• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla

[05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla
Krew jak czekolada
Nikt nie jest bezkarny - Zawsze trzeba płacić.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przerośnięta, barczysta zbitka mięśni mierząca 192 cm wzrostu. Jego ciało w większym stopniu pokrywają tatuaże. Niepokojące, podkrążone ślepia w kolorze jasnego błękitu często wyrażają szaleńczą rządzę mordu. Włosy ciemne od skóry głowy - pojaśnione słońcem końce, zazwyczaj zaczesane na gładko do tyłu. Odziany zazwyczaj w szyte na miarę garnitury, na palcach widnieją dwa sygnety, zaś na szyi złoty łańcuszek. W lewym uchu często widnieje złoty kolczyk - kółeczko. Pachnie trawą cytrusową, słodką mandarynką, piżmem - niekiedy i krwią (czasami pizzą xD). Pierwsze wrażenie raczej każe zejść mu z drogi.

Hati Greyback
#3
06.01.2025, 20:55  ✶  
Z jego ust wyrwał się cichy chichot, gdy dopytała czy aby na pewno nie rzuca zaklęć.
-Byłabyś z pewnością urokliwym żuczkiem... o pięknej szmaragdowej barwie. Schowałbym Cię do kieszeni i zabrał do  Włoch, nauczyłbym włoskiego... - wymruczał z dziwną pasją, a zaraz uśmiechnął się - ale nie, to nie zaklęcie...
Powoli się wyprostował, zgarniając Scylle ramieniem, aby powoli podprowadzić ją w stronę drewnianego baru.
Tak krucha, niczym kryształ. Strach takowy ścisnąć ciut mocniej, jak gdyby miał się rozsypać na tysiąc kawałków.
Kryształ który przez długie lata dzielnie trzymał się w jednym kawałku. Wyrzuty sumienia - gdyby zabrał ją wtedy ze sobą - chociaż wiedział, ze to było niemożliwe. A jednak myśl, że oszczędziłoby jej to kilku wspomnień i zadrapań w psychice koiłaby duszę.
I choć Scylla wyrosła na piękną i mądrą kobietę, w oczach Hatiego wciąż była drobiażdżkiem, małym żuczkiem, który z pasją chwyta w te swoje małe dziecięce rączki chrząszcza, obserwując owada z zainteresowaniem.
Podążył za nią spojrzeniem
-Calzone to... - umilkł, chcąc jak najlepiej zwizualizować dziewczynie czym to jest - to jakbyś zrobiła z pizzy dużego pieroga - wyjaśnił i chyba to była najkrótsza i najtrafniejsza definicja - możemy wsadzić tam szpinak, sos i jakieś warzywa lub mięso... Tylko, żuczku - uniósł palec wskazujący, jakoby chciał ją upomnieć - zachowując szacunek do włoskiej kuchni - spojrzał w kierunku Pedro
-Pedro zrób nam Calzone
-Si si... - Włoch machnął szmatką, zbliżając się do lady, aby spojrzeć na Scylle - Panienko Greyback, ma panienka specjalne życzenia apropo farszu?

Ostrzeżenie na temat kawy Greyback przyjął lekko, tak by się zdawało. A jednak nie podobało mu się to co mówiła dziewczyna, nie podobało mu się również to, że temat ucina jakby był tematem tabu, a przecież dobrze wiedział. To był ich dom i ich wspomnienia, paskudne, nieco inne, ale wspólne. To nie tak, że nie podobało mu się, że o tym mówiła, czuł zwyczajnie wyrzuty sumienia, że nie potrafił temu zapobiec. Nie był obsesyjnie zafascynowany i oddany ojcu niczym ich brat, jednak po powrocie również nie odciął się od starego, a zaczął z nim kręcić wspólne interesy. Uznał tą ścieżkę za najbardziej wygodną, dającą jakąkolwiek kontrolę nad sytuacją.
-Eliksiry... - powtórzył z wolna- Cud, że nie świecimy nocą jak robaczki świętojańskie - mruknął żartobliwie, aby nieco rozładować napięcie powiązane z ów tematem, powinni o tym rozmawiać, powinien zapewnić jej mały, bezpieczny metaforyczny kąt w którym mogłaby dzielić się każdą myślą, nawet tą niechcianą.
-ciekawe - dodał apropo senności po kawie. Ciut jej zazdrościł, gdyby kawa jemu pomagała stać się sennym prawdopodobnie opijałby się nią wieczorami, dopóki nie jebnęłoby mu serce.

Uniósł jedną z brwi słysząc o dziwnie zachowujących się robakach. Gdzie Ona pracowała, że spotykała podejrzane owady?
-Co znaczy dziwnie? - mruknął i rozejrzał się po lokalu - Chcesz mi pomóc przyozdobić stoliki? W tym czasie możesz mi opowiedzieć o tych podejrzanych owadach... Swoją drogą.. gdzie ty pracujesz, że napotykasz takie atrakcje? - zerknął na nią, podchodząc do stolika, na którym był karton, który chwilę wcześniej zostawił Pedro.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hati Greyback (1045), Scylla Greyback (463)




Wiadomości w tym wątku
[05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla - przez Hati Greyback - 04.01.2025, 09:25
RE: [05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla - przez Scylla Greyback - 06.01.2025, 03:21
RE: [05.09.1972] La mia piccola luna | Hati&Scylla - przez Hati Greyback - 06.01.2025, 20:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa