• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve

[21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#2
07.01.2025, 00:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.01.2025, 22:48 przez Maeve Chang.)  
Yule nie obchodziła; nawet jeśli się już zupełnie zasymilowali z tubylcami, Changowie zwyczajnie nie obchodzili lokalnych świąt z wielkim przytupem. Jeden klient przyniósł im jakąś małą śmieszną choinkę, więc stała w rogu na ladzie, ale nie bardzo mieli ją czym przystroić - przecież nikt na niej puszek z opium nie będzie wieszał. Wszyscy w domu czekali na Chiński Nowy Rok, reszta nikogo nie obchodziła. Toteż oczywiście, że nie miała dzisiaj nic lepszego roboty niż wychylenie whiskey z Saurielem, a potem wpadnięcie z nim w jakieś kłopoty. Zwykle te dwie rzeczy szły ze sobą w nierozerwalnej parze.

Maeve dostrzegła go z daleka - jak zwykle wyłaniał się z cieni, doskonale wtapiając się w zimną, nieprzyjazną scenerię Nokturna. Jej spojrzenie przesunęło się po jego sylwetce, zatrzymując się na idiotycznym przedmiocie, który trzymał w rękach. Przez ułamek sekundy zmarszczyła nos, jakby w geście niechętnego uznania. Nie zatrzymała się od razu, pozwalając mu przez chwilę smakować ciszę - zresztą, znała Sauriela wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że jakikolwiek pośpiech byłby tutaj tylko zbędną stratą energii.

- Cześć, Kotku - rzuciła w końcu, zatrzymując się przed nim. W jej głosie brzmiała lekka nuta rozbawienia, ale i dobrze znana nuta cynizmu. Przechyliła głowę, spoglądając na niego z dołu - egzotyczne rysy twarzy faktycznie nabrały ostrzejszego wyrazu w kontrastującym świetle latarni. - Nawet nie planowałam krzyczeć, co najwyżej się zastanawiałam, czy nie dać ci w mordę. Jak widać, to w końcu czas dawania - przewróciła oczami, ale sięgnęła po oferowany prezent, jakby była ciekawa, co właściwie z tego wyniknie. Obwąchała nadgryziony makaron z przerysowaną powagą.

- Rodzime strony, mówisz? - Uśmiechnęła się krzywo, przyglądając się mu spod lekko opuszczonych powiek. Następnie obróciła paczkę makaronu, aby przeczytać skład i kraj pochodzenia. Aha, no jasne. Wietnam. - Czy ty myślisz, że Wietnam to jest jakieś miasto w Chinach? Prowincja może? - Zapytała, patrząc na niego przez moment jak na rasowego debila, widocznie oburzona, po czym podniosła wzrok na śnieg wirujący leniwie nad uliczką. - Dobra, nieważne. Przecież i tak to zjem - przyznała bez bicia, a potem ugryzła suchy makaron. Nie był zły, ale chyba faktycznie poczeka na powrót do domu i spróbuje tego cuda kulinarnego na ciepło.

Przez chwilę milczała, jakby coś analizując. Można byłoby, że to maniery, bo się nie powinno mówić w trakcie jedzenia, ale to nie tak, że kiedykolwiek ta zasada Mewę powstrzymała. W końcu spojrzała na niego ponownie, unosząc lekko brwi.
- Nie obchodzisz Yule z rodziną, czy coś? - Zagaiła, marszcząc brwi nieco. Nawet jeśli nie było u Rookwoodów kolorowo, zwykle takie święta i tak przyciągały wszystkich do jednego stołu. Takie okazje działały jak magnes na toksycznych członków familii.



I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Maeve Chang (1360), Sauriel Rookwood (2554)




Wiadomości w tym wątku
[21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve - przez Sauriel Rookwood - 02.01.2025, 21:43
RE: [21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve - przez Maeve Chang - 07.01.2025, 00:31
RE: [21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve - przez Sauriel Rookwood - 09.01.2025, 22:30
RE: [21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve - przez Maeve Chang - 18.01.2025, 03:36
RE: [21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve - przez Sauriel Rookwood - 21.01.2025, 18:07
RE: [21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve - przez Maeve Chang - 26.01.2025, 21:35
RE: [21.12.1971] I have a nasty plan for Christmas in London | Sauriel & Maeve - przez Sauriel Rookwood - 29.01.2025, 02:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa