Kochana Victorio,
ogień już zawitał do mojego życia, a jego zapowiedź na jesień jest ponurą perspektywą. Nie mam żadnych wiadomości ponad to, co już usłyszałaś. Przykro mi.
Pamiętam Vakela. Miałem okazję go odwiedzić w jego pracowni i opowiedział mi kilka ciekawych rzeczy o mojej przeszłości. Wiesz, że tak naprawdę urodziłem się innego dnia, niż sądziłem? Że było mi pisane inne imię, inne... wszystko. Odbieram to nostalgicznie i nie dziwi mnie to wcale. Nie opowiadałem Ci wiele o mojej matce. Tej, która wydała mnie nie świat, nie o Aydayi. Ach, znalazłem sobie moment na nostalgiczne wspomnienia - jakże trefny przy trudach, jakie porastają naszą przyszłą drogę.
Pytałaś mnie, czy czegoś żałuję jakiś czas temu. Żałuję tak wiele rzeczy, że czasem mnie to przytłacza. Piszę o tym, ponieważ zbliża się do nas kolejna burza, a ja mam poczucie, że możemy tylko czekać. Bo jak zapobiegać czemuś, co nie wiemy nawet, kiedy się wydarzy?
Proszę, uważaj na siebie.