• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
1 2 Dalej »
06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin

06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#10
08.01.2025, 21:44  ✶  
Zanim jeszcze odszedł od stolika, w pół kroku zatrzymało go pytanie Charliego. Uniósł kącik ust, rozbawiony implikacją, którą doskonale zrozumiał. Nie był ślepy na to z jaką rezerwą i niechęcią chłopak podchodzi do jego podopiecznej. A więc jednak myśli Mulcibera naprawdę krążyły wokół tego, że przerobi futrzaka na gulasz albo wybebeszoną zabawkę.
- Mówiłem, że na nie poluje Charlie.- Nie zaprzeczał, że ów polowania często kończyły się śmiercią ofiary. Głównie dlatego, że żaden silny kot czy ptak nie dałby się pochwycić tak łatwo, więc z reguły przynosiła mu to co młode lub schorowane.- Nie powiedziałem, że pozwalam jej je rozerwać na strzępy, jeśli mają szansę przeżyć.- Zaśmiał się cierpko.
Baldwin mówił o śmierci z niezwykłą wręcz łatwością. Otaczał się nią każdego dnia, w Necronomiconie, na Podziemnych Ścieżkach. Nie było sensu udawać, że to co robi z ofiarami Rozalinda go rusza, bo tak najzwyczajniej w świecie nie było.
Chyba wszyscy obecni przy stoliku byli już na tyle dużymi dziećmi, żeby wiedzieć, że kiedyś każde żywe zwierzątko, mugol czy czarodziej umrze. Nie było w tym większej filozofii.

Machnął nonszalancko ręką wreszcie opuszczając towarzystwo, żeby złapać przy barze jedną z kelnerek.
Oczywiście, o niedoszłą ofiarę się niemalże potknął, bo Lucyfer uznał Matka sama wie po co, że za nim polezie. Baldwin cudem tylko nie zaliczył biblijnego upadku, ale ostre “Lucjan! Ty mendo mała!” zapewne dało się usłyszeć w całym barze.  Podniósł kota za kark, niemal z komicznie urażoną miną tylko po to by oberwać puchatą kocią łapką w nos. Najwyraźniej tyle wystarczyło, żeby Malfoy’a kompletnie rozbroić, bo resztę drogi do lady kocisko spędziło w ramionach swojego właściciela, mrucząc zadowolone.
Baldwin nawet skupił się na złożeniu jakichś pierwszych zamówień – sądząc po fakcie, że jedna z dziewcząt za barem zaczęła przygotowywać tacę, tylko po to by zająć się szybko plotkowaniem z Finnem – właścicielem baru. Sądząc po mieszaninie emocji, która odmalowała się na twarzy Baldwina, sekundzie zawieszenia w przestrzeni jakby zmusił do pracy wszystkie szare komórki, a potem fakcie, że chłopak ukrył twarz w dłoniach śmiejąc się przez dobrą chwilę - zapewne usłyszał jeden z głupich żartów gospodarza.

Dał pozostałym przy stoliku tyle czasu ile potrzebowali, żeby zastanowić się nad tym co chcą zjeść. Może nawet więcej niż trzeba, bo przez moment nawet można było uznać, że o nich kompletnie zapomniał - rozmawiając o czymś żarliwie z dziewczyną za barem. Raz tylko odwrócił wzrok, by skupić się na Scarlett. W końcu jednak wrócił, nieszczęsny syn marnotrawny.
- Przepraszam, że tyle to trwało.- Mruknął, stając nieco z boku, za plecami Scarlett. Zupełnie jakby mówił tylko do niej.- Herbaty i kawy są do zestawu tak czy siak, więc od razu wziąłem…- Wytłumaczył, przesuwając się na tyle, by kelnerka mogła zaszczebiotać swoje firmowe przywitanie i porozstawiać przyniesione kubki, czajniki, jakiś pojemnik z mlekiem i cukiernicę. Wszystko to co się znaleźć powinno - na stoliku się znalazło.

Sam Baldwin oparł delikatnie  palce na ramieniu Scarlett, stawiając przed nią kieliszek gęstego, pachnącego wanilią gęstego i zapewne cholernie słodkiego syropu. Nie powiedział przy tym nawet słowa, jakby ten gest był czymś równie oczywistym co oddychanie. Powstrzymał się przed przesunięciem palców wyżej, na jej kark, odsłonięciu kołnierzyka, pod którym skrupulatnie ukryła pamiątki po ostatnim wieczorze. Świadomie czy nie, Baldwin szukał każdego drobnego kontaktu z Mulciberówną - nieważne czy byłoby to niemal nieodczuwalne muskanie jej grzbietu dłoni pod stołem czy wspieranie się o oparcie  jej krzesła przesuniętego tak blisko, aby nie było wątpliwości do kogo należał ten biały kwiat. Na samą myśl o tym przesunął wzrok na maleńką ptasią czaszkę, którą nosiła na rzemyku, obserwując jak unosi się i opada z każdym jej oddechem. Przekazany dalej podarek od jego własnej siostry. Od Lorraine.
Pasował do Scarlett, tak jak sama Scarlett pasowała do zanurzonej w odmętach śmierci, gałęzi jego rodziny. Nie potrafił wyrzucić spod powiek wspomnień ociekającą krwią kwiatów, które trzymała w swoich dłoniach poprzedniego wieczoru; błysk w jej oczach, gdy po raz pierwszy pokazał jej czarodzieja, który udławił się płatkami i pędami; zachwyt, gdy opowiedział jej o świecie pod ich stopami - ciągnącymi się w nieskończoność, kilometrami korytarzy pełnych historii o duchach i ludzi, których nie chciano nawet na Ścieżkach; wszystko to było jak piasek po dobrze przespanej nocy.

- Świat jest wyjątkowo mały, ale nie, nie mieliśmy się okazji poznać, prawda panno…- Zamilkł na moment, szukając w pamięci nazwiska, które mógłby przypisać do twarzy ciemnowłosej czarownicy. Ale nic poza “Scylla” nie przychodziło mu na myśl. Nawet nie był pewien czy to jej imię - ale z drugiej strony, tradycja nazywania dzieci mitycznymi imionami by nadać im moc była silna w wielu czystokrwistych rodach. Więc jedynie usiadł z powrotem na swoim miejscu, obejmując ukradkiem Mulciberównę w pasie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (2209), Charles Mulciber (1237), Scarlett Mulciber (1248), Scylla Greyback (1161)




Wiadomości w tym wątku
06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Charles Mulciber - 27.11.2024, 21:45
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 27.11.2024, 23:25
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Scarlett Mulciber - 28.11.2024, 07:04
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Scylla Greyback - 07.12.2024, 01:53
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Charles Mulciber - 08.12.2024, 01:28
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 09.12.2024, 14:09
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Scarlett Mulciber - 21.12.2024, 12:36
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Scylla Greyback - 23.12.2024, 00:11
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Charles Mulciber - 25.12.2024, 15:08
RE: 06.09.1972 - Peas in a pod - Charles, Scylla, Scarlett i Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 08.01.2025, 21:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa