09.01.2025, 00:51 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.01.2025, 00:53 przez Olivia Quirke.)
Londyn, 18.08.1972
Laurencie,
dobrze, że uprzedziłeś, bo gdybym nie dostała od Ciebie informacji, to stałabym teraz pod Twoimi drzwiami i pewnie dostałabym jednym z tych zabezpieczeń. Na pewno wszystko u Ciebie w porządku? Jak Duma?
W dzisiejszych czasach nie jestem pewna, czy nie powinieneś poprawiać ich co miesiąc. Mam wrażenie, że z ludźmi jest coraz gorzej, ale może to tylko moja wyobraźnia?
Niestety ale Avelina wyjechała. Musiała odpocząć, życie w Londynie ją trochę przygniotło, a ja... Sama nie wiem, muszę się zastanowić, co dalej. Wszystko przez Lammas, stało się tam... Coś. Pewnie o tym nie przeczytasz nigdzie, ale może ktoś Ci szepnie do uszka na dniach: po tym, jak odszedłeś od mojego i Tristana stoiska, przyszła do nas jakaś ruda pajacera i zaczęła go wyzywać. Mogłam przypadkiem wyrwać jej garść włosów. Nie jestem wariatką, znasz mnie, ale ta wywłoka zabrała mu notes i zaczęła go obrażać. Nie mogłam nie zareagować.
Ogień? Jesienią? Jestem pewna, że to jakieś nieporozumienie, ale będę uważać, nie martw się o mnie. Pilnuj New Forest, ogień w rezerwacie może wyrządzić tyle szkód zwierzętom, że nie chcę nawet o tym myśleć.
PS Zrobiłam dzisiaj zapiekankę, chcesz spróbować? Mama ją jadła i nic jej nie jest, mówiła że dobra. Ma dużo szpinaku i taką śmieszną szynkę zawędzaną, cieniutką.
Ściskam,
Olivia
Do listu było dołączone pudełko z kawałkiem szpinakowej lazanii.