• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus

[05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#5
09.01.2025, 02:16  ✶  
W innym przypadku czułby się przytłoczony taką ilością słów wyrywającą się z ust rozmówcy, którego spotyka po raz pierwszy (mówiąc oczywiście o spotkaniu prywatnym - choć Perseus należał do ludzi zdecydowanie niecierpliwych i nieco patetycznych, tak na gruncie zawodowym odznaczał się ogromną cierpliwością i profesjonalizmem, wysłuchując wszystkiego, co druga strona ma do powiedzenia) i nieco zdezorientowany taką wylewnością, tak przy Charlesie uznał to za całką uroczą składową jego charakteru. Ale Mulciber był przystojny, miał symetryczną twarz, ładne rysy, długie rzęsy i smukłe dłonie. Przystojnym młodzieńcom wybacza się więcej.

— Długo tu mieszkasz? Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej cię tu nie widziałem — zlustrował go czarnymi tęczówkami, jakże kontrastującymi z łagodnym uśmiechem goszczącym na jego ustach — Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Mamy wiejską posiadłość w Oxfordshire — to przecież nie było przechwalaniem się majątkiem, skoro jej adres znajdował się na zaproszeniach wysłanych do prawie całej magicznej socjety; był pewien, że nazwisko Mulciber też było na liście, choć nie wszyscy członkowie rodu znaleźli w swoich skrzynkach granatowe koperty ze względu na... pewne kontrowersje. Skrzywił się zresztą na wspomnienie Alexandra; i tak się wprosił — Ale z jakiegoś powodu moja rodzina zdecydowała się na kamienicę, w dodatku w mugolskiej części Londynu. Zrozumiałbym, gdyby to był jakiś strategiczny punkt obserwacyjny - wszakże kilku moich krewnych kultywuje nasze astronomiczne tradycje - ale to środek miasta i nawet nie widać stąd gwiazd — bezradnie wzruszył ramionami, sięgając po swoją filiżankę — Dwory są imponujące, ale to studnie bez dna. Nie mówię tutaj tylko o nakładach finansowych, ale ogromny nakład pracy wkładany w ich utrzymanie w dobrym stanie...

I pustka. A przecież jego mieszkanie bez Vespery było równie smutne i puste, choć prawie w centrum czarodziejskiego Londynu i trudno było mu w nim wytrzymać. Jakże mógłby się mierzyć z pustką wielkiego dworu? Czy to dlatego wstrzymywał się z przeprowadzką do Richmond?

Uśmiechnął się, mrużąc przy tym oczy. A zaraz potem wyprowadził coś, co w jego mniemaniu było atakiem.

— Rodolphus wspominał, że zależy ci na podreperowaniu swojej reputacji po Lammas. Ale między nami... — nachylił się w stronę chłopaka, zniżając swój głos do szeptu — ...nie uważam, żebyś źle wyszedł na tym wydarzeniu. Philip Nott w pewnych kręgach to persona non grata; nawet jeśli nikt nie mówi tego głośno. Poza tym, zainteresowała się tobą Czarownica i z tego, co pamiętam, artykuł był pochlebny. Założę się, że spływają do ciebie zamówienia na świeczki.

Upił łyk herbaty i odsunął się od Charlesa. Na moment musiał przerwać kontakt wzrokowy - nie chciał, żeby chłopak dowiedział się, że tajemniczy klient zamawiający u niego pięćdziesiąt sztuk słynnych świeczek siedział właśnie przed nim. Nie odpowiedział mu na komentarz o swoim mieszkaniu, ale uśmiechnął się mile połechtany komplementem.

— Och, ja tylko wyglądam młodo, ale mam... Za miesiąc skończę trzydzieści dwa lata. To żaden problem, nie lubię tego całego panowania. A herbata już jest słodka; kupuję zaczarowany cukier w kostkach w takim małym sklepiku ze słodyczami na Pokątnej. Wrzucasz jedną kostkę do imbryka i każda osoba, która z niego pije, czuje słodycz według swojej preferencji, choć prawdziwa zawartość cukru to ta jedna kostka. Sprytne, co? Mają tam też dobrą czarną lukrecję, masz może ochotę?

Chyba udzielał mu się nastrój chłopaka, bowiem sam stawał się gadułą. Przed czym właściwie ostrzegał go Rudolphus? Przed tym, że Charles to urocze szczenię? A co w tym złego...?

— Uczyłeś sie w Drumstrangu? — zdziwił się; młody Mulciber jawił mu się bowiem jako istota zbyt efemeryczna na siłę i dyscyplinę Drumstrangu, którą tak chętnie chełpiono się w magicznym świecie. — Zawsze chciałem zobaczyć fiordy. Powiedz mi, Charlie, czy są tak piękne, jak opisują wasi skaldowie?


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charles Mulciber (1448), Perseus Black (1304)




Wiadomości w tym wątku
[05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus - przez Perseus Black - 11.12.2024, 14:34
RE: [05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus - przez Charles Mulciber - 11.12.2024, 16:51
RE: [05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus - przez Perseus Black - 07.01.2025, 16:04
RE: [05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus - przez Charles Mulciber - 08.01.2025, 15:58
RE: [05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus - przez Perseus Black - 09.01.2025, 02:16
RE: [05.09.72, ranek] gay tea || Charles & Perseus - przez Charles Mulciber - 20.01.2025, 15:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa