10.01.2025, 10:45 ✶
Czy to była faktycznie jego zasługa? On sam raczej określał się jako osobę, która lekko popychała innych do tego, by zaczęli dostrzegać to, co było dla nich najlepsze. Często bywało tak, że człowiek nie potrafił tego zauważyć nieważne jak bardzo by się starał. Mimo że miał to przed samym nosem, bo przecież rozwiązania większości ludzkich problemów były tak proste, że gdy tylko się je odkryło, policzki momentalnie pokrywały się czerwienią wstydu, iż nie pomyślało się o tym wcześniej.
- Wykorzystać i upić - odpowiedział, unosząc lekko kącik ust. - Albo w ogóle pominąć drugą część tego planu.
Nie musiał go upijać. W zasadzie to nawet nie chciał tego robić: przywiązywanie do siebie drugiej osoby przy pomocy wyłącznie alkoholu nie było dobrym pomysłem. Tworzyło skojarzenia i przyzwyczajenia, które później nie tylko mogły być niebezpieczne, ale również łatwiej było je zerwać. Wystarczyło tylko sięgnąć po rozum do głowy, czasem wystarczała druga osoba i krucha więź pękała jak delikatny kryształ, który ktoś za mocno ścisnął w dłoni.
- Zastanawia mnie skąd ten nagły pociąg do sztuki kulinarnej - użyczył Perseusowi ramienia, pozwalając by mężczyzna mógł się na nim wesprzeć gdyby tylko odczuł taką potrzebę. Robił to odruchowo, za fakt niezaprzeczalny przyjmując stan fizyczny Blacka. Nie kwestionował go, ale też jego myśli nie błądziły wobec rozwiązania tego problemu. Nie był przecież lekarzem: mógłby jedynie wstawić się za Perseusem, lecz naprzeciw siebie miał osobę, która swoje najlepsze lata spędziła w Mungu. Podejrzewał, że gdyby istniał sposób na zahamowanie choroby lub wyleczenie jej, Black byłby pierwszą osobą, która by się o tym dowiedziała. W tej kwestii to on był górą, miał więcej znajomości i kontaktów. - Ciekawość to jedno, chęć zmian to drugie. Czy może kryje się za tym inny powód?
Nie podejrzewał go absolutnie o to, że nagle skończyły mu się pieniądze. Jego myśli podążyły w innym kierunku: Perseus szykował się na powrót Vespery, a on sam był tylko królikiem doświadczalnym. Z tego co wiedział, kobiety - nawet te najbogatsze - ogromnie doceniały własnoręcznie gotowane posiłki. Duża część z nich uważała, że to urocze i że jest przejawem miłości oraz troski, nawet jeżeli od gotowania mieli służbę.
Pomógł Perseusowi zająć miejsce. Jego wzrok przesunął się po jedzeniu, lecz na widok mięsa nawet mu powieka nie drgnęła. Jego kulinarne upodobania były takie, jak jego ubranie: nudne i bez polotu, ciężko było trafić w jego gust i mało kto wiedział o tym, że ostatnio w zasadzie przestał jeść mięso.
- Wykorzystać i upić - odpowiedział, unosząc lekko kącik ust. - Albo w ogóle pominąć drugą część tego planu.
Nie musiał go upijać. W zasadzie to nawet nie chciał tego robić: przywiązywanie do siebie drugiej osoby przy pomocy wyłącznie alkoholu nie było dobrym pomysłem. Tworzyło skojarzenia i przyzwyczajenia, które później nie tylko mogły być niebezpieczne, ale również łatwiej było je zerwać. Wystarczyło tylko sięgnąć po rozum do głowy, czasem wystarczała druga osoba i krucha więź pękała jak delikatny kryształ, który ktoś za mocno ścisnął w dłoni.
- Zastanawia mnie skąd ten nagły pociąg do sztuki kulinarnej - użyczył Perseusowi ramienia, pozwalając by mężczyzna mógł się na nim wesprzeć gdyby tylko odczuł taką potrzebę. Robił to odruchowo, za fakt niezaprzeczalny przyjmując stan fizyczny Blacka. Nie kwestionował go, ale też jego myśli nie błądziły wobec rozwiązania tego problemu. Nie był przecież lekarzem: mógłby jedynie wstawić się za Perseusem, lecz naprzeciw siebie miał osobę, która swoje najlepsze lata spędziła w Mungu. Podejrzewał, że gdyby istniał sposób na zahamowanie choroby lub wyleczenie jej, Black byłby pierwszą osobą, która by się o tym dowiedziała. W tej kwestii to on był górą, miał więcej znajomości i kontaktów. - Ciekawość to jedno, chęć zmian to drugie. Czy może kryje się za tym inny powód?
Nie podejrzewał go absolutnie o to, że nagle skończyły mu się pieniądze. Jego myśli podążyły w innym kierunku: Perseus szykował się na powrót Vespery, a on sam był tylko królikiem doświadczalnym. Z tego co wiedział, kobiety - nawet te najbogatsze - ogromnie doceniały własnoręcznie gotowane posiłki. Duża część z nich uważała, że to urocze i że jest przejawem miłości oraz troski, nawet jeżeli od gotowania mieli służbę.
Pomógł Perseusowi zająć miejsce. Jego wzrok przesunął się po jedzeniu, lecz na widok mięsa nawet mu powieka nie drgnęła. Jego kulinarne upodobania były takie, jak jego ubranie: nudne i bez polotu, ciężko było trafić w jego gust i mało kto wiedział o tym, że ostatnio w zasadzie przestał jeść mięso.