27.01.2023, 18:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2023, 18:29 przez Fergus Ollivander.)
Cassie,
podoba mi się Cassie, będę tak do Ciebie pisać.
Może ten ponurak w filiżance wcale nie był wróżbą śmierci, a raczej propozycją? Mógłbym mieć czarnego psa i straszyć nim nadęte wieszczki. Co o tym myślisz? Nazwałbym go Grim na cześć ponuraka i nauczył komend związanych z wróżbiarstwem. Albo Tarot. Czy Tarot to dobre imię dla psa?
Nie mam zamiaru zostać opętańcem. Mówiłem Ci, że duchy interesują mnie wyłącznie jako ciekawostka historyczna. Chociaż Tobie dałbym się opętać, gdybyś chciał. Zwłaszcza, że nadal się szczerzę, czytając o tym, że jesteś we mnie zakochany. Pani Diggory już wywraca na mnie oczami, myśląc, że mam tu zapisane jakieś zbereźności. A sama czyta harlequiny ukryte za Prorokiem!
Nie jestem Tobą zirytowany, ale może rzeczywiście jestem lekko rozkojarzony. Eliksiry sprawiają, że nie myślę do końca logicznie i nawet jeśli w mojej głowie coś brzmi w porządku, nie musi tak być. Nie wiem, co takiego Ci napisałem, że tak to odczytałeś, ale przepraszam. Nie przejmuj się mną, w końcu wrócę do siebie.
Ani świeżość drewna, ani reakcja. Po prostu masz tandetną różdżkę. Będę Ci to powtarzał do skutku, aż w końcu dostaniesz taką, na jaką zasługujesz, a nie byle patyk z placu zabaw w czarodziejskim przedszkolu.
Pomagasz przy Beltaine? Nie wiem, czy Ci zazdrościć, że możesz cokolwiek ze sobą zrobić, czy cieszyć się, że przyjdę na gotowe. Bo nadal planuję stąd uciec, wiesz? Szlag mnie już trafia w tym sterylnym pokoju, a na dodatek skończyłem czytać książkę. Jest o łamaczach klątw i archeologach i przyjaciel głównego bohatera to zdradziecka szuja. Ale Hector... Muszę Ci powiedzieć, że dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Mogę Ci podesłać, jeśli chcesz.
Poza tym... czy ktoś Ci każe się pilnować? Moglibyśmy się zamknąć w łazience. Tam nikt nie wejdzie kontrolować mojego stanu zdrowia.
Ej, nie możesz wziąć tej kotwicy, która kwitnie Ci w doniczce? Lepiej, żeby nie zapuściła tam korzeni, bo jeszcze zawali Wam chałupę, a na jachcie wciąż się może przydać. I Cas, proszę Cię, przestań pierdzielić, że się do tego nie nadajesz. Jesteś w tym najlepszy i powinieneś o tym wiedzieć. To nie Twoja wina, że się w coś wpakowałem i przestań w końcu zrzucać to na siebie. Tym bardziej zadbasz o to, by wszystko działało, jak należy, skoro nie będzie mnie obok.
Jak zjem więcej pączków, to się do Ciebie nie doczołgam.
Beltaine aktualne? Chcę tam z Tobą iść.
podoba mi się Cassie, będę tak do Ciebie pisać.
Może ten ponurak w filiżance wcale nie był wróżbą śmierci, a raczej propozycją? Mógłbym mieć czarnego psa i straszyć nim nadęte wieszczki. Co o tym myślisz? Nazwałbym go Grim na cześć ponuraka i nauczył komend związanych z wróżbiarstwem. Albo Tarot. Czy Tarot to dobre imię dla psa?
Nie mam zamiaru zostać opętańcem. Mówiłem Ci, że duchy interesują mnie wyłącznie jako ciekawostka historyczna. Chociaż Tobie dałbym się opętać, gdybyś chciał. Zwłaszcza, że nadal się szczerzę, czytając o tym, że jesteś we mnie zakochany. Pani Diggory już wywraca na mnie oczami, myśląc, że mam tu zapisane jakieś zbereźności. A sama czyta harlequiny ukryte za Prorokiem!
Nie jestem Tobą zirytowany, ale może rzeczywiście jestem lekko rozkojarzony. Eliksiry sprawiają, że nie myślę do końca logicznie i nawet jeśli w mojej głowie coś brzmi w porządku, nie musi tak być. Nie wiem, co takiego Ci napisałem, że tak to odczytałeś, ale przepraszam. Nie przejmuj się mną, w końcu wrócę do siebie.
Ani świeżość drewna, ani reakcja. Po prostu masz tandetną różdżkę. Będę Ci to powtarzał do skutku, aż w końcu dostaniesz taką, na jaką zasługujesz, a nie byle patyk z placu zabaw w czarodziejskim przedszkolu.
Pomagasz przy Beltaine? Nie wiem, czy Ci zazdrościć, że możesz cokolwiek ze sobą zrobić, czy cieszyć się, że przyjdę na gotowe. Bo nadal planuję stąd uciec, wiesz? Szlag mnie już trafia w tym sterylnym pokoju, a na dodatek skończyłem czytać książkę. Jest o łamaczach klątw i archeologach i przyjaciel głównego bohatera to zdradziecka szuja. Ale Hector... Muszę Ci powiedzieć, że dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Mogę Ci podesłać, jeśli chcesz.
Poza tym... czy ktoś Ci każe się pilnować? Moglibyśmy się zamknąć w łazience. Tam nikt nie wejdzie kontrolować mojego stanu zdrowia.
Ej, nie możesz wziąć tej kotwicy, która kwitnie Ci w doniczce? Lepiej, żeby nie zapuściła tam korzeni, bo jeszcze zawali Wam chałupę, a na jachcie wciąż się może przydać. I Cas, proszę Cię, przestań pierdzielić, że się do tego nie nadajesz. Jesteś w tym najlepszy i powinieneś o tym wiedzieć. To nie Twoja wina, że się w coś wpakowałem i przestań w końcu zrzucać to na siebie. Tym bardziej zadbasz o to, by wszystko działało, jak należy, skoro nie będzie mnie obok.
Jak zjem więcej pączków, to się do Ciebie nie doczołgam.
Beltaine aktualne? Chcę tam z Tobą iść.
Fergus