27.01.2023, 18:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2023, 19:28 przez Perseus Black.)
Perseus miał dwa poważne problemy: zbyt często brał na swe barki ciężar konsekwencji za rzeczy od niego niezależne lub wręcz przeciwnie, upartość nie pozwalała mu dostrzec jego przewinień. Tym razem jednak zdawał sobie sprawę, że w absurdzie sytuacji, w jakiej przyszło im się znaleźć, nie było jego winy - wyprowadził się z żoną z Grimmauld Place jak tylko zorientował się, że Eunice nie czuje się komfortowo w obecności jego matki i starał się ograniczać jej kontakt z teściową do niezbędnego minimum. Był ich łącznikiem oraz mediatorem, nierzadko zmuszonym do wykonywania logicznych fikołków po to, aby obie strony były ukontentowane. Skąd miał wiedzieć, że Daphne w akcie desperacji posunie się do takiego świństwa? W przeciwieństwie do Lycoris nie posiadał daru jasnowidzenia, a nawet gdyby, to zdawał sobie sprawę z tego, jak mgliste i niekompletne potrafiły być wizje.
Za jego plecami powstała więc intryga, w wyniku której musiał ostatecznie wybrać swoją stronę.
Naturalnie opowiedział się za Eunice; nie weszła wszak do tej rodziny z własnej woli, była młoda i niedoświadczona w kwestii rozwiązywania konfliktów, a ponadto była siostrą jego najlepszego przyjaciela i dawnej miłości. Spełnił zatem obietnicę daną poprzedniego wieczora i zajął się wścibskością Daphne w należyty sposób. Aby osiągnąć cel musiał najpierw wtajemniczyć w sprawę Polluxa, któremu zależało wszakże na dobrych stosunkach z Fortinbrasem; był pewien, że to prędzej on przemówi matce do rozsądku, niż sam Perseus, który w jej oczach jeszcze nie wiedział czego chciał. Rozmowa z nią nie przebiegała w sposób pokojowy; gniew płonący w magipsychiatrze sprawił, że dystansował się od niej emocjonalnie, dzięki czemu zauważył psychicznie manipulacje, jakie próbowała na nim stosować. Gdy nie udało się jej wzbudzić w synu poczucia winy, przeszła do ofensywy.
Ostatecznie udało mu się dopiąć swego i Daphne nie miała więcej wtrącać się w ich życie. Oznaczało to jednak, że na tafli ich relacji pojawiła się nieusuwalna rysa; wiele miesięcy, jeśli nie lat zajmie mu ponowne zaufanie kobiety. Teraz jednak cieszył się, że kryzys częściowo został zażegnany. Pozostawała tylko jeszcze jedna kwestia...
Nie spodziewał się, że zastanie Eunice w mieszkaniu, a jednocześnie nie wydawał się wielce zaskoczony, kiedy zobaczył ją w salonie. W pewnym sensie ulżyło mu, że wróciła do domu; ostatnią dobę spędził na zastanawianiu się, dokąd mogła się udać. Nie zastał jej przecież w Rosemary Cottage (nie wiedział, że w czasie, gdy jej tam szukał, spędzała czas z bratem), a do drzwi Malfoyowej posiadłości nie odważył się zapukać. Jeszcze tego brakowało, aby teściowie dowiedzieli się o ich małżeńskich problemach. Perseus został wychowany w taki sposób, aby zostawiać wszystko za zamkniętymi drzwiami; przed światem natomiast miał być idealny. Przez moment przeszło mu nawet przez myśl, że żona mogła znaleźć schronienie w ramionach mężczyzny, który przysłał jej książkę.
Wszystkie te myśli przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, gdy zobaczył ją pochyloną nad notatkami. Cieszył się, że wróciła. Rozczulenie jednak szybko ustąpiło miejsca irytacji. Był w stanie zrozumieć nerwowość związaną z jej stanem oraz wydarzeniami wokół nich, lecz nie zamierzał dać się traktować jako współwinny. Szczególnie, że Perseus również stał się ofiarą postępowania Daphne; wprawdzie mniej pokrzywdzoną niż Eunice, ale nadal był to zamach na jego autonomię. Poza tym nawet Elliott w najczarniejszej dla ich relacji godzinie, gdy jego gniew względem Blacka był jak najbardziej uzasadniony, był w stanie patrzeć mu w oczy.
— Oczywiście, że musimy — odparł gładko, bez cienia zbędnych emocji — Będę u siebie, gdybyś zebrała się na odwagę, aby na mnie spojrzeć. — zakomunikował krótko, po czym odwrócił się na pięcie, aby schować się za drzwiami swojego gabinetu. Czyż przed zawarciem tego związku nie umawiali się na partnerstwo? Ciężko jednak mówić o partnerstwie, gdy druga strona nie raczy nawet podnieść na niego wzroku.
Za jego plecami powstała więc intryga, w wyniku której musiał ostatecznie wybrać swoją stronę.
Naturalnie opowiedział się za Eunice; nie weszła wszak do tej rodziny z własnej woli, była młoda i niedoświadczona w kwestii rozwiązywania konfliktów, a ponadto była siostrą jego najlepszego przyjaciela i dawnej miłości. Spełnił zatem obietnicę daną poprzedniego wieczora i zajął się wścibskością Daphne w należyty sposób. Aby osiągnąć cel musiał najpierw wtajemniczyć w sprawę Polluxa, któremu zależało wszakże na dobrych stosunkach z Fortinbrasem; był pewien, że to prędzej on przemówi matce do rozsądku, niż sam Perseus, który w jej oczach jeszcze nie wiedział czego chciał. Rozmowa z nią nie przebiegała w sposób pokojowy; gniew płonący w magipsychiatrze sprawił, że dystansował się od niej emocjonalnie, dzięki czemu zauważył psychicznie manipulacje, jakie próbowała na nim stosować. Gdy nie udało się jej wzbudzić w synu poczucia winy, przeszła do ofensywy.
Ostatecznie udało mu się dopiąć swego i Daphne nie miała więcej wtrącać się w ich życie. Oznaczało to jednak, że na tafli ich relacji pojawiła się nieusuwalna rysa; wiele miesięcy, jeśli nie lat zajmie mu ponowne zaufanie kobiety. Teraz jednak cieszył się, że kryzys częściowo został zażegnany. Pozostawała tylko jeszcze jedna kwestia...
Nie spodziewał się, że zastanie Eunice w mieszkaniu, a jednocześnie nie wydawał się wielce zaskoczony, kiedy zobaczył ją w salonie. W pewnym sensie ulżyło mu, że wróciła do domu; ostatnią dobę spędził na zastanawianiu się, dokąd mogła się udać. Nie zastał jej przecież w Rosemary Cottage (nie wiedział, że w czasie, gdy jej tam szukał, spędzała czas z bratem), a do drzwi Malfoyowej posiadłości nie odważył się zapukać. Jeszcze tego brakowało, aby teściowie dowiedzieli się o ich małżeńskich problemach. Perseus został wychowany w taki sposób, aby zostawiać wszystko za zamkniętymi drzwiami; przed światem natomiast miał być idealny. Przez moment przeszło mu nawet przez myśl, że żona mogła znaleźć schronienie w ramionach mężczyzny, który przysłał jej książkę.
Wszystkie te myśli przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, gdy zobaczył ją pochyloną nad notatkami. Cieszył się, że wróciła. Rozczulenie jednak szybko ustąpiło miejsca irytacji. Był w stanie zrozumieć nerwowość związaną z jej stanem oraz wydarzeniami wokół nich, lecz nie zamierzał dać się traktować jako współwinny. Szczególnie, że Perseus również stał się ofiarą postępowania Daphne; wprawdzie mniej pokrzywdzoną niż Eunice, ale nadal był to zamach na jego autonomię. Poza tym nawet Elliott w najczarniejszej dla ich relacji godzinie, gdy jego gniew względem Blacka był jak najbardziej uzasadniony, był w stanie patrzeć mu w oczy.
— Oczywiście, że musimy — odparł gładko, bez cienia zbędnych emocji — Będę u siebie, gdybyś zebrała się na odwagę, aby na mnie spojrzeć. — zakomunikował krótko, po czym odwrócił się na pięcie, aby schować się za drzwiami swojego gabinetu. Czyż przed zawarciem tego związku nie umawiali się na partnerstwo? Ciężko jednak mówić o partnerstwie, gdy druga strona nie raczy nawet podnieść na niego wzroku.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory