Morpheus usiadł we wskazanym miejscu, wyprostował plecy, chociaż pierwotnie próbował usiąść w dużo bardziej swobodny sposób, zaokrąglając plecy, jakby ma barkach ciążył mu jakiś niewidzialny ciężar, rozrysowany na skórze srebrnymi wzorami, ukrytymi pod ubraniem i cienką warstwą zaklęcia.
Kiedy wyciągnął ze skrzyneczki pergamin i pióro, jego dłonie poruszały się miękko, ale z dostateczną wprawą i mechanicznością, aby stwierdzić, że była to część rutyny, w jakiej odbywały się tego typu wywiady. Różdżka wskoczyła mu w dłoń, z mankietu, prawdopodobnie dzięki jakiemuś mechanizmowi na przedramieniu, który to ułatwiał i dotknął nią obu przedmiotów. Te uniosły się w powietrzu, pergamin nieco się rozwinął, a pióro czekało na znak, aby zacząć pisać.
— Osiemnasty sierpnia tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego drugiego roku, Niewymowny Morpheus Longbottom przeprowadza wywiad z Roselyn Greengrass oraz Ambroise Greengrass na temat sprawy P72/07/26DTKPML799.
Samonotujące pióro usłużnie zaczęło notować słowa Longbottoma, pozostawiając jego dłonie wolnymi. Splótł je przed sobą, ułożył palce na sygnecie i obkręcił go nieświadomie dookoła; tik nerwowy. Sygnet nie był ciężki, a po wewnętrznej stronie nosił niewielką oznakę amatorskiego poszerzania, jakby właściciel, może nawet Morpheus, nie ufali nikomu na tyle, aby powierzyć go w czyjeś ręce. Na herbie jaśniał niebieski kryształ, prawdopodobnie akwamaryn, z fasetami oszlifowanymi w gwiazdę, a na srebrnej oprawie zapisano jakieś słowa, które już się częściowo zatarły i ledwie dało się je rozczytać czy w ogóle zauważyć z dalszej odległości.
— Chciałbym wiedzieć czy odczuwają państwo lub rodzina, dalsi krewni, niepokojące wrażenia związane z Knieją oraz jej naturalnymi mieszkańcami. Ogólne wrażenia.
Morpheus zachęcił ich sympatycznym uśmiechem do odpowiedzi. Nie spodziewał się niczego konkretnego na razie, stosując formę od ogółu do szczegółu, aby rozruszać swoich rozmówców i zachęcić ich do mówienia. Im więcej słów padnie, tym łatwiej będzie określić, co dręczy drzew i jak tego się pozbyć. Jednocześnie też, czekając na odpowiedzi na to dość ogólnikowe pytanie, zaglądał dalej, w minuty rozmowy, które dopiero nadejdą, o których ta dwójka nie mogła wiedzieć, jak się potoczą, a on i owszem. Jeśli bogowie będą mu sprzyjać.
Percepcja (PO]:Wykaz intencji na dwójkę, jakie opcje dialogowe zaskarbią sobie ich przychylność?
Sukces!