27.01.2023, 21:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2023, 22:03 przez Julien Fitzpatrick.)
Definitywnie nie powinien był tak długo patrzeć się na te nogi, ale rozochocony faktem, że Castiel rownież nieprzerywalnie analizował coś w okolicy kostek kobiety, Charles skupił się na udach. Bo przecież co mogło być złego w podziwianiu tak pięknego człowieka? Nora tryskała pozytywną energią, była śliczna i utalentowana, przynosiła swoją klukobawiarnią wiele pozytywnych momentów, z tego co zdążył zauważyć. Fakt, że była do tego niesamowita laską był tylko ogromnym plusem w całej sprawie. Rookwood potrafił docenić każdą kwestie na temat człowieka, zwłaszcza tę związaną z jego atrakcyjnością.
Sukienka być może nie była odpowiednim ubiorem na wielogodzinne przygotowania do święta, tak samo buty na obcasie, ale chłopak zdawał się całkowicie tym nie przejmować, bo w jego głowie mało było miejsca na logikę, a dużo na wiele innych myśli o całkowicie nielogicznym zabarwieniu.
Pomimo rozpraszającej energii starszej kobiety, udało im się uporać z pierwszym stołem, Charlie opuścił rózdzkę.
- No w sensie, że te stoły - odpowiedział, chociaż bardzo skrótowo, bo sam niezbyt pamiętał o co chodziło z tym pytaniem, jedynie że Flint wspominał o jakichś swoich obliczeniach, które podobno idealnie wyliczył. Charles całkowicie mu zaufał, użył tego samego zaklęcia co wcześniej, chcąc przytrzymać stoły, gdy blondyn zajmował się przemieszczeniem kolejnego z nich.
- 'Ta Nora' W sensie, że... ! - zaczął, ale nie było dane mu skończyć, bo bardzo szybko się przekonali, że nie należało się skupiać na pięknych paniach (czy chłopcach), gdy wykonywało się delikatną pracę, jaka wymagała pełnego skupienia.
- Uważaj!! - zdążył tylko krzyknąć, ale na daremno.
Widząc całą tragedię przestał trzymać stoły, te zachybotały się niepewnie, przekierowując różdżkę na ten jeden, który już zdążył uderzyć w głowę jego towarzysza i próbując go odepchnąć. Na jego nieszczęście różdżka postanowiła zadziałać po swojemu, więc mebel wystrzelił w wieżę stojących obok stołów, a te, przez siłę uderzenia połamały się na części - ich nogi odłamały się od blatów, a drzazgi wystrzeliły w każda stronę jak kolce dzikiego jeżozwierza. Rookwood, zaalarmowany rzucił się na ratunek swojemu kompanowi, ale niestety, ta akcja również mu nie wyszła. Ostatecznie wylądował na Castielu, być może osłaniając go od dostania w czoło kolejną nogą, ale nie przed ciężarem samych mebli. Nie mógł się zbytnio ruszyć, plecy i głowa bolały, a drzazgi powbijały się w skórę.
Być może nie to miał na myśli, sekundę temu, myśląc, że chciałby być przyduszony do podłoża udami, na które tak bezwstydnie się gapił.
\\ na odepchnięcie stołu XD gdzieś w pizdu
\\ na ratowanie Castiela i sb
Sukienka być może nie była odpowiednim ubiorem na wielogodzinne przygotowania do święta, tak samo buty na obcasie, ale chłopak zdawał się całkowicie tym nie przejmować, bo w jego głowie mało było miejsca na logikę, a dużo na wiele innych myśli o całkowicie nielogicznym zabarwieniu.
Pomimo rozpraszającej energii starszej kobiety, udało im się uporać z pierwszym stołem, Charlie opuścił rózdzkę.
- No w sensie, że te stoły - odpowiedział, chociaż bardzo skrótowo, bo sam niezbyt pamiętał o co chodziło z tym pytaniem, jedynie że Flint wspominał o jakichś swoich obliczeniach, które podobno idealnie wyliczył. Charles całkowicie mu zaufał, użył tego samego zaklęcia co wcześniej, chcąc przytrzymać stoły, gdy blondyn zajmował się przemieszczeniem kolejnego z nich.
- 'Ta Nora' W sensie, że... ! - zaczął, ale nie było dane mu skończyć, bo bardzo szybko się przekonali, że nie należało się skupiać na pięknych paniach (czy chłopcach), gdy wykonywało się delikatną pracę, jaka wymagała pełnego skupienia.
- Uważaj!! - zdążył tylko krzyknąć, ale na daremno.
Widząc całą tragedię przestał trzymać stoły, te zachybotały się niepewnie, przekierowując różdżkę na ten jeden, który już zdążył uderzyć w głowę jego towarzysza i próbując go odepchnąć. Na jego nieszczęście różdżka postanowiła zadziałać po swojemu, więc mebel wystrzelił w wieżę stojących obok stołów, a te, przez siłę uderzenia połamały się na części - ich nogi odłamały się od blatów, a drzazgi wystrzeliły w każda stronę jak kolce dzikiego jeżozwierza. Rookwood, zaalarmowany rzucił się na ratunek swojemu kompanowi, ale niestety, ta akcja również mu nie wyszła. Ostatecznie wylądował na Castielu, być może osłaniając go od dostania w czoło kolejną nogą, ale nie przed ciężarem samych mebli. Nie mógł się zbytnio ruszyć, plecy i głowa bolały, a drzazgi powbijały się w skórę.
Być może nie to miał na myśli, sekundę temu, myśląc, że chciałby być przyduszony do podłoża udami, na które tak bezwstydnie się gapił.
\\ na odepchnięcie stołu XD gdzieś w pizdu
\\ na ratowanie Castiela i sb
Rzut PO 1d100 - 1
Krytyczna porazka
Krytyczna porazka
Rzut N 1d100 - 9
Akcja nieudana
Akcja nieudana
I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you