• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve

[06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#4
18.01.2025, 03:04  ✶  
Przyglądała się Baldwinowi, opierając łokieć o podłokietnik krzesła, a brodę na dłoni. Jej twarz, z pozoru obojętna, kryła delikatny błysk rozbawienia w oczach - ledwie dostrzegalny, ale wystarczający, by zdradzić, że choć wciąż ocenia, jest też nieco zaintrygowana.

- Mówię o sobie, cymbale - powiedziała spokojnie, choć z jadowitym zwieńczeniem, przechylając głowę na bok, jakby próbowała spojrzeć na niego z innej perspektywy. - Raine traktuje cię tak, jakby cię własną piersią wykarmiła, więc nie pozostało mi nic innego niż cię, kurwa, adoptować. -

Zamilkła na chwilę, obserwując jego próby wyciszenia bólu w stylu bardziej rozpaczliwym niż skutecznym. Gdy wycisnął tequilę z rękawa do herbaty, uniosła brwi, ledwie powstrzymując się przed parsknięciem śmiechem. Zamiast tego westchnęła teatralnie, jak matka, która widzi, że dziecko po raz kolejny wkłada rękę do ognia, za to jak prawdziwy ojciec nie zamierzała absolutnie nic z tym moralnego zrobić.

Jej spojrzenie zmiękło na moment, gdy Baldwin wspomniał o pizdach z Horyzontalnej, a później zbagatelizował sprawę pobicia. Znała te sztuczki - chłodne, nonszalanckie odpowiedzi, które miały zmylić rozmówcę. Zresztą, Baldwin nigdy nie był szczególnie subtelny. Przeciwnie, jego sposób bycia przypominał raczej krzykliwe ostrzeżenie niż ukrytą pułapkę. Ale w tej całej fasadzie było coś, co zawsze ją intrygowało. Jakaś nuta autentyczności, która przeciekała przez szczeliny jego maski.

- Nie pokazuj tego nigdy Staszkowi - nakazała ostrym tonem, pokazując na wyciśnięty do kubka alkohol. Podświadomie poczuła, że w momencie odkrycia przez Borgina takiego sposobu noszenia alkoholu lub wody po ogórkach, Francis przez tydzień będzie musiał latać z mopem po Głębinie. Po chwili machnęła ręką na przechodzącą siostrę i zerwała się momentalnie od stolika, szepcząc do niej kilka słów w ichniejszej wersji pogwałconego chińskiego. Za kilka sekund wróciła do stolika, stawiając tym razem przed Baldwinem butelkę śliwkowego wina, którą ewidentnie wyhandlowała podczas tej drobnej wymiany. Skinęła głową, patrząc na chłopaka, zachęcając do zmiany trunku z tequili o smaku krwi i potu na coś konkretnego.  Potem odsunęła się nieco na krześle, jakby z daleka próbowała uniknąć ewentualnych konsekwencji jego wyborów.

- A ten nikt szczególny ma imię? - Zagaiła niby niewinnie, ale z nutą cynizmu plączącą się między słowami. - Wiesz, zwykle jak ktoś ma imię, to ma też mordę, którą można mu przemeblować w odwecie. Oczywiście jedno nie gwarantuje posiadania drugiego, ale na pewno ułatwia sprawę lokalizacji, jeśli chciałoby się gagatka odwiedzić. - Uśmiechnęła się szelmowsko, unosząc sugestywnie brwi. Jasne jak słońce było, co sugeruje. Mewa mogła gadać ze wszystkimi, a więc i z nikim sobie poradzi. Doskonale wiedziała, że Lorraine będzie wściekła, jeśli dowie się o tym, co Baldwinowi się stało, więc mogła przy okazji na osłodę królowej od razu odpłacić się napastnikowi pięknym za nadobne. Malfoy ewidentnie nie potrafił, ale na szczęście obracał się w odpowiednim towarzystwie.


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (1919), Lorraine Malfoy (743), Maeve Chang (937)




Wiadomości w tym wątku
[06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve - przez Baldwin Malfoy - 02.01.2025, 21:38
RE: [06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve - przez Maeve Chang - 04.01.2025, 00:59
RE: [06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve - przez Baldwin Malfoy - 04.01.2025, 18:45
RE: [06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve - przez Maeve Chang - 18.01.2025, 03:04
RE: [06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve - przez Lorraine Malfoy - 18.01.2025, 16:06
RE: [06.09.72] Mew, I threw up :'C | Baldwin & Maeve - przez Baldwin Malfoy - 21.01.2025, 01:15

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa