Rita była w wyjątkowo wyśmienitym humorze. Znajdowała się daleko od matki, nie musiała się więc martwić tym, że ktoś będzie ją oceniał i negował zasadność jej poczynań. Wyśmienicie, mogła w końcu odetchnąć i robić to, na co miała ochotę. W tym angażować się sprawy, które raczej nie należały do takich, którymi zajmowała się na co dzień.
Przynosiło to bardzo przyjemną adrenalinę, która krążyła w jej żyłach, uśmiech nie schodził jej z twarzy, mimo, że w sumie jeszcze nic nie ustalili, ale na pewno wymyślą jakiś ambitny plan.
Siedzieli w limuzynie, co według Rity było dużo lepszym rozwiązaniem, niż dostać się tam poprzez magiczne sposóby, bo niektóre z nich mogły się wiązać ze znajdowaniem się w powietrzu, a tego by nie zdzierżyła.
Panna Kelly wyglądała dzisiaj zjawiskowo. Ubrana w mugolską suknię, która miała bardzo głęboki dekolt, dzięki któremu zapewne bez mniejszego problemu mogłaby odwrócić uwagę niejednego mężczyzny, cóż, czasem najprostsze metody mogły się okazać tymi najbardziej skutecznymi.
- Przez płot? - Spojrzała oceniająco na brata. Czy naprawdę sądził, że ona zamierza przechodzić przez płot? Chyba Merlin go opuścił, właściwie to nie miała żadnych wątpliwości co do tego, że zrobił to już bardzo dawno temu.
Jakoś musieli sobie poradzić, być może udałoby im się zauroczyć kogoś, kto wymagałby od nich zaproszeń, to wydawało się być bardziej cywilizowaną metodą na to, aby wejść do środka. - Może ktoś z was potrafi radzić sobie z zauroczeniem? Jedno zaklęcie pewnie spowodowałoby, że moglibyśmy się magicznie pojawić na liście gości. - Może ona sama nie była szczególnie uzdolniona w tej dziedzinie magii, ale wierzyła, że ktoś z tego zacnego grona, które znajdowało się w limuzynie będzie potrafił to zrobić.
- No tak, bo jesteś taki wszechstronnie uzdolniony. - Przewróciła oczami, kiedy usłyszała kolejne słowa brata. Jego pewność siebie czasem ją irytowała.
- Jeśli mam jakiś wybór, to zdecydowanie wolałabym zajmować się dywersją. - Wydawało jej się, że to powinno jej się udać. Kto właściwie wiedział ile ważyła ta nieszczęsna skrzynka, którą mieli znaleźć, a Rita, cóż Rita zdecydowanie nie nadawała się do przenoszenia czegokolwiek. Lepiej by było, aby brylowała w towarzystwie i odwracała uwagę.