• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 11 Dalej »
[27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy

[27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy
Egzorcysta za flaszkę
"Masoneria kontroluje świat! Kim jest masoneria? No, tego, centaury ino, nie? Polej więcej!"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dwumetrowy(200cm!!!) "olbrzym" o zaniedbanych włosach, brodzie i ciuchach pamiętających lata trzydzieste - z daleka widać, że życie nie obdarza Alfreda wieloma rzeczami, albo że on ich po prostu nie przyjmuje. Dziurawe rękawice bez palców noszone nawet w lato, zawsze jedna flaszka wystająca z przedniej kieszeni wybrudzonej kurtki. Jednak w oczach egzorcysty tli się płomień dziwnej, niepasującej do jego wyglądu charyzmy, a jego gadanie, mimo że często gęsto odklejone, przemawia może nie do rozumu słuchaczy - ale do ich serc.

Alfred Trelawney
#5
20.01.2025, 21:09  ✶  
Alfred z podejrzliwością i niepewnością w oczach wysłuchał, co ten niecny centaur w przebraniu miał do powiedzenia. Ha, nie ma nic wspólnego z centaurami? Dobre sobie. Chyba nie myślał, że Alfred tak po prostu mu w to uwierzy? Musiałby być szaleńcem nie szanującym swojego życia, żeby-
Potrzebujesz jakiejś butelki?
Chmury na niebie rozstąpiły się, a z powstałej wyrwy wyskoczyły zastępy aniołów z trąbkami, które dmuchały w nie jak szalone. Kilka cherubów zleciało niżej, zakładając nieznajomemu na głowę koronę, a na barki pozłacany płaszcz... Przynajmniej tak Alfred potem opisywał te chwilę, no bo jak inaczej wytłumaczyć boskość słów, które właśnie uciekły z ust jego rozmówcy? Po policzku biednego egzorcysty spłynęła pojedyncza łza, gdy ten powoli podnosił się ze swoich drżących z poruszenia kolan. Otarł ją swoją brudną rękawiczką, po czym z powagą spojrzał prosto w oczy nieznajomego. -Proszę mi wybaczyć, uczyniłem dobremu panu straszny afront, zaczynając naszą rozmowę od tak straszliwych obelg i oskarżeń. Proszę pozwolić mi naprawić ów błąd. - Udał ruchem dłoni, że zdejmuję z głowy nieistniejącą czapkę, którą następnie przytula do piersi, po czym delikatnie skłonił się jedynie za pomocą głowy. -Alfred Trelawney, zawodowo egzorcysta i medium, hobbystycznie bezdomny i alkoholik, margines marginesów i mieszkaniec najcudowniejszej dzielnicy magicznego Londynu. - Wypowiadając ostatnie słowa wymownie wskazał dłonią - dalej udając, że trzyma w niej czapkę - w stronę Nokturnu. Następnie skończył teatrzyk, prostując się i "zakładając" czapencje z powrotem na głowę. Teatralne przeprosiny skończone, można przejść do poważnych interesów. -Co do twojej propozycji, mój drogi, chyba będę zmuszony się na nią skusić. Jednak mam swoje zasady! Gdybym cię po prostu naciągnął na pieniądze na alkohol - wypiłbym go sam. Ale ty sam wyszedłeś z propozycją, co stawia nas na równi jeśli chodzi o prastare zasady alkoholików - to oznacza, że musimy spożyć go razem. - Zamknął oczy i z powagą pokiwał głową, nie mając najmniejszego pojęcia, o czym tak właściwie w tej chwili pierdoli. Prawda jest taka, że chłop wydał mu się w porządku, no i było mu trochę głupio po nazwaniu go centaurzym agentem, więc najmniejsze, co powinien zrobić, to napić się razem z nim. Przyjrzał się facetowi raz jeszcze, ale dalej kompletnie go nie kojarzył. Takich modeli się raczej nie spotyka na co dzień, na pewno nie o takim wzroście, więc cała jego osoba miała dla Alfreda strasznie mityczną otoczkę. Jego ciuchy też biednie nie wyglądały, dopiero teraz doszło do niego, jak komicznie cała ta scena musiała wyglądać dla wszelakich widzów pijących poranne herbaty w oknach swoich mieszkań. Można było pewnie pomyśleć, że biedny Trelawney błaga go o pieniądze, nie o to, żeby nie zaciągał go do mistycznej organizacji rządzącej światem.
Szybko jednak Alfredowi przypomniał się jeszcze jeden ważny fakt. -Muszę też coś podkreślić. Nie zapominam nigdy podanej mi w dobrej wierze dłoni, a tak się składa, że jedna butelka trunku jest rynkową ceną za moje usługi duchowe. Tak więc oprócz wspólnego wypicia mogę zagwarantować, że przy najbliższych problemach z duchami... Cóż, możesz na mnie liczyć. Za darmo. - Puścił mu najpotężniejsze oczko, jakie tylko był w stanie z siebie wycisnąć na trzeźwo, po czym szeroko się uśmiechnął. -To co i gdzie pijemy?!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alfred Trelawney (3694), Geraldine Greengrass-Yaxley (3175)




Wiadomości w tym wątku
[27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Alfred Trelawney - 17.01.2025, 02:14
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.01.2025, 00:55
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Alfred Trelawney - 19.01.2025, 13:43
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.01.2025, 23:28
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Alfred Trelawney - 20.01.2025, 21:09
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.01.2025, 23:32
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Alfred Trelawney - 21.01.2025, 03:06
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.01.2025, 23:39
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Alfred Trelawney - 31.01.2025, 06:42
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 04.02.2025, 23:46
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Alfred Trelawney - 07.02.2025, 10:55
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.02.2025, 11:39
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Alfred Trelawney - 19.03.2025, 10:31
RE: [27.08.1972, Poranek] Głupi i głupszy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.03.2025, 00:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa