• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.]

[XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.]
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#14
20.01.2025, 22:58  ✶  
Prawdą było, że Baldwin Malfoy rzadko kiedy planował coś na zapas. Żył rytmem wyznaczonym przez Nokturn i mały, artystyczny światek nie ograniczając się do konwenansów i sztywnych ram. Jeśli chciał spędzać poranek z seksowną blondynką - zwyczajnie w świecie to robił. Tak długo jak oboje zdawali się rozumieć, że to wszystko jest tylko przepiękną zabawą i umiłowaniem wolności do tego co skostniałe społeczeństwo im próbowało zakazać - nie widział problemu, żeby wróciła. Żeby była.
- Ale przy mnie ich nie noś.- Szepnął tonem gdzieś z pogranicza prośby i nakazu. Odpowiedział jej tym samym szelmowskim uśmiechem. Droczyła się z nim, owinęła wokół palca sznurki za które chciała pociągać - wabiąc i odtrącając równocześnie fizycznością. Miał ochotę jej przypomnieć dlaczego i tak pewnie wróci. Machnąć ręką na jakiekolwiek plany, które kiedykolwiek mieli Przecież żadne z nich się nigdzie nie śpieszyło, prawda? Zamiast tego ukradł jeszcze jeden krótki pocałunek.
- Skąd pomysł, że nie oszalałem, hm? Zapraszam do własnego domu nowo poznane laski, które śledzą jakieś dryblasy? Zapraszam i w dodatku pozwalam jej robić tak nieprzyzwoite rzeczy.- Pewnie, gdyby nie kot, Baldwin nie bawiłby się w dalsze uprzejmości, tylko zabrał ją z powrotem do sypialni. Ba! Pieprzyć sypialnię. Zerknął na czarną puchatą kulkę, która ziewnęła rozdzierająco i obrzuciła go równie znudzonym spojrzeniem. On już wie, że wygrał, przeklęty sierściuch.- Przemknęło Malfoy’owi przez myśl, gdy jedyne co mógł teraz robić to co najwyżej pogłaskać Scarlett po kolanie. - Jak byłem dzieckiem stwierdzono u mnie Milforda. Pamiętam wszystko.- Złapał ją za nadgarstek, układając sobie jej chłodne palce na swojej skroni. Zupełnie jakby miała w ten sposób poczuć, ile tak naprawdę przerażających myśli, wspomnień i fantazji. Każde jedno westchnięcie, każdy cichy jęk, słodki smak skóry, dźwięk oddechu, waniliowy zapach szamponu – wszystko to na zawsze zaklęte gdzieś w jego umyśle.

Nawet nie drgnął gdy zareagowała tak pierwotną przemocą, na jego próbę przejścia do kuchni. Zamarł w miejscu - mniej przerażony, bardziej zafascynowany - oczy Scarlett zalśniły szczerą nienawiścią, tak głęboką, przejmującą irytacją. Ból, gdy wbiła się pazurami w jego skórę był niczym. Mogłaby rozszarpać mu skórę, spić krew z ran, a on nie oderwał by wzroku od jej oczu. Tak pięknych w swojej złości.
A potem… To wszystko zniknęło. W ułamku sekundy cofnęła się - wykuta na potrzeby społeczeństwa maska powróciła, by odebrać mu to czego pożądał najbardziej. Zabrała mu prawo do smakowania własnych emocji, zupełnie jakby wstydziła się własnego człowieczeństwa.
Gdy puściła wreszcie jego nadgarstki, kolejny ruch przyszedł mu z łatwością. Wsunął palce w jej jasne oki w pozornie łagodnym, czułym geście. Zupełnie jakby chciał ją przekonać, że nic się nie stało. Na twarzy chłopaka odmalował się pełen współczucia uśmiech. Wszystko po to, by sekundę później, gdy już jej oddech się uspokoił, brutalnie szarpnąć. Nachylił się nad dziewczyną. Zniknął uśmiech, zniknęło nawet zrozumienie.
- Dasz mi całą siebie albo wcale. Jasne?- Westchnął z zimną obojętnością obserwując czy sprawia jej odpowiednio dużo bólu, by to zapamiętała. Cierpienie było uzależniające, budziło instynkty.- Nie bądź bezczelna i przestań ją ukrywać przede mną.- Odnalazł drugą dłonią jej dłoń i jeszcze na moment splótł ich palce razem. Emocje czyniły ludzi brzydkimi. Czyniły ich strasznymi. Ale przede wszystkim czyniły ich cholernie prawdziwymi. Nie wiedział ile czasu tak trwali. Parę sekund, kilka uderzeń serca. Kiedy jednak uznał, że jest usatysfakcjonowany, złożył krótki pocałunek na czole Mulciberówny i zsunął dłoń na jej plecy.- A teraz pozwól mi zrealizować swoje marzenie o kawie. Jaką pijasz?
Westchnął, odchodząc nareszcie bez kolejnych ran wojennych do części kuchennej. Jak gdyby nigdy nic wrócił do prowadzonej przez nich rozmowy o kocie.
- Nie ma imienia. Jeszcze dwa dni temu nie sądziłem, że ten mały diabeł przetrwa noc.- Postawił stary czajnik napełniony naprędce wodą na kuchence gazowej. Machnął różdżką w stronę filiżanek, żeby je wrzucić do zlewu i opłukać wodą. Cały ten czas jego myśli błądziły wokół tego morderczego spojrzenia, którym został moment wcześniej obdarowany. Chciał więcej jak jakiś pieprzony narkoman. Baldwin lubił żerować na naiwności młodych panienek. Ich głupocie i wierze, że cnotliwością zawojują świat. Czytały po kryjomu te swoje powiastki o książętach, którzy je uratują z wieży, padną do stóp i będą całować ziemię po której stąpają tylko i wyłącznie za sam fakt swojego istnienia. Nie oczekiwano od nich niczego więcej jak być pięknymi, pustymi lalkami – przyszłymi żonami i matkami. Marzyły o tych swoich romansach, a potem rzeczywistość je rozczarowywała. Rycerz okazywał się biedniejszy od nędznego skrzata domowego, a one wracały ze złamanym sercem w hańbie do rodzinnego domu. Wydawano je za jakichś starych dziadów byleby zatuszować skandal. Ot zderzenie oczekiwań z rzeczywistością.
Scarlett była… Inna. Nie potrafił powiedzieć czy to dobrze czy źle, po prostu, najzwyczajniej w świecie inna. Nie rumieniła się jak cnotka, nie chowała twarzy w poduszkę. Pozwalała na siebie patrzeć, spijać ze swojej ślicznej twarzy każdą emocję. Było w tym coś odświeżającego. Dlatego właśnie zakwitła w nim ta drobna myśl – może mógłby zatrzymać ją na odrobinę dłużej?

Starszy brat. Skinął głową na znak, że przyjął do wiadomości. Podobnie zresztą słowa, które padły z jej ust. Charles był dla niej kimś bliskim. Rozumiał to doskonale. Miłość do rodzeństwa była czymś… niezwykłym w swojej prostocie.
- Nie przypadł mi do gustu? Nie, dlaczego? – Szczerze powiedziawszy nie zdążył sobie jeszcze wyrobić opinii o Mulciberze, choć było w nim coś… interesującego. Może jakby mu wyciągnąć kija z dupy, nadawałby się na dobrego kumpla do kieliszka?- Wiesz… Hm…- Szukał odpowiednich słów, w międzyczasie nasypując kawy z puszki do filiżanek. Odwrócił się z powrotem, przez ułamek sekundy ciesząc wzrok i myśl tym jak pasowała do tego miejsca. W jego własnej koszuli.- Chyba inaczej wyobrażałem sobie skandalicznego wytwórcę chujkoświeczek.- Wyznał otwarcie.- Może przez moment myślałem, że będzie bardziej, sam nie wiem, ekscytujący. Tymczasem przyszedł, oświadczył mi, że tatuś nie pozwala mu się tak bawić, a on musi dbać o dobre imię rodu…- Znów to nonszalanckie wzruszenie ramion.- Jestem Rzemieślnikiem Baldwinie! Nie artystą! - parsknął, unosząc dłonie w oburzonym geście. Zaraz potem jedną z nich dramatycznie docisnął do serca, drugą do czoła.- Och Scarlett jakże mnie to ubodło! Wprost w serce, wierz mi!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (5153), Scarlett Mulciber (5632)




Wiadomości w tym wątku
[XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 19.10.2024, 21:12
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 15.11.2024, 15:06
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 15.11.2024, 21:55
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 16.11.2024, 21:27
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 17.11.2024, 14:09
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 18.11.2024, 01:38
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 19.11.2024, 23:13
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 25.11.2024, 10:33
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 30.11.2024, 11:45
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 04.12.2024, 10:08
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 07.12.2024, 18:43
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 09.12.2024, 12:43
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 15.12.2024, 11:36
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 20.01.2025, 22:58
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 26.02.2025, 19:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa