23.01.2025, 18:39 ✶
Remington rzeczywiście był dobrym człowiekiem i nie chciał niczyjej krzywdy. Czy to mugolacy, czy czystokrwiści - wszyscy byli równi i do tej równości dążył. Prawdą jednak również było, że lubił mówić. Mówieniem mógł załatwić wiele, jak wierzył, nie miał jednak pojęcia o problemach, jakie mógł przez mówienie stworzyć.
- Spiderman! Powinienem gdzieś mieć parę egzemplarzy. Podeślę ci, jak znajdę. - Obiecał, już w nieco lepszym nastroju. Brenna z pewnością pomogła mu w jego kryzysie, bo choć wciąż musiał na nowo podnieść igłę, to przecież teraz miał przynajmniej cel. - Rozmawiałem już wstępnie o ubraniach z moim szanownym patronem, lecz... och, Brenno. Nie, nie. Nie powiem ci. - Pokręcił głową, jakby sam siebie musiał przekonać. - To nic takiego. Zapomnij, że cokolwiek mówiłem. Za to naprawdę pomogę, po cichu, tak jak mówisz. - Uśmiechnął się, odzyskują resztę pogody ducha. Usiadł na krześle, nachylając się lekko do Brenny. - Chcę należeć do klubu, ale do zakonu? I bez habitów pewnie macie masę zasad? Celibat? - Ściągnął usta i zacmokał z rozczarowaniem. - Na celibat się nie zgodzę. Ale na to, żeby pomóc? Jak najbardziej.
Dostał nowy cel, do którego teraz tylko musiał dążyć. Większość spraw wciąż była dla niego niewiadoma, ale mógł od czegoś zacząć. W imię zemsty za krzywdę Raphaeli
- Spiderman! Powinienem gdzieś mieć parę egzemplarzy. Podeślę ci, jak znajdę. - Obiecał, już w nieco lepszym nastroju. Brenna z pewnością pomogła mu w jego kryzysie, bo choć wciąż musiał na nowo podnieść igłę, to przecież teraz miał przynajmniej cel. - Rozmawiałem już wstępnie o ubraniach z moim szanownym patronem, lecz... och, Brenno. Nie, nie. Nie powiem ci. - Pokręcił głową, jakby sam siebie musiał przekonać. - To nic takiego. Zapomnij, że cokolwiek mówiłem. Za to naprawdę pomogę, po cichu, tak jak mówisz. - Uśmiechnął się, odzyskują resztę pogody ducha. Usiadł na krześle, nachylając się lekko do Brenny. - Chcę należeć do klubu, ale do zakonu? I bez habitów pewnie macie masę zasad? Celibat? - Ściągnął usta i zacmokał z rozczarowaniem. - Na celibat się nie zgodzę. Ale na to, żeby pomóc? Jak najbardziej.
Dostał nowy cel, do którego teraz tylko musiał dążyć. Większość spraw wciąż była dla niego niewiadoma, ale mógł od czegoś zacząć. W imię zemsty za krzywdę Raphaeli
Koniec sesji
.