23.01.2025, 21:58 ✶
Przestawało mieć znaczenie to, kim był on sam, kim był jego ojciec, jego matka, kim byli ci, którzy sprowadzili na niego całą tą złość, która teraz kipiała jak za długo pozostawione na ogniu mleko. Nie było też ważnym kim był Rolph, mężczyzna stał się przeciwnikiem, który tylko żerował na agresji i nieopanowaniu Charlesa i w końcu doczekał się tego, na co zasłużył.
Kości dłoni boleśnie przesunęły się pod skórą, gdy pięść dosięgła celu. Być może za mocno, ale wiedział, jak wymierzyć taki cel, jak ustawić ciało, by pęd tylko spotęgował moc. Rodolphus mógł mieć dość, mógł chcieć się wycofać i Charles pewnie nawet by mu na to pozwolił. Obaj przecież dostali za swoje, nabawili się siniaków i obolałych kości i wszystko byłoby w porządku, by zakończyć noc... gdyby nie śmiech Lestrange'a.
Charles z początku zawahał się, szybko jednak odzyskał rezon, domyślając się, że nie jest to radość z pojedynku, a drwina. Nie zrozumiał słowa, którym rzucił Rolph, ale nie musiał. Kiedy tamten rzucił się w jego stronę, Charles nie zamierzał pozostawać dłużnym. Sam na niego naparł, łapiąc go w podobny sposób. Samemu chciał go przepchnąć, przewrócić, może nawet polecieć za nim. Nie miało znaczenia to, że tuż za Rolphem był cały świeczkowy majdan i dopiero co wyjęte z forem róże, które tylko czekały na dodanie szczegółów. Charlie mógł je poświęcić.
rzut na af
Kości dłoni boleśnie przesunęły się pod skórą, gdy pięść dosięgła celu. Być może za mocno, ale wiedział, jak wymierzyć taki cel, jak ustawić ciało, by pęd tylko spotęgował moc. Rodolphus mógł mieć dość, mógł chcieć się wycofać i Charles pewnie nawet by mu na to pozwolił. Obaj przecież dostali za swoje, nabawili się siniaków i obolałych kości i wszystko byłoby w porządku, by zakończyć noc... gdyby nie śmiech Lestrange'a.
Charles z początku zawahał się, szybko jednak odzyskał rezon, domyślając się, że nie jest to radość z pojedynku, a drwina. Nie zrozumiał słowa, którym rzucił Rolph, ale nie musiał. Kiedy tamten rzucił się w jego stronę, Charles nie zamierzał pozostawać dłużnym. Sam na niego naparł, łapiąc go w podobny sposób. Samemu chciał go przepchnąć, przewrócić, może nawet polecieć za nim. Nie miało znaczenia to, że tuż za Rolphem był cały świeczkowy majdan i dopiero co wyjęte z forem róże, które tylko czekały na dodanie szczegółów. Charlie mógł je poświęcić.
rzut na af
Rzut O 1d100 - 33
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut O 1d100 - 93
Sukces!
Sukces!