Kochany Dægbercie,
jak się cieszę, że na moim biurku pojawiła się koperta, która po otworzeniu ujawniła Twój charakter pisma. Jak podróże? Czy Matka Woda sprzyjała rejsom? Czy wiatr był ci przychylny i zabierał Cię tam, gdzie pragnęło udać się Twe serce? Wszystkie te cuda, które widziały Twoje piękne oczy są obrazem do wymalowania słowami. Bardzo bym chciał ten obraz zobaczyć - malowany pędzlem Twojego głosu.
Dziękuję za troskę. Moje oczy z rzadka zwracają się ku lądowi w tych tygodniach, więc i umyka mi Kowen. Coraz więcej patrzę na morze. Marzę o takim punkcie wyjścia, gdzie na ten ląd nie trzeba oglądać się już wcale, ale przecież nie byłbym w stanie zostawić tego miejsca. Wolność nie istnieje dla takich jak ja, prawda?
Chętnie odwiedzę Cię zatem, chociażby jutrzejszego poranka. Mam nadzieję, że zachwycisz mnie jedną ze swoich herbat.