Biorąc pod uwagę reakcję Rity na przysługę wobec tajemniczej ciotki, próba odesłania ich drugi raz do tamtego domu mogłaby się spotkać z oporem, albo wieloma pytaniami. Theo również mógłby być przeciwny ponownemu odesłaniu, gdyby i tym razem Charlotte przekazała prośbę przez Jessiego. Sam Jessie zanotował sobie w pamięci, żeby zacząć zadawać najlepiej jak najwięcej pytać, jeżeli matka znowu wyśle mu taką wiadomość.
Uszy Benjiego opadły, kiedy Charlotte go zignorowała - miał nadzieję na, chociaż krótką chwilę głaskania od swojej "babci", jak kiedyś nazwał ją Jonathan. Jessie tego nie skomentował, w myślach będąc wdzięcznym, że podczas nieobecności dzieci Kelly psie miski nie świeciły pustkami.
-Tak, pamiętam. Miałem małą nadzieję, że aż tak mnie nie złapie - nie, żeby narzekał na opaleniznę, ale zdecydowanie wolał, kiedy jego skóra zachowywała swój normalny kolor.
Ciastka, kupione w cukierni, przełożył na talerz i postawił na stole, by oboje mogli swobodnie po nie sięgać. Stawiając talerz na stole, jego wzrok powędrował na chwilę do dłoni Charlotte, szukając nowego pierścionka. Szczęki mu się lekko zacisnęły. Odwrócił się szybko i machnął różdżką na czajnik i szklankę, które zaczęły szykować herbatę dla niego. On sam kucnął i wyciągnął ręce do psa, który natychmiast do niego podszedł, energiczniej machając ogonem.
-To była zdecydowanie ciekawa podróż - zaczął, bawiąc się uszami psa. -Tony był cały czas zajęty, a Morpheus... Zależy, co masz na myśli przez "dobrze się zachowywali" - rzucił półżartem.
Sięgnął po swoją herbatę i upił mały łyk.
-A jak ty i Jonathan bawiliście się pod naszą nieobecność? Zauważyłem, że mamy więcej czosnku, niż przed naszym wyjazdem - przez dłuższą chwilę przyglądał się matce, nim znowu odwrócił się do psa, by kontynuować zabawę z nim. -Mama z Jonathanem planuje Skandal Czosnkowy? Do zdjęć do gazety nałożą naszyjniki z czosnku, zamiast obrączek? Dlaczego? Dlaczego czosnek?