• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M]

05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M]
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#3
27.01.2025, 10:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2025, 10:18 przez Baldwin Malfoy.)  
Pobudka okazała się wyjątkowo lekka. Co było dość zaskakujące po tym jak ciężki sam w sobie był poprzedni dzień, zwieńczony równie ciężką nocą. I nawet gdy już wrócił i zastał Scarlett wciąż jeszcze pachnącą słodkim winem, śpiącą do spółki z Lucyferem, to aktualnie ciężko było nie czuć lekkiego rozczarowania, gdy o poranku już jej nie było.
Obudziła go Rozalinda, dźgając go w policzek czymś co trzymała dziarsko w zębach cały ten czas. Podniósł się do siadu biorąc na ręce pierwszego w historii szczura uzbrojonego w różdżkę.
- Nie ufam ci z tym, wiesz? - Mruknął leniwie, na co w odpowiedzi znów został dźgnięty, tym razem pod oko.- Żadnych niewybaczalnych przed śniadaniem miła damo. A to, to oddajmy lepiej pannie Mulciber.

- * -
Dlaczego rodzina taka jak Mulciberowie mieszkała w niemagicznej części Londynu, tego zrozumieć nie potrafił. Nie wnikał jakoś szczególnie czy kwestią były finanse, chęć pokazania swojej wyjątkowości, inne  ideowe przesłanki czy po prostu fakt, że chcieli się odseparować od magicznej socjety i zgiełku życia Pokątnej. Choć było to dziwne per se, zważywszy, że jedynym ich sklepem jaki kojarzył było to całe Olibanum na Ścieżkach. Właśnie. Świece. Zrobił w myślach mentalną notatkę, żeby zamówić do Necronomiconu kilka zestawów. I kwiaty. Pogrążony w swoim własnym świecie nawet nie zauważył jak nogi same go poprowadziły pod drzwi kamienicy w Covent Garden.
Zastukał w drzwi, w międzyczasie rozglądając się po ogródku. Trochę krzewów, drzew. Rozalinda siedząca mu na ramieniu coś zaczęła węszyć, więc postawił ją ostrożnie na murku. Poszła w siną dal nim się obejrzał.

Uniósł lekko dłoń na przywitanie w niemym hello, gdy dostrzegł Scarlett na progu. Nie zdołał się powstrzymać przed przesunięciem wzrokiem po jej szyi, którą ukrywała pod zapiętym wysoko kołnierzykiem. Uśmiechnął się, gdy dostrzegł wisiorek, który sam jej ofiarował. A więc jej się spodobał.
- Stęsknileś się?
- Nie zdążyłem.- Skłamał, całą siłą woli powstrzymując się przed złapaniem dziewczyny, pchnięciem jej na ścianę i pokazać jej jak bardzo się stęsknił. Zamiast tego wszedł do środka, ale zatrzymał się tak naprawdę krok, może półtora za progiem. Tak żeby jeszcze nie zamknąć za sobą drzwi.  Nie planował siedzieć tu dłużej niż trzeba.
- Zapomniałaś różdżki.- Powiedział lekko, wyciągając jej różdżkę z tylnej kieszeni spodni.
Jak na siebie Baldwin wyglądał zaskakująco porządnie. W czarnej wyprasowanej koszuli (za którą podziękować można było tylko i wyłącznie Scarlett, bo ta zostawiła ową koszulę na krześle w kuchni, więc jego zasługa ograniczyła się do zapięcia w dobrej kolejności wszystkich guzików) i zwykłych ciemnych, zaskakująco czystych jeansach. Jego włosy układały się w srebrzystych falach. Świeżo przycięte, pachniały delikatnie waniliowym eliksirem. Gładko ogolony (to jak rozpaczał nad stratą zalążków wąsów, które planował wyhodować wraz z brodą na zimę przykryjmy zasłoną milczenia).

Choć skupiony na stojącej przed nim Scarlett, kątem oka dostrzegł poruszający się przy schodach cień. Zmrużył oczy, by w półmroku spojrzeć nieco uważniej na mężczyznę. Znał go. A raczej znał jego twarz, tylko że imię, które podsuwała mu pamięć nie miało żadnego sensu. Już go gdzieś widział. Nie musiał się nawet zastanawiać dłużej gdzie dokładnie. Pozwolił obrazom z kostnicy na moment wypełnić swój umysł. Odpowiedź na pytanie “co robi tutaj Robert Mulciber, skoro osobiście widziałem jak wynosili jego trumnę z Necronomiconu?” pozostawała jednak dla Baldwina nieuchwytna.
Zwłaszcza, że ten tutaj nie wyglądał jak duch; zresztą Baldwin podejrzewał, że duszy mają lepsze rzeczy do roboty niż napastowanie żywych za kradzież prześcieradła.
Dlatego bez większych ceregieli zrobił z trzy kroki w stronę starszego mężczyzny, pokonując większą dzielącą ich odległość i wyciągnął rękę na przywitanie.
- Pan Mulciber jak sądzę.- Powiedział miękko. Byli w kamienicy Mulciberów, rodzinnej własności Mulciberów, a gość wyglądał jak skóra zdjęta z trupa Mulcibera. Rozwikłanie, że ma coś z tą rodziną wspólnego nie było wyczynem na skalę zrozumienia mugolskiej fizyki kwantowej.- Malfoy. Baldwin Malfoy.- Przedstawił się jak zwykle w takich sytuacjach pozwalając wybrzmieć wpierw swojemu nazwisku. To ono miało największą wartość przy takich spotkaniach.- Proszę wybaczyć najście, ale pomyślałem, że Scarlett miałaby ochotę wybrać się ze mną do British Museum. Ponoć to ostatnia okazja, żeby zobaczyć złoto z grobowców faraonów zanim wywiozą wystawę do Sowietów.
To było niegroźne kłamstewko - bo rzeczywiście Baldwin do muzeum się wybierał. Ale zupełnie innego.Takiego, które stanowiło doskonały przedsmak przed wieczorem, który dla niej zaplanował w Necronomiconie. W samym sercu niemagicznego Londynu stał sobie stary przybytek zwany domem Johna Huntera, znanego ze swojej okazałej kolekcji zakonserwowanych eksponatów. Prawdziwa mekka mugolskiej sztuki preparacji zwłok; gabinet osobliwości, który - jak podejrzewał - z pewnością spodobałby się Scarlett, ale niekoniecznie był czymś czym chciał się dzielić z jej… ojcem? stryjem? Dziadkiem?

@Scarlett Mulciber
@Richard Mulciber
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (2788), Richard Mulciber (1882), Scarlett Mulciber (2889)




Wiadomości w tym wątku
05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Scarlett Mulciber - 24.01.2025, 11:16
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Richard Mulciber - 24.01.2025, 17:03
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Baldwin Malfoy - 27.01.2025, 10:16
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Scarlett Mulciber - 16.02.2025, 21:27
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Richard Mulciber - 18.02.2025, 00:11
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Baldwin Malfoy - 19.02.2025, 15:23
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Scarlett Mulciber - 28.02.2025, 12:00
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Richard Mulciber - 06.03.2025, 01:06
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Baldwin Malfoy - 06.03.2025, 20:15
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Scarlett Mulciber - 29.06.2025, 20:54
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Richard Mulciber - 03.08.2025, 23:15
RE: 05.09.1972r | [R.M&B.M&S.M] - przez Baldwin Malfoy - 17.08.2025, 10:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa