• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria

[22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#7
28.01.2023, 20:40  ✶  
Mugole obchodzili ją tyle, że po prostu… byli. Osobiście wolała, żeby po prostu żyli swoim życiem, a czarodzieje swoim. Dwa różne światy, z wielką granicą pomiędzy nimi. Po co pomiędzy nimi w ogóle mieszać? Tak w jedną, jak i w drugą stronę: niech mugole robią co chcą, ale na swoim podwórku, a czarodzieje niech robią swoje i zostawią mugoli. Świat byłby wtedy spokojniejszym miejscem; nie byłoby tarć, nie byłoby brudnej krwi. Victoria nic do mugoli nie miała (nawet szacunku), uważała, że w jakimś tam stopniu są potrzebni, tylko… po prostu najlepiej z daleka. Dlatego choć ich śmierć była straszna i nagła, wolałaby, by jej nie było, no to tak – zachowywała się spokojnie, bo nie było w tym żadnego ładunku emocjonalnego. Ale kiedy William powiedział, że jedno z nich to nie był mugol, tylko czarodziej… To komplikowało sprawę. Tak ogólnie i pod kątem pracy również. Bo śledztwo będzie pewnie dokładniejsze, bo będzie trzeba poinformować rodzinę czarodziejów, a im już nie wciśniesz kitu, że to był nieszczęśliwy wypadek i wybuch jakiegoś tam gazu (nasłuchała się tych wymówek trochę, jak pracowała dla Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof).
- To typowi czarodzieje czystej krwi, przynajmniej ci, z którymi ja miałam do czynienia – stwierdziła. Ale nie było w tym żadnego „tak tak, kochamy mugoli”, ani „mugole powinni wyginąć”. Raczej jeśli coś było, to mówione przyciszonym głosem, biorąc pod uwagę niepokoje, jakie miały obecnie miejsce na świecie. - Może są jakieś pojedyncze osoby, które są bardziej za jedną, albo drugą stroną… - dodała, pewnie całkowicie niepotrzebnie. Kiedy William odłożył torebeczkę, Victoria spojrzała na nią badawczo. - Mogę? – zapytała i jeśli William pozwolił, to wzięła ją w ręce, by obejrzeć pierścień z bliska. Nie, nie chciała nic wyciągać, po prostu chciała zobaczyć… No sygnet jak sygnet. Jak nic od Rosierów. Poznawała ten znak, kształt, widziała go aż nazbyt często, kiedy wolała patrzeć na ręce narzeczonego, zamiast w jego twarz, kiedy gadał o rzeczach, które kompletnie nie miały dla niej znaczenia.
A potem William zaczął opisywać to, czego dokładniej się dowiedział. To, czego ona nie była w stanie określić na pierwszy rzut oka, bo zupełnie się na tym nie znała, biorąc pod uwagę zamieszanie, ilość roboty i stan ciał, które ze sobą przyniosła. Stała, gapiła się na sygnet, słuchała… Ale miała wrażenie, że słowa przepływają gdzieś obok niej, że William mówi jakby stał za cienką ścianą – i głos dociera, ale zniekształcony, przyciszony. Około 30 lat, około 180 centymetrów wzrostu, jasny blondyn, jasnoniebieskie oczy. Znała ten opis nazbyt dobrze. Pewnie pasował do więcej niż jednej osoby, nawet jeśli zawędzić to do samych Rosierów, ale…
Nie każdy przecież nosił sygnet. Sygnet, sygnet, sygnet… Spojrzała w końcu na to ciało, przekrzywiła głowę to w jedną, to w drugą stronę, jakby chcąc sobie wyobrazić brakujące szczegóły. Tu nie chodziło w ogóle o to, że była w kostnicy, że patrzyła na ciała w kiepskiej kostnicy, że waliło trupem i czarną magią, że była na nogach od rana, że miała wrażeń po czubek głowy… No może trochę to na nią wpływało, ale bardziej chodziło o samego denata.
- Ja? Tak, tak… - powiedziała odruchowo, gapiąc się na szczątki, zamiast spojrzeć na Williama. Pobladła? Pewnie tak, pewni zrobiła się blada jak pergamin. - Nie – mruknęła po kilku sekundach. - Wydaje mi się, że wiem- Że to- Że ja- - urywała kilka razy zdanie, próbując go zacząć od nowa, ale niezbyt to wychodziło. Słowa ją zawodziły. I czemuż to? Przecież go nie kochała. Nawet go nie lubiła. Ale nie życzyła mu śmierci. - To może być Drake – wydusiła z siebie w końcu i odwróciła się do Williama. Nie było żadnego płaczu, nic takiego. Było widać, że jest zmęczona. Bardzo zmęczona. I smutna. Nie miała stu procentowej pewności, ale była tego prawie pewna – przez opis, przez sygnet… Będą musieli go jutro oddać pani Rosier, jak już się potwierdzi, którego członka rodziny brakuje. - Jestem zaręczona z Rosierem – powiedziała dużo ciszej. To był powód, dla którego trochę ich znała.
Ale miała poczucie, że już nie było żadnego narzeczeństwa.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Victoria Lestrange (2745), William Lestrange (2415)




Wiadomości w tym wątku
[22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.01.2023, 21:02
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez William Lestrange - 08.01.2023, 02:05
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez Victoria Lestrange - 08.01.2023, 19:02
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez William Lestrange - 10.01.2023, 05:04
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez Victoria Lestrange - 12.01.2023, 09:16
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez William Lestrange - 20.01.2023, 04:29
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.01.2023, 20:40
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez William Lestrange - 22.02.2023, 07:07
RE: [22 marca 1971] Pierwsze ataki Śmierciożerców | William & Victoria - przez Victoria Lestrange - 25.02.2023, 23:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa