Rodzice nie wyobrażali sobie nigdy, by którakolwiek z córek miała zostać na święta w Hogwarcie – zawsze więc grzecznie wracały do domu, na wspólne świętowanie. Pierwsze dwa lata Victoria cieszyła się ogromnie, że zobaczy się z siostrami, później… Starała się robić wszystko, by atmosfera podczas świąt nie była grobowa, o co nie było tak prosto, mając Isabellę Lestrange za matkę, która miała (i nadal ma) bardzo wysokie wymagania do swoich latorośli.
W kwestii wystroju, dekoracji w domu czy świątecznej atmosfery – wszystko zawsze jest dopięte na ostatni guzik: piękna, wielka, przystrojona choinka, pod którą rankiem w dzień Yule przygotowane są prezenty dla całej rodziny. Świąteczne dekoracje, zawsze gustownie przystrojony salon i inne pokoje w domu, nawet kominek i pomieszczenie, które jest przeznaczone dla skrzatów domowych i, prawdę mówiąc, Victoria zawsze chętnie brała udział w przygotowaniach do święta, zajmując się przystrajaniem domu czy choinki. W całym domu pachnie świątecznymi potrawami i wypiekami – a na ich myśl, Victoria zwykle nie może się doczekać świąt. Rodzina zbiera się na wspólny posiłek, wręczane są prezenty, każdy jest ubrany odpowiednio do wagi wydarzenia, prowadzone są rozmowy… I to rozmowy są zwykle kością niezgody, która mąci spokojem rodziny. Ojciec stara się podtrzymać miłą atmosferę, zagaja o rzeczy neutralne i Victoria stara się robić to samo, wciągając w rozmowę z resztą rodziny, odraczając ten moment, kiedy ich matka zacznie wyrażać swoje opinie. A te prędzej czy później wypływają – kiedyś były to pytania o oceny w szkole, teraz o wyniki w pracy, tematy o sytuacji politycznej, o mugolach i mugolakach i inne kontrowersyjne (a może wcale nie, biorąc pod uwagę nazwisko) tematy. Sytuacja przy stole zwykle prędzej czy później staje się napięta, a Victoria stara się przekierować temat, by matka zbyt mocno nie siadła na którąś z jej młodszych sióstr. Chociaż z pozoru jest to ładny obrazek – wewnątrz często te święta nie są do końca szczęśliwe. Nie, gdy któraś z sióstr po wszystkim płacze.
Kilka razy zdarzyło się, że obchody Yule świętowane było w głównej rezydencji rodu w Londynie, w większym gronie reszty rodziny.
Victoria uwielbia obdarowywać swoich bliskich i przyjaciół prezentami, a biorąc pod uwagę zasobność skrytki u Gringotta, nigdy nie patrzyła przy tym na cenę, starając się dopasować upominek do osoby jak najlepiej. Zdarzało się też, że po uroczystej kolacji w domu z rodziną, odwiedzała innych znajomych, to z nimi spędzając resztę wieczoru. Mimo wszystko zawsze cieszy się na święta, na ich atmosferę oraz… na śnieg.
Jej najskrytsze, świąteczne marzenie jest takie, by choć raz spędzili święta w rodzinnym gronie bez kłótni i wywierania presji na kimkolwiek. Chciałaby też kiedyś spędzić święta tak z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi na raz, chociaż zdaje sobie sprawę, że jest to w zasadzie niemożliwe. Teraz gdy wyprowadziła się z domu rodzinnego, nadal planuje obchodzić Yule tak jak do tej pory, z tą różnicą, że dekorować będzie jeszcze swój własny dom. Ciekawe czy jej koty przemówią ludzkim głosem?