• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[31/08/1972] sosocurious

[31/08/1972] sosocurious
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#4
02.02.2025, 16:06  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2025, 02:30 przez Vakel Dolohov.)  
Dolohov bardzo dobrze rozumiał emocje, jakie jego obecność wywoływała w innych osobach. Lubił zarówno przytłaczać, jak i być w cudzym życiu powiewem świeżości - brał to wszystko, każdą reakcję pragnął czerpać z tego garściami i Peregrin, tak żywy i pełen tych emocji, z każdą kolejną wspólnie spędzoną chwilą podobał mu się coraz bardziej. Zawsze mierzył głową wysoko ponad chmury, bujał w tych obłokach i planował podbój całego wszechświata, ale posiadał (jak każdy chyba) bardzo przyziemne potrzeby związane z byciem człowiekiem. Powinien skupiać się na tej teraźniejszości i pozwolić mu wpadać w swoje objęcia, póki go jeszcze miał. Zamiast tego nie mógł nie zadawać sobie pytań - czy za czterdzieści lat, kiedy oboje dobiją sędziwego wieku, nadal będą siedzieli obok siebie, czy młody Trelawney stanie się kolejnym paskudnie złym wspomnieniem, od którego czasami płakał przed lustrem i nie mógł uwierzyć w to, że potrafił zaliczyć aż tak spektakularną, życiową porażkę. Nie chciał być sam. Te pieniądze, ta sława, te klejnoty, ta wiedza, te kontakty, to wszystko, co zdobył na przestrzeni swojego życia - nic nie miało znaczenia, kiedy nie mógł się tym dzielić. Chciał zasypiać obok kogoś szczęśliwego z jego obecności. Chciał mieć kogo obdarowywać tymi wszystkimi prezentami. Potrzebował wokół siebie ludzi. Nie byle jakich ludzi - takich, którym mógł zaufać.

Nie skrócił dystansu pomiędzy nimi, siedział tak luźno i swobodnie, jakby opowieść, którą dla niego miał, miała nie wywrócić jego życia do góry nogami. Ale mógł mu ufać, tak? I jeżeli by tego nie zniósł... To znaczyłoby tylko, że ich relacja od początku była skazana na porażkę.

- Poszedłem spotkać się z Ministrą Magii - przyznał dosyć otwarcie, zakładając nogę na nogę i rozsiadając się wygodniej. Po jego minie dało się wyczytać, że to spotkanie było bezowocne. Nie ukrywał tego już na wstępie, bo nie zamierzał robić mu złudnego wrażenia, że historia o Akademii Ministerstwa jest czymś więcej niż nieco żałosnym wstępem do tego, co postanowił utworzyć w zastępstwie zrujnowanego, zadeptanego marzenia. - Badacze z Polany Ognisk otworzyli jej oczy na to, że Anglia nie posiada właściwie żadnej oficjalnej możliwości zdobycia wykształcenia wyższego poza Akademią Munga, a jednak Ministerstwo zatrudnia absurdalną ilość naukowców z każdej właściwie dziedziny, o jakiej jesteśmy w stanie pomyśleć. Nie będę przedłużał - chciałem się obsadzić na stanowisku rektora budującego się uniwersytetu - aż sam się zdziwił, jak bezceremonialnie to przyznał - a ciebie na stanowisku dziekańskim, ale jej się nie spodobałem. - Jeszcze większy dziw wezbrał, kiedy się człowiek zorientował, jak wiele jadu dało się zawrzeć w jednym, nieposiadającym wulgaryzmu, ani bezpośredniego ataku zdaniu. A jednak Dolohov wcale nie spochmurniał. - Pewnie zastanawiasz się, kiedy zamierzałem ci o tym powiedzieć. Cóż, zamierzałem zrobić ci niespodziankę podpisanymi dokumentami. Kiedy to się nie udało, zastanawiałem się jak wyjaśnić ci, że trzymałem coś takiego w tajemnicy tylko po to, żeby się na tym wyłożyć z kretesem - poczuł jak coś go drapie w gardle, zbyt wadliwy był z niego model, żeby się z łatwością przyznawać do potknięć - ale tak jakoś wyszło, że zaciągnąłem cię do łóżka, więc pomyślałem... czemu nie kupić od Lestrange budynków, które przeglądałem, mając na celu utworzenie czegoś samodzielnego, zamiast dostosowywania się do ich sztywnych i idiotycznych warunków i nie zabrać cię tam, przed przelaniem sumy na jej konto w Gringottcie? - Odetchnął i wstał. Jak gdyby nigdy nic przeszedł się do swojego biurka i otworzył najbardziej oczywistą z szuflad - tę na samym środku, żeby wyciągnąć z niej papierową teczkę zawierającą zdjęcia dwóch obiektów. - Powiedziała mi - kontynuował, wracając do Peregrina i kładąc mu na kolanach te fotografie i plany bardzo pokaźnych budowli z zaznaczonymi ołówkiem koncepcjami przebudowy - Ministra rzecz jasna, masę rzeczy, które z perspektywy czasu uważam za ograniczające i miejscami niepoważne. Ona tam zbierze aktualne tęgie głowy, synów bogatych tatusiów i pewnie z pół tuzina Śmierciożerców. Obsadza na stanowisku rektora człowieka od współpracy międzynarodowej, bo chce w czasach wojny domowej ściągać do nas naukowców zza granicy, żeby badali Szczelinę. - Powrócił na tę sofkę i sięgnął do kieszeni, w której trzymał papierosy. Poczęstował go, ale wątpił w chęć, bo Trelawney miał zajęte ręce. - Ja mam pieniądze. Mogę obok od zera postawić akademik, żeby się żaden z tych studentów nie zastanawiał nad tym, czy będzie miał za co utrzymać się w Londynie i co jeść. Stać mnie na to, żeby najzdolniejsi otrzymali jakieś nagrody pieniężne. Oboje wiemy, jak się zdobywa naukowe granty na badania. I oboje wiemy, jak łatwo zniknąć komuś zdolnemu w morzu osób, którym łatwo jest wybić się przez nazwisko i kontakty. I potrafimy takie osoby wyłowić. Nie jestem w stanie otworzyć uczelni wyższej z ośmioma skrzydłami i nasprowadzać tam naukowców z każdej dziedziny nauki, ale mogę to. Tak jak rozkręciłem tę firmę od zera - odpalił sobie papierosa od różdżki i zaciągnął się dymem - tak i rozkręcę to. Ta firma umrze razem ze mną, bo nie urodzi się drugi Vasilij Dolohov, ale ten Instytut przetrwa próbę czasu, Peregrinie. Bo to ja tam zbiorę ludzi młodych, pełnych marzeń, zmęczonych mrzonkami dorosłych, tymi układzikami w Ministerstwie, tym, że jak się przyznasz do bycia gejem, to możesz pożegnać się z jakąkolwiek karierą w mediach, bo żadna poważna gazeta cię nie wydrukuje. - Zaciągnął się papierosem jeszcze raz. - To dlatego zdecydowałem się na ten budynek bardzo blisko Londynu. Nie wyobrażam sobie, żeby młodzi ludzie chcieli uczyć się na jakimś kompletnym, odciętym od rzeczywistości i tych klubów tanecznych wypiździewiu, ale też - zaśmiał się - słabo widać stąd gwiazdy.

Strzepał popiół do popielnicy.

- Znowu się rozgadałem - zauważył. - Przerwij mi i zadaj inne pytania, zanim w to wsiąkniesz i już nigdy ich nie zadasz. A ja wiem, że coś ci chodzi po głowie już od dłuższej chwili.


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Peregrinus Trelawney (5264), Vakel Dolohov (5534)




Wiadomości w tym wątku
[31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 04.01.2025, 16:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 02:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 07.01.2025, 18:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 02.02.2025, 16:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 03.02.2025, 02:17
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 19.02.2025, 12:02
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.02.2025, 21:48
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 26.04.2025, 01:09
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 17.05.2025, 00:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 09.06.2025, 19:19
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.07.2025, 23:30
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 31.07.2025, 12:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 27.08.2025, 00:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 12.10.2025, 13:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa