02.02.2025, 23:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2025, 00:00 przez Lorraine Malfoy.)
—07/09/1972—
W kopercie, oprócz listu, tkwiła kartka z rysunkiem.
Londyn, 7 IX 1972 r.
Najdroższy Peregrinusie,
W Necronomiconie zadomowił się ghoul.
Ghoul, jak to ghoul, powiesz, wzruszywszy ramionami – siedzi w skrytce pod schodami i udaje, że go nie ma – ale ghoul, ze swoją ghoulą egzystencją, czasem bardzo przypomina mi nas dwojga. Nie śpimy, nie jemy, a choć nie rozpadamy się jeszcze na kawałeczki, żyjemy o kurzu i pająkach, które plączą się na półkach pośród bibliotecznych woluminów. Żywię nadzieję, że dbasz o siebie, mój drogi: niech ten list będzie przypomnieniem, żebyś kilka razy mrugnął, bo zapewne zapominasz o odpoczynku i marnujesz oczy, pochylony nad kolejnym projektem naukowym. Nie potrzebuję trzeciego oka, aby o tym wiedzieć!
Ghoul, jak to ghoul, powiesz – nic ciekawego – ale nasz ghoul ma na oko jakieś siedem lat, nosi moje dziecinne sukienki i rozrzuca kredki w kaplicy pogrzebowej. Nasz ghoul – wierz mi, ja również uśmiecham się, widząc, jak gładko słowo "nasz" spływa na papier – ma na imię Frida. Nie sądzę, abyś do tej pory miał okazję ją zobaczyć, ale jeżeli wpadając na herbatę, czułeś, że obserwują Cię czyjeś wielkie oczy... To musiała być właśnie Frida. Nie pomogło tłumaczenie, że jesteś przyjacielem, a nie pożeraczem małych ghoulek. Frida jest bardzo nieśmiała, dlatego zwykle chowa się, gdy Necronomicon odwiedzają ludzie z zewnątrz. Najszczęśliwsza jest, gdy siedzimy razem w gabinecie: ona smaruje węgielkiem po papierze – co robi bezustannie, odkąd mój brat stryjeczny, Baldwin, uczy ją rysować – a ja porządkuję papierzyska, których wciąż tylko przybywa i przybywa.
Dzisiaj, przeprowadzając korektę ksiąg, dokonałam jednak niezwykłego odkrycia. Odkrycia, które z pewnością Cię zainteresuje. Przewracając stosy faktur i pokwitowań – po tym jak bratanek zmarłego niedawno Roberta Mulcibera, Charles Mulciber napadł brutalnie na Baldwina, zdecydowałam się zerwać współpracę z Olibanum Mulciberów, co kosztowało mnie ogrom papierkowej roboty (Matka mi świadkiem, że powinnam zrobić to dawno temu, ale nawet jasnowidzowie nie przewidzieli, że symbolem rewolucji seksualnej w naszym kraju staną się świeczki ich produkcji!) – znalazłam między rachunkami skrytkę z bazgrołami Fridy. Ghoul jak to ghoul, powiesz, ma swoje ghoule skrytki, schowki i kryjówki, ale jej zawartość przeszła moje najśmielsze wyobrażenia... Bo choć kreska wciąż pozostawia wiele do życzenia, gdy zmrużę oczy, dostrzegam podobieństwo do Twojego szlachetnego profilu, mój drogi! Chyba ktoś się w Tobie zakochał...
Pamiętaj, że zawsze jesteś mile widziany w skromnych progach Necronomiconu: ani ghoulka, ani ja, nie gryziemy,
Lorraine
Spoiler![[Obrazek: a100324b0fd5f71b19ca71b7d5b41cfaa4620981.jpg]](https://64.media.tumblr.com/56a19379e30089134a0bd29a7abb9648/644268be866fca92-c5/s1280x1920/a100324b0fd5f71b19ca71b7d5b41cfaa4620981.jpg)