Cynka,
tak, rozumiem teorię związaną z granicą, Beltane i Samhain. Rozumiem to bardzo dobrze, bo to ja jestem powodem, dla którego tam w ogóle weszliśmy. Teraz już wiem, że w dymie widziałam przebłyski Limbo, chociaż wtedy myślałam, że zwariowałam i że ogień przeniósł nas po prostu jak jakiś świstoklik w inne miejsce. Egipcjanka również mówiła o anomaliach i że to, co dzieje się teraz w Anglii to jakby nasze dzieło i tego zachwiania równowagi w energii.
Rozumiem też, że to wszystko tylko teoria, bo to nigdy wcześniej nie miało miejsca. Jeśli chodzi o Sauriela… On wie tyle ile mu powiedziałam, nie chciałam tego przed nim kryć, ale nie wspominałam mu jeszcze o Twoich teoriach i listach. Ale chciałabym. Poza tym myślę, że musisz coś wiedzieć, może to będzie dla Ciebie istotne. Zastanawialiśmy się, zbierając tę całą teorię do kupy, z Saurielem, jak krew Zimnego może na niego podziałać. Dzisiaj w nocy pozwoliłam mu się ugryźć. A konkluzja jest taka: on nie czuł żadnej różnicy pomiędzy moją krwią, a krwią innego człowieka. Ale, to gdzie robi się dziwnie, to moja strona. Według Sauriela, po ilości, jaką wypił, powinnam być słaba, powinno mi się kręcić w głowie i inne tego typu symptomy. A ja nie czułam żadnej różnicy, jakby tej krwi w ogóle mi nie ubyło. Mogłam wstać, skakać – i nic.
Możemy spróbować… A czy nie lepiej będzie, jeśli ktoś dodatkowo przy mnie wtedy będzie?