10.02.2025, 09:40 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.02.2025, 09:42 przez Faye Travers.)
Jeżeli Nicholas nie lubił przerywania mu w pracy, mógł nie pisać, żeby Faye do niego przyszła. Mógł sam ją odwiedzić, mógł zignorować list lub wysłać krótką notatkę: przyjąłem do wiadomości. Być może w to nie wierzył, ale wtedy siostra naprawdę dałaby mu spokój na dłuższy czas. Nie dlatego, że była w złym stanie fizycznym, lecz dlatego, że jej psychika była w rozsypce. Końcówka sierpnia nie przyniosła jej ukojenia, a czas miał pokazać, że również początek września nie będzie dla niej łaskawy pod tym względem.
Zamknęła oczy tylko na chwilę - tak, by dać im odpocząć. Piekły ją niemiłosiernie nie tylko od zmęczenia, lecz także od prób powstrzymywania płaczu. Jeżeli istniało na świecie coś, czego Traversówna nienawidziła z całego serca, to było uczucie bezsilności i pokazanie innym, że jest słaba. Nie płakała już publicznie, nie odkąd skończyła pięć lat. Owszem, często wyła lecz było to w samotności. Nie zamierzała tego zmieniać, chociaż skłamałaby, gdyby powiedziała, że przychodziło jej to teraz z łatwością. Była wykończona, głodna i chciało jej się spać.
- Król Lodu we własnej osobie - Faye podniosła głowę, by posłać Nicholasowi słaby uśmiech. Nie, nie wyglądała najlepiej - w zasadzie to wyglądała absolutnie beznadziejnie. Gdyby cofnąć się o kilka lat w przeszłość, gdy Nicholas widywał ją częściej, to chyba nigdy nie widział siostry w takim stanie. Faye spróbowała się podnieść, chociaż nie była pewna, czy da radę.
Rzut na AF, czy uda jej się podnieść bez gleby
Była silna, była wyćwiczona, była magiłowcą, który zarabiał na życie biegając i zmuszając swoje ciało do przekraczania kolejnych granic. Lecz nawet ona nie potrafiła działać jak maszyna, która nigdy się nie psuła. Gdy Faye dźwignęła się na nogi, zakręciło jej się w głowie, a ona sama runęła na podłogę, na chwilę tracąc zdolność widzenia. Przed oczami miała ogromne, czarne plamy, a twarz momentalnie pobladła, gdy siostra Nicholasa leciała na spotkanie bliskiego stopnia z podłogą.
@Nicholas Travers
Zamknęła oczy tylko na chwilę - tak, by dać im odpocząć. Piekły ją niemiłosiernie nie tylko od zmęczenia, lecz także od prób powstrzymywania płaczu. Jeżeli istniało na świecie coś, czego Traversówna nienawidziła z całego serca, to było uczucie bezsilności i pokazanie innym, że jest słaba. Nie płakała już publicznie, nie odkąd skończyła pięć lat. Owszem, często wyła lecz było to w samotności. Nie zamierzała tego zmieniać, chociaż skłamałaby, gdyby powiedziała, że przychodziło jej to teraz z łatwością. Była wykończona, głodna i chciało jej się spać.
- Król Lodu we własnej osobie - Faye podniosła głowę, by posłać Nicholasowi słaby uśmiech. Nie, nie wyglądała najlepiej - w zasadzie to wyglądała absolutnie beznadziejnie. Gdyby cofnąć się o kilka lat w przeszłość, gdy Nicholas widywał ją częściej, to chyba nigdy nie widział siostry w takim stanie. Faye spróbowała się podnieść, chociaż nie była pewna, czy da radę.
Rzut na AF, czy uda jej się podnieść bez gleby
Rzut PO 1d100 - 9
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Była silna, była wyćwiczona, była magiłowcą, który zarabiał na życie biegając i zmuszając swoje ciało do przekraczania kolejnych granic. Lecz nawet ona nie potrafiła działać jak maszyna, która nigdy się nie psuła. Gdy Faye dźwignęła się na nogi, zakręciło jej się w głowie, a ona sama runęła na podłogę, na chwilę tracąc zdolność widzenia. Przed oczami miała ogromne, czarne plamy, a twarz momentalnie pobladła, gdy siostra Nicholasa leciała na spotkanie bliskiego stopnia z podłogą.
@Nicholas Travers