11.02.2025, 02:29 ✶
Paradoksalnie, Basilius, na tyle, na ile znał Millie, nawet nie uznał słów Olivi za jakąkolwiek hiperbolę, a raczej całkiem prawdopodobny scenariusz. Moody potrafiła być przecież szalenie uparta, tak jak nikt inny, ale tego oczywiście nie powiedział na głos. Tak samo, jak nie powiedział również tego, że przyjaciółka wyjawiła mu problem jego pacjentki, zanim ta sama się nim podzieliła, ale może to czarownica ją o to poprosiła? W końcu obie musiały się upewnić, że w ogóle się tym zajmował.
– Nie ma najmniejszego. W końcu to moja praca – powiedział z uśmiechem, by jakoś polepszyć atmosferę, widząc jak się tym wszystkim stresowała. Jak nerwowo zaciskała dłonie na torebce. Niestety jedyne co mógł jej zaoferować to naklejki z napisem dzielny pacjent, a nie był pewny, czy Olivia była typem osoby, która by taką naklejkę przyjęła z wdzięcznością. Zawsze mogła przecież uznać, że uzdrowiciel się z niej nabijał. – Może po prostu zaczniemy od tego, że opowie mi pani na czym dokładnie polega problem? Proszę się nie śpieszyć – zasugerował, nie pośpieszajac przy tym kobiety. Zamiast tego jedynie chwycił coś do pisania, gotowy zapisywać, to co mu powiedziała, kiedy tylko będzie gotowa, aby z nim porozmawiać.
Hm... Teoretycznie miał też lizaki, które zmieniały kolor włosów, ale te podobały się raczej tylko fzieciom i pewnie części jego rodzinie. Będzie musiał to kiedyś na nich przetestować. Ale to może już po pracy.
– Nie ma najmniejszego. W końcu to moja praca – powiedział z uśmiechem, by jakoś polepszyć atmosferę, widząc jak się tym wszystkim stresowała. Jak nerwowo zaciskała dłonie na torebce. Niestety jedyne co mógł jej zaoferować to naklejki z napisem dzielny pacjent, a nie był pewny, czy Olivia była typem osoby, która by taką naklejkę przyjęła z wdzięcznością. Zawsze mogła przecież uznać, że uzdrowiciel się z niej nabijał. – Może po prostu zaczniemy od tego, że opowie mi pani na czym dokładnie polega problem? Proszę się nie śpieszyć – zasugerował, nie pośpieszajac przy tym kobiety. Zamiast tego jedynie chwycił coś do pisania, gotowy zapisywać, to co mu powiedziała, kiedy tylko będzie gotowa, aby z nim porozmawiać.
Hm... Teoretycznie miał też lizaki, które zmieniały kolor włosów, ale te podobały się raczej tylko fzieciom i pewnie części jego rodzinie. Będzie musiał to kiedyś na nich przetestować. Ale to może już po pracy.