12.02.2025, 16:09 ✶
– U Shafiqa? Tak zgaduję, że to rzeczywiście lepsze niż nocowanie w hotelu – zgodził się z nią, nawet jeśli jego opinia o Shafiqu nieustannie wahała się od możliwe, że jednak jest on w porządku do nie ufam mu. Zazwyczaj było to coś pomiedzy. Jakoś nie miał zaufania do osób, które wynajdywały lekarzy, którzy przypadkowo mieli jakieś długi i spłacali je za dług wdzięczności. Wiedział jednak, że on i kuzynka byli blisko, więc tu chyba rzeczywiście było to całkiem dobre rozwiązanie.
Zaskoczył ją jej stanowczy ton, kiedy zaproponował ciastka. Na chwilę oderwał wzrok od notatek, aby spojrzeć na kuzynkę przepraszającym spojrzeniem.
– Przepraszam. Tak tylko zaproponowałem. Po prostu potrzebuję jeszcze chwili. Chcę najpierw zapisać wyniki – powiedział i ponownie wrocił do zapisków, porównując dzisiejsze dane, jak i poprzednie. Wszystko, dosłownie wszystko krzyczało, że przeprowadził badania poprawnie i nie było szansy na żaden błąd na który tak liczył. W końcu zamknął notes i skupił się z powrotem na kuzynce, wstając od biurka tylko po to, aby przysiąść się obok niej.
– Lorien, to jest czas, w którym naprawdę musisz na siebie uważać i wiem, że warunki temu nie sprzyjają, ale nie denerwować się, bo inaczej w optymistycznym scenariuszu masz czas do Yuli. – Mówił rzeczowo i spokojnie, patrząc cały czas, czy do kuzynki dotarł sens jego słów. – Przepiszę ci silniejsze eliksiry uspokajające, wywary, spróbujemy skontaktować się z innymi specjalistami.ale kluczowe jest abyś się nie stresowała. Ignoruj Mulciberów. Wyjedź nawet gdzieś na chwilę.
Zaskoczył ją jej stanowczy ton, kiedy zaproponował ciastka. Na chwilę oderwał wzrok od notatek, aby spojrzeć na kuzynkę przepraszającym spojrzeniem.
– Przepraszam. Tak tylko zaproponowałem. Po prostu potrzebuję jeszcze chwili. Chcę najpierw zapisać wyniki – powiedział i ponownie wrocił do zapisków, porównując dzisiejsze dane, jak i poprzednie. Wszystko, dosłownie wszystko krzyczało, że przeprowadził badania poprawnie i nie było szansy na żaden błąd na który tak liczył. W końcu zamknął notes i skupił się z powrotem na kuzynce, wstając od biurka tylko po to, aby przysiąść się obok niej.
– Lorien, to jest czas, w którym naprawdę musisz na siebie uważać i wiem, że warunki temu nie sprzyjają, ale nie denerwować się, bo inaczej w optymistycznym scenariuszu masz czas do Yuli. – Mówił rzeczowo i spokojnie, patrząc cały czas, czy do kuzynki dotarł sens jego słów. – Przepiszę ci silniejsze eliksiry uspokajające, wywary, spróbujemy skontaktować się z innymi specjalistami.ale kluczowe jest abyś się nie stresowała. Ignoruj Mulciberów. Wyjedź nawet gdzieś na chwilę.