• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Richard Mulciber

Richard Mulciber
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#19
13.02.2025, 11:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.02.2025, 11:55 przez Lorraine Malfoy.)  

—07/09/1972—


Odpowiedź na ten list. Do listu, opatrzonego oficjalną pieczęcią Necronomiconu, dołączona była niewielkich rozmiarów paczuszka.


Londyn, 7 IX 1972 r.


Szanowny Panie,

Człowiek rodzi się po to, aby umrzeć. Choć każdy z nas trwa w przeświadczeniu o własnej niezniszczalności, wszyscy nieuchronnie zmierzamy ku temu samemu kresowi, różniąc się jedynie drogą, jaką wybieramy, aby doń dotrzeć. Niektórzy przyjmują śmierć z pokorą i godnością. Inni, niechętnie uznając jej nieuniknioność, rzucają się w wir coraz to nowych skandali, łudząc się, że nagłówki gazet staną się dla nich substytutem nieśmiertelności: pomnikiem wzniesionym na nekropolii wieczności, wspanialszym od mezopotamskich zigguratów czy egipskich piramid. Ale nawet najwspanialszy pomnik nagrobny nie ochroni przed zapomnieniem, jeśli nazwisko, które na nim wyryto, staje się synonimem hańby.

Nie wątpię w Pańskie szlachetne intencje, tak jak nie wątpię, że w naturze ludzkiej leży dążenie do rzeczy niemożliwych. Jedni próbują zgłębić istotę wszechświata, inni dosięgnąć boskości, a jeszcze inni – sprawić, by cudze zasady moralne nagięły się do ich własnej wygody. Muszę jednak z przykrością oznajmić, że Pańskie wysiłki w tej ostatniej kategorii, choć godne podziwu w swym uporze, pozostają skazane na porażkę.
Zarząd Necronomiconu nie może sobie pozwolić na luksus lekceważenia opinii publicznej. Zmuszona jestem odrzucić zatem propozycję spotkania: nie mogę i nie chcę spotkać się osobiście, bo naraziłoby to na szwank renomę Necronomiconu. Nasza instytucja cieszy się nienaganną reputacją, ponieważ – w przeciwieństwie do niektórych – rozumie wartość godnego milczenia.

Co do napaści, o której raczył Pan wspomnieć – proszę wybaczyć, ale nie potrafię podać jej motywów. Byłoby to równie daremne, co poszukiwanie logiki w ruchach robaka toczącego zwłoki. Jakże słodkie jest to złudzenie, że każda zbrodnia ma swoje logiczne uzasadnienie, że każdy akt przemocy można sprowadzić do rozsądnej kalkulacji przyczyn i skutków! Przemoc jest ślepa, instynktowna i bezrozumna. Nie można jej umotywować. Szukanie sensu w aktach przemocy jest równie daremne, co dociekanie, dlaczego rozkład pochłania ciało. Przemoc można jedynie odnotować, licząc, że zapisze się jak nekrolog w rubryce wydarzeń minionych, a nie jak sensacja na pierwszych stronach gazet.

Zdaję sobie sprawę, że przy aktualnej liczbie artykułów, jakie media poświęcają Pańskiej rodzinie, można się nieco pogubić w zawiłościach drzewa genealogicznego Mulciberów, ale nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, kto jest robakiem drążącym jego korzenie. Twarz sprawcy zapadła mi w pamięć. Pański krewny miał swój drobny moment nieśmiertelności w bezpruderyjnej sesji zdjęciowej, która ukazała się na łamach "Czarownicy". To ten sam jegomość, który w sierpniu raczył zwrócić na siebie moją uwagę posyłając mi świecę w kształcie męskiego członka. Gest tak prymitywny, że nawet na tle historii rodu Mulciber mógłby uchodzić za pewnego rodzaju novum. Zaufałam wówczas słowu świętej pamięci Roberta Mulcibera, że podobna sytuacja się nie powtórzy. Byłam w błędzie. Niedotrzymanie tej obietnicy to afront dla jego pamięci i dla zaufania, jakim darzyły się niegdyś nasze rodziny.

Życzę Panu wszelkiej pomyślności w przyszłych zamierzeniach, ufając, że ich charakter będzie sprzyjał budowaniu reputacji, której nie trzeba będzie później korygować sprostowaniami w prasie. Chciałabym sądzić, że cała sytuacja nie nadwerężyła Pańskich nerwów, dlatego też, w geście dobrej woli, pozwalam sobie załączyć do niniejszego listu skromny podarek: kilka kadzideł o działaniu uspokajającym. Być może znajdzie Pan dla nich zastosowanie w chwilach jakże potrzebnej refleksji nad jakością Pańskich relacji rodzinnych. Proszę się nie kłopotać podziękowaniami. Niektóre podarki, winno się przyjmować tak, jak przyjmuje się śmierć. Dym kadzidła i dym stosów pogrzebowych nie różnią się aż tak bardzo.

Zarząd Necronomiconu
Lorraine Malfoy


Jeżeli Richard rozpakował towarzyszącą listowi paczkę, mógł znaleźć w środku kadzidło o uspokajających właściwościach – to samo kadzidło, które Robert Mulciber wysłał Lorraine na początku sierpnia, kiedy ta poskarżyła mu się na wybryk Charlesa. Nietrudno było się domyślić pochodzenia kadzidła: nie dość, że opatrzone zostało znakiem towarowym Olibanum, tkwiło dalej, nienaruszone, w oryginalnym opakowaniu.



@Richard Mulciber


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




Wiadomości w tym wątku
Richard Mulciber - przez Richard Mulciber - 20.11.2023, 02:19
RE: Richard Mulciber - przez Stanley Andrew Borgin - 27.12.2023, 23:44
RE: Richard Mulciber - przez Robert Mulciber - 06.01.2024, 18:01
RE: Richard Mulciber - przez Bard Beedle - 06.03.2024, 00:05
RE: Richard Mulciber - przez Bard Beedle - 26.05.2024, 14:51
RE: Richard Mulciber - przez Perseus Black - 29.05.2024, 12:08
RE: Richard Mulciber - przez Lorien Mulciber - 15.07.2024, 09:47
RE: Richard Mulciber - przez Robert Mulciber - 25.07.2024, 20:17
RE: Richard Mulciber - przez Anthony Shafiq - 29.07.2024, 23:40
RE: Richard Mulciber - przez Stanley Andrew Borgin - 30.07.2024, 11:26
RE: Richard Mulciber - przez Stanley Andrew Borgin - 06.08.2024, 00:03
RE: Richard Mulciber - przez Stanley Andrew Borgin - 13.08.2024, 22:06
RE: Richard Mulciber - przez Charles Mulciber - 27.08.2024, 21:44
RE: Richard Mulciber - przez Alexander Mulciber - 29.08.2024, 14:39
RE: Richard Mulciber - przez Alexander Mulciber - 29.08.2024, 16:09
RE: Richard Mulciber - przez Bard Beedle - 04.11.2024, 12:45
RE: Richard Mulciber - przez Lorraine Malfoy - 01.02.2025, 15:36
RE: Richard Mulciber - przez Lorraine Malfoy - 02.02.2025, 19:24
RE: Richard Mulciber - przez Lorraine Malfoy - 13.02.2025, 11:50
RE: Richard Mulciber - przez Charles Mulciber - 13.02.2025, 14:52
RE: Richard Mulciber - przez Charles Mulciber - 13.02.2025, 15:10
RE: Richard Mulciber - przez Charles Mulciber - 13.02.2025, 16:26
RE: Richard Mulciber - przez Charles Mulciber - 13.02.2025, 16:55
RE: Richard Mulciber - przez Charlotte Mulciber - 12.10.2025, 12:46
RE: Richard Mulciber - przez Scarlett Mulciber - 12.10.2025, 15:07
RE: Richard Mulciber - przez Scarlett Mulciber - 12.10.2025, 16:55
RE: Richard Mulciber - przez Charlotte Mulciber - 12.10.2025, 17:09
RE: Richard Mulciber - przez Lorien Mulciber - 25.03.2026, 14:21
RE: Richard Mulciber - przez Lorien Mulciber - 25.03.2026, 15:44
RE: Richard Mulciber - przez Lorien Mulciber - 26.03.2026, 12:03
RE: Richard Mulciber - przez Lorien Mulciber - 26.03.2026, 13:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa