29.01.2023, 22:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.01.2023, 23:07 przez Julien Fitzpatrick.)
Charlie miał tyle do powiedzenia Heather, że zamiast kłopotać się i pisać oraz tworzyć jej problem czytania tego wszystkiego, po prostu rzucił odpowiednie zaklęcie na pergamin. Pióro samopiszące już miało opcje 'zapisywania' jego słów, ale sam list trzeba było trochę podbajerować - jak Heather go otworzyła to usłyszała głos Charlesa, który opowiadał jej wszystko, co zapisane było na pergaminie, jeżeli otwierała kartkę. Na końcu, przy podpisie nawet zrobił odgłos cmoknięcia zamiast mówić 'xo'.
30 kwietnia '72
Ruda,
No dobra, niech ci będzie - popełniła samobójstwo. Ona w ogóle była jakaś dziwnie nakręcona, zęby też miała ostre, Cameronowi to prawie odgryzła palce? Tych anomalii przez ostatni miesiąc występuje coraz więcej, jakby matka (w sensie wiesz, bogini, itd) wiedziała, że coś się święci i wysyłała nam sygnały: gęś, wybuchające stoły. Moze Castiel też coś widział porąbanego, dlatego takie myśli samobójcze ma? Chociaż tak jak o tym mówisz to może po prostu się wziął i podtopił, wiec mózg ma trochę niedotleniony (bez urazy, to z troski, spoko koleś z niego).
AAAA!! Słuchaj, apropo wody i, kurwa, anomalii - ZNOWU NIE U W I E R Z Y S Z. Uratowałem ostatnio przed niechybnym utonięciem i pożarciem naszego kolegę ze szkoly, tego puchona, Lovegooda. Oczywiście on nie wie, że to ja, uratowałem go już jako Julien, ale jak żem go wytaszczył na brzeg po tych podwodnych ekscesach (tzn. walczenie o życie z jakąś syreną czy innym wielorybo-rybnym-stworem-kusicielem) to poznałem jego facjatę. Ogólnie, chodzę sobie na spacerki odkąd mieszkam u Longbottomów, wiesz dla rehabilitacji, czy czegoś tam, żeby mi mózg się nie przepalił z tych wrażeń, bo i tak już dogorywa w najważniejszych momentach (co dowodzi sytuacja ze stołami, na gacie Merlina). No i jestem na tym spacerze, zapalam już prawie szlugensa, już prawie czuję ten dym, a tu nagle ktoś coś kurwa śpiewa po srodku pola w Essex? No se myśle 'pojebane' plus ciągnęło mnie jak nie wiem do tego śpiewu, więc idę, znajduje jezioro, widzę zza szuwarów, że ktoś się tam gździ, sobie myślę - oho, no słabo tak pytać ludzi w trakcie czy mogę dołączyć, wiec badam sytuację. Widzę, że potwora z jeziora znalazła swojego amatora, wciąga go pod wodę, ten się broni. No to ściągam kurtkę, bez namysłu, biegnę, płynę ratuje ziomka. Poszarpała nas trochę, ale ostatecznie ja spetryfikowałem, a jego musiałem reanimować na brzegu. Powiedziałem mu, jak się przebudził i zaczał pluć wodą, że, cytuję 'weź, jesteś za przystojny, żeby umierać'. Aż się zaaferował tym, mówię ci, bezcenne. Ogólnie - nie wiem o co chodzi, ale dużo tych dziwnych akcji ostatnio? Plus, z innej beczki, Theodore nie jest teraz jakimś wybijajacym sie aktorem?
Co do Chestera - no, to moja rodzina, spędzałem z nim ostatnie święta, przyczepił się do mnie trochę, ale to też trochę moja wina, pokłóciłem się zaraz po tym też z Fineasem. Opowiadałem tobie i Cameronowi, że Yule '71 to była jakaś masakra, bo już nie wytrzymałem jak ojciec znowu gadał, że 'obsadzają ministerstwo tymi niewydarzonymi mugolakami i innymi mieszańcami'. Moze lepiej żebyś nie była z nim w parze, dasz radę poprosić o zmianę? Moze Brenna mogłaby ci pomóc albo Erik. Niby Chester jest aurorem z dużym stażem, ale wiem jakie moja rodzina ma podejście do ludzi półkrwi i mugolskiej, nie czułbym się bezpiecznie jakby on był twoim 'wsparciem' - daj znać jak się to rozwiąże, przecież patrol masz już jutro??
Pozdruwki od mruwki,
Jules xo
I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you