16.02.2025, 15:54 ✶
Dolina Godryka, 2 września 1972
Szanowny Laurencie,
Nie ukrywam, że Twoja odpowiedź napawa mnie pewnego rodzaju optymizmem i zapałem do "działania", o ile można to tak w ogóle ująć. Co więcej, jestem rad, że mogę znaleźć sojusznika w Twojej osobie, ponieważ dobrze jest mieć kogoś "po drugiej stronie". Moje stwierdzenia są oczywiście zbyt przerysowane i nie mają w zamiarze obrazić nikogo - ani Ciebie, ani Pandory, a tymbardziej Waszej rodziny. Cieszę się po prostu niezmiernie, że chcesz mi pomóc.
Co do kwestii wyboru odpowiedniego stroju, nie ukrywam, że byłoby to pomocne, ponieważ posiadam więcej fartuchów kowalskich i par ciężkich rękawic, niż garniturów. Nie jest to też szczególnie zaskakujące, jeżeli posiada się tylko jeden galowy strój, ot taki żywot rzemieślnika.
Wracając jednak do tematu Waszego ojca, Edwarda i wszelkich porad, których udzieliłeś mi w liście - zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby dobrze się zaprezentować. Może nie będą to jakieś złote góry, ale na pewno nie wypowiem się źle o Abraksanach, którymi się szczycicie. Ciekawe zwierzęta swoją drogą, wszak było mi dane poznać Marę Pandory. Stwierdziłbym, że równie charakterne, co jej właścicielka.
Gra o wysoką stawkę nie jest jakąś moją szczególną specjalnością. W kości to ja może grałem z trzy razy w swoim życiu, nie wspominając już o innych grach hazardowych. Nie mam do tego typu rzeczy umiejętności, a co dopiero szczęścia, więc mogę nie być idealną osobą do tego typu rzeczy.
Będę wyczekiwał na Twoją sowę.
Z wyrazami szacunku,
Hjalmar Björn Nordgersim