• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander

[Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#5
19.02.2025, 23:12  ✶  
Mógłby?
Co tak naprawdę stanowiło o wartości Lorien Mulciber? Jej pieniądze, bezpiecznie zamknięte w Gringottcie, tak bardzo nieosiągalne póki ona sama nie zamknie po raz ostatni oczu, pozostawiając po sobie zaledwie kilka piór. A może jej umysł, potrzaskany na kawałki jak stłuczona waza, którą próbowała od tygodni poskładać w całość, a jednak elementy zdawały się do niczego nie pasować. Było jeszcze jej ciało - kompletnie przez męża odtrącone, zupełnie jakby już była nocną marą, koszmarem czającym się w ciemnościach przeklętej kamienicy. Kontakty? Ale jak szacować wartość kontaktów z ludźmi, którzy tylko czekali aż popełnisz błąd, żeby swoją Lorienkę odzyskać? Była kochana przez zbyt wielu, by można było ją zamknąć. Była tak bardzo samotna, że nie trzeba było nawet tego robić.
Robert Mulciber miał pełne prawo we wszechświecie powiedzieć, że Lorien do niego należy. Bo mówić mógł co mu się podobało, tak długo jak mówił to na tyle cicho, by nikt tego nie słyszał.
Należała do niego tak jak on należał do niej.
Ale tylko jedno z nich rozumiało jaką władzę dawały te kajdany nie większe od pierścionka na palcu serdecznym.
Świece już dawno pogasły. Kadzidła zalano wodą, a resztki rozsypano na cztery strony świata. Dlaczego one nadal są takie ważne? Zapytała tamtego poranka w Lourmarin. Bo poza nimi nie mamy już nic innego. Usłyszała w odpowiedzi i nie musiała pytać o nic więcej.
Wtedy zaoferowała Robertowi wolność - a przynajmniej namiastkę, którą mógł poczuć, jeśli tylko zamknąłby oczy i nie zwracał uwagi na to w czyich dłoniach tkwił klucz do kajdan.

Ale wolność nie była tym co mogłaby ofiarować Alexandrowi. Nie, gdy kochała go tak mocno jak kocha się głupiego, młodszego brata. Nie, gdy razem tańczyli w opustoszałych ruinach własnego dziedzictwa. Przyszłości na którą nie zasługiwali. Teraźniejszości, którą zaprzepaścili. Przeszłości, o której zapomnieli.
Ranili się, bo nie zostało im nic innego. Po tylu latach nie potrafili już inaczej. Wspomnienia śmiejących się dzieci biegających po wrzosowiskach pozostawały zamknięte w pałacu pamięci tak jak oni tkwili w zimnych korytarzach Ministerstwa - Departament Tajemnic i sale Wizengamotu były zatrważająco blisko siebie, gdyby o tym pomyśleć.

Była zmęczona. Tak cholernie zmęczona samą sobą. Zmęczona smutkiem, uciekającym gdzieś w niebyt czasem, tym że szampan nie smakował jak kiedyś.  Chciała krzyczeć. Chciała płakać. Chciała… Tak bardzo chciała nim potrząsnąć, żeby się ocknął z tego letargu. Ale najbardziej ze wszystkiego chciała Alexandra nienawidzić z całego serca. Za to, że umierał wraz z nią, kiedy miał całe życie przed sobą. Nie potrafiła. Mogła tylko w milczeniu obserwować jak spada w otchłań szaleństwa, które w końcu musiało dopaść każdego kto śnił. 
Tkwiła na balkonie, ot niemy obserwator wydarzeń, które zdarzyć się musiały i śmierci, którym nie mogła zapobiec, bo nie było ratunku, gdy obumierała dusza.
- Nie masz nic na własność.- Powiedziała, a jej głos wybrzmiał przerażająco czysto w tej liminalnej przestrzeni łazienki Agnes Delacour.- Twój ród nie jest twój. Twój sygnet nie jest twój. Twoje przekleństwo nie jest twoje.
To czego ona chciała leżało w pogrążonym w ciszy i półmroku pokoju w Lecznicy Dusz. Podłączone do magiaparatury, faszerowane eliksirami i specyfikami. Równie martwe za życia co ona sama. Zawsze na wyciągnięcie ręki, nigdy tak naprawdę nie jej własne.
Lelek wróżebnik łkał zwiastując śmierć i deszczową pogodę. Biała gołębica niosła blask porannej jutrzenki i pieśń o pokoju. A wilgowron?
Wilgowron szeptał bolesną prawdę o tym jak brzydki jest świat.

Ile warte mogą być moje przeprosiny?
- Nic. Wszystko.- Odpowiedziała. Oparła dłoń na przodzie jego koszuli, dopiero po kilku sekundach zaciskając mocniej palce. Nie spodziewała się, żeby stawiał większy opór, gdy pociągnęła ich oboje na podłogę. Czekała aż osunie się po brzydkich kafelkach i usiądzie. Sama musiała się go mocniej przytrzymać, żeby nie opaść z hukiem na kolana. Ale zdołała nieporadnie usiąść obok niego. Podciągnęła kolana pod brodę, by wesprzeć o nie policzek. Miękki materiał sukienki wchłonął krew spod rozciętego oka.
- Przeproś.- Powtórzyła jak zdarta płyta.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (8897), Lorien Mulciber (6880)




Wiadomości w tym wątku
[Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 17.08.2024, 15:15
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Alexander Mulciber - 31.12.2024, 00:01
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 09.01.2025, 20:17
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Alexander Mulciber - 18.02.2025, 14:04
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 19.02.2025, 23:12
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Alexander Mulciber - 20.02.2025, 15:39
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 21.02.2025, 19:43
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Alexander Mulciber - 29.03.2025, 09:54
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 06.04.2025, 18:05
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Alexander Mulciber - 02.08.2025, 07:04
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 02.09.2025, 23:26
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Alexander Mulciber - 23.10.2025, 11:37
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 27.10.2025, 14:54
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Alexander Mulciber - 26.12.2025, 08:51
RE: [Londyn, 26. sierpnia 1972] Cold war 1:13:42 | Lorien & Alexander - przez Lorien Mulciber - 02.01.2026, 01:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa