• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows

jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#16
20.02.2025, 01:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.02.2025, 01:29 przez Laurent Prewett.)  

Niesprawiedliwość życia wygrywana była najdelikatniejszymi nutami fortepianu. Łkała. Czasem gwałtowne rytmy przechodziły przez całą pięciolinię i nerwowym zgrzytaniem smyczka na wiolonczeli przekazywały opowieść o górach i dolinach. Innym razem - szarpały palce za struny skrzypiec, albo dęły płuca we flet. Piszcząc i wyjąc, zgrzytając bolały w uszy. Próbujesz je zatkać? Próżna to nadzieja. I tak ci się nie uda. Polegniesz jak każdy, bo każdy polega przed przeznaczeniem, którym podążaliśmy. My - bierni obserwatorzy wydarzeń. My - rzekomi królowie swojego Losu.

Właśnie - swojego. Fleamont Bell mógł wpłynąć na własne życie - a wpłynął też na życie Caina Bletchleya. Nie miało to niczego wspólnego z jego śmiercią, ale czy głowa nie podpowiadała inaczej? Tak to widziałeś sam - za łatwo przychodzi się obwiniać za niesprawiedliwość, która nie leżała po twojej stronie. Miał nadzieję, że Flynn się nie obwiniał. To nie jego narkotyki, nie jego wybory, nie jego... a może część jego? Może wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby nie trucizna przekazywana przez każdy gest, dotyk ust i słowo, które z nich płynęło? Będzie dobrze, Crow. Ciemność dobrze skrywała wszystkie tajemnice i perfekcyjnie maskowała twoje krucze skrzydła. Będzie dobrze, Edge. Wstanie poranek i zobaczysz, że naprawdę można inaczej - że w tym świecie jest dla ciebie miejsce, w cyrku również. To się ułoży, Flynn. Nowy dom, nowa rodzina, nowe życie - szansa na coś lepszego, wiecznie upojonego rześkim powietrzem tak dramatycznie różnym od stęchlizny Ścieżek. Fleamoncie. To nie jest historia o tym, w której zostajesz porzucony na pastwę losu w ciemnych zaułkach Birmingham. Tam, gdzie jest lepiej chodzić z nożem, a po zmroku najlepiej nie pokazywać się wcale.

- Tak, Flynn. Kocham cię. - Powtórzył, widząc to jego zagubienie i skołowanie. Sprawdzał, czy nie będzie potrzebna jakaś bardziej adekwatna reakcja, czy jeszcze będzie tak łapczywie łapał te oddechy, jakby miało jednak mu zabraknąć tlenu. - Będę zawsze, kiedy będziesz mnie potrzebował. - Przesuwał kosmyki loków, których część już też była wilgotna od przelanych łez. Flynn naprawdę wyglądał jak cień samego siebie. Ponura zmora kręcąca się w ciemnościach, duch nawiedzający upiorne zakamarki zimnego zamczyska, które z zewnątrz zachwycało, zapierało dech w piersi wewnątrz... a Laurent ciągle wolał swój mały dom. Śmiesznie malutki wręcz w porównaniu do tego miejsca, gdzie salon, kuchnia i jadalnia były wielkości jego sypialni, w której właśnie siedzieli. Teraz to nie miało znaczenia. Przestrzeń pomieszczenia mogło być ogromna - ich przestrzeń była malutka. Nawet nie na całym tym łożu, a w tych miejscach, gdzie dotyk gonił dotyk, a spojrzenie śledziło spojrzenie.

- W porządku. Kiedykolwiek będziesz gotów to możesz na mnie liczyć. - Jeśli będzie chciał iść sam - niech idzie. Jeśli będzie potrzebował pomocy - będzie tam. Co najbardziej go druzgotało to to, że chyba... chyba Flynn stracił go całkowicie nagle. Czy oni wymieniali między sobą jakieś listy? Konwersację? Cokolwiek? Nie wiedział. Chciał wiedzieć - ale teraz to nie był odpowiedni czas na pytanie. Okropna myśl - Flynn nie zdążył się nawet pożegnać. Ta myśl sprawiła, że Laurent pociągnął nosem i przetarł go - kompletnie nieelegancko, ale już mu z niego ciekło. Na moment wykręcił się do tyłu, żeby sięgnąć po chusteczkę i przetrzeć nią ten nos, oczy, policzki. Odetchnął głęboko. I kiedy myślał, że rozryczy się jeszcze bardziej, chyba z tym Flynnem, to padło coś, czego najmniej się spodziewał. Wpadłem w panikę - tak, to było zrozumiałe i nawet nie dziwiło tak bardzo, znając emocjonalność Flynna. Znów się pociąłem. Tego powinien był się spodziewać. - Och, przepraszam, Myszko, nie wiedziałem... gdzie? - Od razu jego oczy spojrzały na jego ręce, na nogi, ewidentnie przepraszając za to, że sądził, że sprawił mu nieświadomie ból dotykiem, jaki dzielili. Pojawiło się to przepraszam i to, że nie wie, czemu to zrobił, więc Laurent przestał oglądać jego okryte ubraniami ciało i spojrzał mu znów w oczy. - Czy nie dlatego, że ból straty był zbyt mocny? Pomyślałeś, że go zawiodłeś, że mogłeś być przy nim, że teraz już go nie spotkasz. - Delikatność głosu Laurenta przypominała ten sam, co jego koszuli nocnej - kaszmir tak delikatny, że otuliłby każdego.

Głowa bardzo łatwo dopowiadała sobie najbardziej wygodne scenariusze wydarzeń.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8753), The Edge (9482)




Wiadomości w tym wątku
jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 13:43
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 16:26
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 20:33
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 21:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 22:05
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 22:54
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 01:53
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 17.02.2025, 12:33
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 14:45
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 17.02.2025, 20:18
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 21:19
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 18.02.2025, 00:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 19.02.2025, 22:27
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 19.02.2025, 23:23
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 20.02.2025, 00:47
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 20.02.2025, 01:27
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 21.02.2025, 23:34
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 22.02.2025, 21:50
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.02.2025, 00:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 23.02.2025, 01:48
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.02.2025, 13:07
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 24.02.2025, 01:34
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 24.02.2025, 21:14
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 25.02.2025, 15:55
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 27.02.2025, 10:24
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 28.02.2025, 11:56
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 09.03.2025, 14:10
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 10.03.2025, 13:42
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 11.03.2025, 00:28
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 11.03.2025, 22:23
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.03.2025, 17:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa