• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows

jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#18
22.02.2025, 21:50  ✶  

Brzydota ludzka miała wiele twarzy, a nie każda z nich była twarzą noszoną. Daleko było Fleamontowi do mężczyzny przystojnego, a pięknego? W ten subtelny sposób, w którym zachwycali ci delikatni, ci zniewieściali? Nie, to też nie to. Ładny? Hm... Flynn wyznaczał sobą standard piękna ukryty w gestach, spojrzeniu i uśmiechu. Łatwo było powiedzieć, że się go pragnie i chce się go oglądać przy sobie w łóżku, szczególnie po przebudzeniu. Albo może wtedy nie? Wtedy, kiedy chcesz zapomnieć o tym, że dałeś się porwać jednej przygodzie i nie rozumiałeś, co w ciebie wstąpiło. Uroda. Coś, o co walczyli ludzie, tłukli się celebryci. Poprawiany makijaż przed zdjęciami i łapanie najbardziej korzystnego światła, żeby nie wyglądać jak szkarada. Czy o cokolwiek z tych rzeczy Flynn dbał? Cokolwiek poza włosami, które z jakiegoś powodu były dla niego ważne. Albo dobrze wiedział - nie dało się nie uwielbiać jego włosów. Tych pięknych loków, które wyglądały tak śmiesznie, kiedy pozwolić im wyschnąć samym, a potem rozczesać szczotką. Właśnie - tych chwil dobrze się teraz łapać. Szczęśliwych. Radosnych. Chwil, które były dalekie od tego, co Flynn próbował przekazać. Dalekie od prawdy, która przecież była taka pożądana i szumnie wywoływana, Laurent robił o nią afery i wynosił na piedestał, jakby była Królową Życia.

Zaprzeczanie, że był paskudnym człowiekiem było tutaj pożądane. Mimo to zaprzeczenie się nie pojawiło. Nie w słowie - blondyn automatycznie pokręcił głową. Co on mówi - przecież dla niego wcale nie jest straszny. Chwilami - tak. Chwilami należałoby nim potrząsnąć, żeby sięgnął po rozum do tej pustej głowy! Laurent był jednak zbyt winny, żeby pierwszemu rzucić kamieniem. Ale tutaj, teraz, rozprawiać nad tym, co poprawiać i jak? Żeby sam o sobie tak nie myślał, żeby mógł być łaskawszy dla siebie samego? Nie. Teraz potrzeba było ciepłych słów... tak sądził.

Odrywało go od świata, kiedy słowa brnęły dalej. Ta rana na szyi... ja... ja co? Ty co? My co? Wzrok Laurenta mówił wiele - mówił, że czekał na więcej. Czekał na to wiele. Wyczekane, oczekiwane, potrzebne. Check, check, check. Ja co?

Ja co brnęło dalej. To "ja co" zawierało się bardzo wiele w "my". My... my co? My nie mieliśmy przed sobą przyszłości, bo nie trzeba było długiego czasu, żeby pomyśleć o tym, że jednak zdrada jest rozwiązaniem? A może żeby nie myśleć, albo właśnie myśleć za dużo - że myślenie już niepotrzebne, że świata nie ma. Zamknął się wraz z człowiekiem, który rozumiał Flynna najlepiej, a ty co go nie zastąpisz. Śmieć potrafił obiecywać i potrafił mówić bardzo wiele - ale ta pognieciona kartka pod nogami, obojętnie, jak wspaniałymi frazesami nie zostałaby zapisana, pozostawała nadal tylko pogniecioną kartką. Zerkasz na nią. Czytasz pojedyncze słowa, pokraczne litery. Kocham, pragnę, obiecuję. Check, check, check. Jak maszyna do pisania ciągle stukająca w czaszkę.

Ja... co?

Laurent przestał się nawet ruszać, wpatrując się jak zaklęty we Flynna. Ten delikatny uśmiech został na jego wargach, ale teraz był pusty. Bardzo powoli dogasająca żarówka, którą trzeba wykręcić w końcu z tego abażuru. Sens do niego docierał, ale był po drugiej stronie. Przypatrywał się słowom na kartce za oknem i było oczywiste - na zewnątrz była po prostu inna rzeczywistość. Jakaś sfałszowana, jakaś nieprawdziwa. To pewnie sen - prześpię się, to przejdzie. Minie. Już nie będziesz taki zmęczony. Ale to się nie kończyło. Zamiast końca powstało pytanie zawieszone miedzy nimi. Czy mu ufasz? Czy mu wierzysz?

- Nie rozumiem. - Albo rozumiał, tylko nie wierzył. - Co ty... czy ty... co próbujesz mi powiedzieć? - Jestem śmieciem, nie wyobrażam sobie, żebym miał do ciebie nie wrócić, ALE... on umarł samotnie, był takim dobrym człowiekiem, wierzysz mi pomimo? Ta układanka wydawała się układać sama. A jednak puzzle w rękach Laurenta się rozsypywały.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8753), The Edge (9482)




Wiadomości w tym wątku
jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 13:43
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 16:26
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 20:33
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 21:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 22:05
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 22:54
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 01:53
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 17.02.2025, 12:33
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 14:45
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 17.02.2025, 20:18
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 21:19
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 18.02.2025, 00:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 19.02.2025, 22:27
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 19.02.2025, 23:23
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 20.02.2025, 00:47
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 20.02.2025, 01:27
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 21.02.2025, 23:34
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 22.02.2025, 21:50
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.02.2025, 00:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 23.02.2025, 01:48
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.02.2025, 13:07
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 24.02.2025, 01:34
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 24.02.2025, 21:14
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 25.02.2025, 15:55
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 27.02.2025, 10:24
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 28.02.2025, 11:56
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 09.03.2025, 14:10
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 10.03.2025, 13:42
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 11.03.2025, 00:28
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 11.03.2025, 22:23
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.03.2025, 17:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa