Wiele złego działo się w magicznym świecie. Heather zdawała sobie z tego sprawę, bo oberwał również i sklep jej rodziców. Śmierciożercy go zaatakowali. Nie było jej wtedy w domu, jednak odbiło się to na nich dość mocno. Zdawała sobie sprawę, że chcieli ich wystraszyć, jej rodzina bowiem nie należała do czystokrwistych, a jednak całkiem dobrze sobie radziła na tym świecie. Lizzy jej matka była jedną z najlepszych szukających jaką widział świat, ona sama wyjątkowo dobrze rozwijała swoją karierę w Harpiach. To mogło denerwować czystokrwistych, nie dziwiło jej, że mogli się bać osób takie jak one. Za dobrze im się wszystko układało, chcieli pokazać im, gdzie było ich miejsce w tym świecie. Niedoczekanie. Wood uważała siebie za wyjątkową, mogli z tym robić co chcieli, ale jej umiejętności w żaden sposób nie odbiegały od tych czarodziejów, w których niby zyłach magia płynęła od pokoleń. Zamierzała im to udowodnić, ba, poczuła, że to idealny moment na to, aby w pełni prezentować swoje możliwości, nie bała się kolejnych starć do których mogło dojść, była gotowa do walki, mimo swojego młodego wieku.
Nie spodziewała się, że spotka tutaj kogoś znajomego. Jasne, zakończyła swoją edukację w Hogwarcie całkiem niedawno, jednak wiadomo jak to jest - jedni odchodzili, pojawiali się następni, którzy dość szybko zajmowali ich miejsca, to nie było niczym dziwnym.
Kiedy jednak usłyszała głos skierowany w swoim kierunku uniosła głowę, na jej twarzy zagościł uśmiech, dobrze było wiedzieć, że ktoś jeszcze pamiętał o jej istnieniu. - Electra! - Odparła z nieukrywanym entuzjazmem, może nie utrzymywała kontaktu z większością ludzi po szkole, to jednak nie oznaczało, że o nich zapomniała. Była dosyć mocno zaangażowana w treningi, brakowało jej czasu na to, aby w pełni angażować się we wszystko w co by chciała.
- Siadaj! - Zaczęła od zaproszenia koleżanki do stolika. Głupio by było, żeby tak nad nią stała.
- Dużo się dzieje, treningi są okropnie męczące, ale zawsze chciałam to robić, wiesz jak jest, możesz poczuć, że żyjesz. - Właściwie to nigdy nie sądziła, że mogłaby się zajmować czymś innym. Spełniła jedno ze swoich marzeń. - Przygotowania do owutemów? - Zapytała jeszcze, bo z tego, co pamiętała to Electra powinna się właśnie znajdować na ostatnim roku, pamiętała, że wtedy dosyć mocno trzeba było się angażować w naukę. - Przyleciałam napić się najlepszego piwa kremowego jakie istnieje. - Nie był to może jakiś wyszukany powód na to, aby znaleźć się w tym miejscu, ale wystarczył, aby się tutaj zjawiła.