• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows

jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#20
23.02.2025, 01:48  ✶  

Tak się składało, że słuchanie rzeczy było cholernie ciężkie. Z rozpadającą się układanką, która - tak obiecywali - miała być kolorowa, miała iskrzyć miłością i miała ciarkami pisać poematy na skórze. Podążać za każdym dotykiem - o wiele delikatniejszym niż ten, którym raczył go Flynn w tym momencie. Przyciągnięcie, przylgnięcie do niego - w pierwszej chwili sądził, że to był właśnie moment, w którym słuchanie trudne być przestawało. Nie dlatego, że ta bliskość teraz cokolwiek przełamywała, och nie. Przełamywała tylko poczucie komfortu, który teraz stał się jakąś pułapką w całej potrzebie usłyszenia zaprzeczenia tego, co widział za oknem. Kartka. Napis. Trzy słowa. Check. Check. Check. Nie cichła maszyna w głowie. Od uczucia ciepła Laurent aż na moment wstrzymał oddech. Ciepło jego, czy już Flynna? Ich obu? Nie wiedział, ale był ten ruch jego dłoni, jakby chciał się od Flynna odsunąć, albo jego od siebie - bez różnicy. Był ruch - ruch umarł. Stał się tak samo niemy jak szeleszcząca kartka z trzema słowami.

Słuchanie nadal było ciężkie, tylko w innej formie. Stało się jeszcze cięższe. Za to mówienie musiało stać się łatwiejsze, bo znów potok wybił się z martwego kamienia. Kropla drążyła skałę, słowa drążyły żyły Laurenta. Przestań o nim mówić. Tap, tap, tap. Czemu w ogóle o nim wspominasz? I po co ta opowieść? Nie chcę tego słuchać. Zakrycie sobie uszu nigdy nie było tak strasznie trudne. Przestań. Milczenie nie było takim kotwiczącym wyborem. Wszystko to łatwo sobie przedstawić na papierze - usprawiedliwienie z niedysponowania emocjonalnego, bo przecież druga strona potrzebuje wsparcia. A ja? A ja? Nikogo nie straciłeś, uspokój się, przecież to nieważne. Ważne jest to, że płacz, że żałoba, że kryzys. On był dla ciebie, kiedy kryzys przeżywałeś w tamtej stajni. A gdzie był wcześniej? U niego. Albo u tamtego drugiego. Czy pierwszego? Numeracja rozsypana. Rozlały się po podłodze cyferki razem z kawałkami puzzli. Nic nie ma sensu, kiedy nie widzisz przed sobą przestrzeni. Laurent niewiele widział - wtulony we Flynna, z szeroko otworzonymi oczami, unikający kontaktu wzrokowego. Nie musiał się szczególnie starać. Patrzył wielkimi oczami, w których wyschły łzy, w przestrzeń. W punkt, który nie istniał. Na zakryty ciemnościami pokój, do którego wdzierał się srebrzysty blask okrągłej tafli na niebie. Poruszały się zasłony. Szeleściły.

Szeleściła karta na szybie okna z napisem chciałem się zabić.

Nie potrafił się nawet poruszyć mocniej, kiedy znów płacz zatrzymał te okropne uderzenia, szelest, to ogłupiające poczucie odcięcia i separacji. Zatrzymał na moment - bo zatrzymał się potok. Krople rozbite na skałach zmoczyły wszystko wokół siebie. Czekał na to, aż buchnie dalej.

Runął. Wodospadem, zbliżając się z hukiem do la grande finale. Aria aż sprawiała, że Laurent zaczął drżeć - to nie były te dobre ciarki, których szukało się w czyichś objęciach. Nie mógł nic na to poradzić - po prostu zaczął się trząść. Było gorąco? Teraz było znowu zimno. Na tyle, że poprawił kołdrę, wtulił się mocniej we Flynna, objął go. Zaraz to powie. Zaraz ZAPRZECZY. Rozbije całą szybę, do której przykleiła się kartka i znów słońce zajrzy do środka.

Zajrzała ciemność.

Czasami najbardziej samotny człowiek nie czuł się wtedy, kiedy leżał sam. Czasem czułeś się najbardziej samotny, kiedy ktoś cię przytulał - a ty nadal byłeś sam. Te historie się po prostu zawsze kończyły tak samo. Śliczny napis "happy end" nad drzwiami był lukrowaną kpiną rozmywają przez ten wodospad. Topił się. W tej słodkiej wodzie, patrząc na bezkształtną maź, która była kiedyś obietnicą.

Jemu trzeba pomóc.

- Musiało ci być bardzo ciężko. Strasznie ciężko. - Nawet jego własny głos brzmiał, jakby nie należał do niego. Jakby był obok, nie w sobie samym. - Bardzo mi przykro, kochanie. - Odrywasz dłonie od niego, by ująć w nie jego twarz i scałować łzy z jego policzków, powiek, ust. - Przyszedłeś do mnie i powiedziałeś mi o wszystkim, to też musiało być dla ciebie bardzo ciężkie. Dziękuję. Poradzimy sobie z tym. Razem.

Czy nie byłbyś słaby, gdybyś nie uniósł tego ciężaru? Za siebie. Za Flynna. Słabość... Może słabością trzeba wzgardzać. Bo kiedy jest się słabym, to nie można być Laurentem Prewettem. Nagle był tylko Laurent z plamą zamiast nazwiska.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8753), The Edge (9482)




Wiadomości w tym wątku
jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 13:43
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 16:26
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 20:33
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 21:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 16.02.2025, 22:05
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 22:54
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 01:53
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 17.02.2025, 12:33
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 14:45
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 17.02.2025, 20:18
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 17.02.2025, 21:19
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 18.02.2025, 00:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 19.02.2025, 22:27
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 19.02.2025, 23:23
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 20.02.2025, 00:47
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 20.02.2025, 01:27
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 21.02.2025, 23:34
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 22.02.2025, 21:50
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.02.2025, 00:12
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 23.02.2025, 01:48
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.02.2025, 13:07
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 24.02.2025, 01:34
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 24.02.2025, 21:14
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 25.02.2025, 15:55
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 27.02.2025, 10:24
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 28.02.2025, 11:56
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 09.03.2025, 14:10
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 10.03.2025, 13:42
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 11.03.2025, 00:28
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez Laurent Prewett - 11.03.2025, 22:23
RE: jesień 1972, noc z 2 na 3 września // sing me a dream untouched by shadows - przez The Edge - 23.03.2025, 17:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa