• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia

05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#9
25.02.2025, 15:22  ✶  

Victoria zastanowiła się przez chwilę, na słowa Cynthii.

– Hmm… technicznie żadna część mojego ciała nie miała kontaktu z Limbo, fizycznie ciągle byłam… no tutaj. Nasze ciała leżały przy ogniu rytualnym, ponoć ktoś mnie wyciągnął z ognia, chyba hmm Longbottom. Erik chyba – starszy brat Brenny. Widok kogokolwiek leżącego głową w ogniu musiał być wtedy bardzo surrealistyczny, nawet jeśli Victoria była na niego całkowicie odporna. – Byłam w Limbo, ale nie fizycznie, a to, co wydarzyło się tam, zostało przeniesione… tu? Jak z Mavelle. Voldemort rzucił tam na nią jakąś klątwę, za to, że mu pyskowała, ale nie wiem, czy sobie z tym jakoś poradziła, bo nie widziałam jej od dawna – Sauriel mógł nie słyszeć tej historii, bo nigdy nie chciał z nią rozmawiać dokładnie o tym, co wydarzyło się w Limbo, a wszak było o czym opowiadać… Nie sądziła też, że Czarny Pan pochwalił się przed swoimi sługami tym, co dokładnie się wydarzyło. Oczywiście mówiła o tym Cynthii po to, żeby miała świadomość, jaki to był kontakt z Limbo – i czy nadal uważała, że to tego właśnie potrzebowała. – Mhm, to było pióro, które ryło rany w dłoni osoby, która próbowała nim pisać. Pisało krwią, nie atramentem. To, co pisałaś na papierze, pojawiało się na dłoni, więc Atreus, jak na dorosłego mężczyznę przystało, chciał sprawdzić, czy jego egzemplarz działa tak samo i robił rysuneczki – wzruszyła ramionami, ale cień uśmiechu kręcił się gdzieś na krańcach jej ust. Oto dlaczego skojarzyło jej się to ze znakami na ciele: rany, krew, symbole…

Było jej przykro słyszeć to, co powiedział Sauriel: Całe życie musiałem sobie radzić. Mogę być pojebany, ale potrafię o siebie zadbać. Nie powinno tak być. Nie powinno tak być, do cholery jasnej, że jego własna rodzina traktowała go tak, jakby był zbywalny! Że musiał się nauczyć tą trudną drogą, jak o siebie zadbać i jak sobie ze wszystkim radzić. Jak rodzina skazała go na ten los, jak przehandlowała jego życie, a w końcu również jego duszę, czego dowód widniał pod długim rękawem koszuli, skryty przed światem, ale wiedziała, że ten znak tam jest, nawet jeśli blady i ledwo widoczny, to był tam. Nienawidziła ich za to, Eryka Rookwooda bardziej, a Voldemorta najbardziej ze wszystkich.

– Czekaj, jak to zimno zostanie za mną? – mogła czegoś nie zrozumieć z listów Cynthii, albo źle zapamiętać, ale… chyba inaczej jej to się wryło w głowę. – Sądziłam, że chcesz splątać część swojej energii z moją, żeby wiedzieć, jeśli mi się zacznie pogarszać, tak? – zmarszczyła brwi, bo… to była kolejna z rzeczy, której nie powiedziała Saurielowi: właśnie ze względu na to, że Cynthia chciała z nim porozmawiać, tylko że nie wiedziała, że wydarzy się to dopiero tutaj i dzisiaj. Chodziło o to, że w lipcu powiedziała mu, że umiera, czego on nie chciał przyjąć do wiadomości, a w sierpniu przedstawiła mu teorię nekromantki z Egiptu, która temu przeczyła… Ale to było tylko to: teoria, bo wątpliwości nadal krążyły po głowie Lestrange i dlatego zapytała się Cynthię o to, co ona o tym myśli.

I prawdę mówiąc, była też bliska tego, by zapytać Sauriela, czy on nie może pogadać z tym Śmierciożercą, który był z Voldemortem w Limbo (bo przecież wiedziała, że jeden był tam świadomy, chociaż było ich tam trzech) i dowiedzieć się od niego, co się tu dzieje, skoro mieli wsparcie czarnoksiężnika, który to wszystko zaczął i zapewne najlepiej wiedział, co się tu dzieje. Nie chciała znać żadnych nazwisk. Chciała wiedzieć, jakie sama ma szansę, na wyjście z tego cało. Bo Cynthia nie była przekonana, że Victoria nie umierała, czy nie tak? Dlatego ten desperacki ruch i próba spętania czegokolwiek w kręgu na cmentarzu. Cynthia pisała coś o jej zimnie, ale Victoria wyraźnie pamiętała coś o „spowolnieniu”… sądziła więc, że chodziło o spowolnienie tego, co ta energia z nią robiła, a nie… zabranie jej teraz z jej ciała (bo tak to zrozumiała, łącząc wątki i późniejszą wzmiankę o człowieku na skraju śmierci) – i przeniesienie… dokąd?

– Czy to bezpieczne? Cyna, nie chcę narażać też twojego życia, jeżeli z moim wcale nie jest pewne, czy nie jest zagrożone przez tę energię, którą mam w nadmiarze – to w ogóle nie wchodziło w grę. Oczywiście nie wiedziała, co Cynthia planowała… ale nie pisała jej o tym, że zimno miałaby pozostawić za sobą. – Tym bardziej że można tę energię wykorzystać – i prawdę mówiąc, gdyby mogła, to by to zrobiła.

Minął miesiąc… Czy Stanley dowiedział się czegokolwiek o biżuterii babci? To chyba nie było aż tak trudne?

– Dobra, żebyśmy wiedzieli, na czym stoimy – co dokładnie planujesz i jaki ma to mieć efekt? – było bardzo jasne, że Victoria nie zgodzi się na nic, co zagroziłoby życiu Cynthii… I Sauriela zresztą też. Ale sama już nie rozumiała, co ma tutaj mieć miejsce. I owszem, bardzo tu ryzykowali, ale Lestrange nie byłaby sobą, gdyby trochę nie pokręciła nosem, tym bardziej, że nie bardzo jej się podobało to, co właśnie słyszała.

– Co? – w natłoku tych wszystkich myśli i rozterek, tak lekko rzucona przez Flint uwaga o jej kuzynie sprawiła, że wręcz się zatrzymała i wbiła spojrzenie w blondynkę. – Że co? Oświadczył się? Co to znaczy „tak jakby” – albo się ktoś oświadcza, albo nie. Nie wiedziała, co o tym myśleć, bo choć Cynthia już jej kiedyś wspominała o tej dziwnej relacji z Louvainem, to nadal… o ile dobrze pamiętała, Lou był zaręczony. Chyba że to było nieaktualne? Nie, to brzmiało właśnie tak skomplikowanie, jak było. – Zgodziłaś się? – to była ta istotniejsza część opowieści… po której odwróciła głowę do Sauriuela i zmarszczyła brwi. – A skąd ty to niby wiesz? – o jego penisie, rzecz jasna, bo sama nie wiedziała, jak ma to teraz rozumieć.


Dotarli do tego placyku, lecz Victoria nie weszła, póki co, na środek kręgu; w ogóle go nie przekroczyła, obserwując otoczenie, notując wszystko, co znajdywało się wokół, jak zostało przygotowane i tak dalej. Zresztą i tak Cynthia potrzebowała trochę jej krwi, tak? Mimo wszystko wolała poczekać ze wszystkimi wyjaśnieniami, zanim nie będzie już odwrotu. Kiwnęła za to głową na znak, że zrozumiała instrukcję.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (5613), Sauriel Rookwood (1612), Victoria Lestrange (2038)




Wiadomości w tym wątku
05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.02.2025, 00:33
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 11.02.2025, 23:48
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 12.02.2025, 00:38
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 15.02.2025, 23:51
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 17.02.2025, 18:52
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 18.02.2025, 22:28
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 22.02.2025, 22:30
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 24.02.2025, 23:12
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 25.02.2025, 15:22
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 30.03.2025, 22:05
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 03.04.2025, 22:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa