• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców

[10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców
Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#4
01.02.2023, 01:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2023, 22:09 przez Chester Rookwood.)  
Nie było tak, że jakoś szczególnie współczuł Robertowi doświadczania tych wszystkich nieprzyjemności związanych z teleportacją i odczuwanego przez niego lęku wysokości. Z całą pewnością nie zazdrościł mu tego.
— To skoro nie miotła to pozostaje tobie tylko Sieć Fiuu... oczywiście tam, gdzie są kominki. Ewentualnie świstokliki. Czy podczas podróży świstoklikiem również reagujesz jak po teleportacji? — Stwierdził z dozą niezadowolenia, wynikającego z poważnie ograniczonej mobilności swojego towarzysza. Istniała możliwość zablokowania możliwości teleportacji, natomiast w przypadku Sieci Fiuu wymagane było skorzystanie z kominka do niej podpiętego. Świstokliki miały ustalone trasy. Latanie na miotle nie posiadało takich ograniczeń, choć to nie oznaczało, że było pozbawione wad.
Gdy dotarli na miejsce, zapewniające im możliwość dogodnej obserwacji, zamierzał z niej skorzystać. Wszelakie zabezpieczenia to nie jego działka, ale zawsze zwracał uwagę na bezpośrednie zagrożenie. Jest czarodziejem wprawionym w pojedynkach. A kiedy nie pełnił służby aurorskiej to mógł nawet sięgnąć po czarną magię bez konsekwencji po tym, jak ten fakt dotarłby do jego dowódców. W służbie Czarnemu Panu ograniczały go wyłącznie granice mocy magicznej.
— Dopaść pierwszego lepszego idiotę równie dobrze mogą Naśladowcy lub pozostali Śmierciożercy. A jednak wzięliśmy to w swoje ręce — Na pierwszy rzut oka to zadanie było poniżej ich kompetencji i pozycji w szeregach zwolenników Czarnego Pana, ale ich doświadczenie i zaangażowanie mogą zagwarantować faktyczne powodzenie misji. Powierzając pewne zadania innym margines błędu wydawał się większy, a konsekwencje poniesionej porażki poważniejsze. Odpowiadali za tych podwładnych, którzy spieprzyli zleconą im robotę, samemu odpowiadając wyłącznie przed Czarnym Panem. Chester w kwestii nałożonych na ten dom zaklęć ochronnych ufał swojemu towarzyszowi i polegał na nim w tej kwestii. Gdyby nie było go tutaj to musiałby poradzić sobie we własnym zakresie. Pozostawał biegły w kształtowaniu i rozpraszaniu magii, w szczególności podczas walki. A ta nie była mocną stroną Roberta, któremu teraz zapewniał sposobność do wykazania się na innym polu. Również skinął głową. Zamierzał dać mu tyle czasu, ile ten czarodziej potrzebuje na przełamanie zaklęć ochronnych  wokół tej nieruchomości. Podejrzewał, że i tak nie będzie długo czekać.
— Chcesz w ten sposób powiedzieć, że coś poszło nie tak? — W pierwszej kolejności wyraził swoją obawę co do zadania, którego podjął się Robert. Chciał otrzymać jasny i klarowny komunikat odnośnie postępów tego czarodzieja albo zostać poinformowanym przez niego, że wszystko w tym momencie się spierdoliło co mogłoby dowodzić tego, że pieprzony Avery zdołał ich przechytrzyć. Było to bardzo adekwatne określenie na tego czarodzieja. Splunął na ziemię w wyrazie pogardy do tego czarodzieja i chodzących po tym padole szlam. Czystokrwiści nie powinni wchodzić w tego typu relacje ze szlamami. Najwyraźniej jego wcześniejsze obawy okazały się bezpodstawne.
— Dobra robota, Robercie. Dobrze wiesz, że czerwony dywan to ostatnie czego potrzebuję — Zwrócił się do swojego towarzysza, którego również poklepał po ramieniu czym dobrego przyjaciela. W pewnym sensie nimi byli. Wiadomo, jak było kiedy podążało się za Czarnym Panem. Straty w ludziach są nieuniknione, a cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych. Do tej pory współpraca nad wyraz dobrze się układała i przynosiła pożądane efekty. Nie widział powodu aby to zmieniać. 
Gdy dotarli do drzwi tego domu, Chester wycelował w nie różdżką.
— Alohomora — Wyszeptał inkantację tego zaklęcia, które wprawiło w ruch zapadki wewnątrz zamka i po chwili ten dom stał przed nimi otworem. Co prawda, mógł wejść razem z drzwiami albo obrócić je w drobny mak, ale to zaalarmowałoby mieszkańców tego domu i mogłoby skłonić ich do ucieczki lub obrony o wiele szybciej. Nawet jeśli to była to tylko kwestia czasu aż przyjdą wyrównać rachunki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (2011), Papa Legba (167), Robert Mulciber (1513)




Wiadomości w tym wątku
[10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Robert Mulciber - 27.12.2022, 18:41
RE: [23 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 16.01.2023, 14:25
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Robert Mulciber - 16.01.2023, 19:46
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 01.02.2023, 01:50
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Robert Mulciber - 05.02.2023, 21:49
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 19.02.2023, 00:12
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Papa Legba - 29.05.2023, 22:34
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 05.06.2023, 21:00
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Papa Legba - 16.06.2023, 19:12
RE: [10 czerwca 1971, obrzeża Londynu] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 25.06.2023, 02:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa