• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria

[06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#18
28.02.2025, 03:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.02.2025, 04:02 przez Victoria Lestrange.)  

Spoglądała na przyjaciela z niepokojem, bo bardzo martwiła się o jego zdrowie – to pogorszyło się wyraźnie, chociaż nie potrafiła określić na to jednej konkretnej daty, ale z pewnością lato nie było dla niego łaskawe i z tygodnia na tydzień było gorzej. Zwłaszcza zauważyła to po powrocie z Egiptu, a i wtedy, gdy spłonęła stajnia z abraksanami, na pewno nie mogło się polepszyć, wręcz Victoria uważała, że pewnie się pogorszyło, chociaż Laurent miał w zwyczaju zaprzeczać. Albo po prostu nie chciał z nią o tym rozmawiać, skoro znalazł sobie kogoś, z kim najwyraźniej chciał i wolał dzielić swoje chwile dobre i złe. Nie była lekarzem, nie znała się na tym wszystkim… mogła więc tylko się martwić i sugerować wizytę u jakiegoś, ewentualnie przygotować mu leki, jeśli zostaną mu jakieś przepisane, bo swoich umiejętności była akurat bardziej niż pewna. Ale nagła utrata przytomności, nawet jeśli na chwilę, przed jakimś kwiatem, wzbudzała mnóstwo wątpliwości i pytań, Lestrange poczuła też ukłucie poczucia winy, bo nie chciała Laurenta narażać na niebezpieczeństwo. Tym bardziej, że wiedziała, że pewnie zacznie się martwić tym, że nie wypadł idealnie przed osobą trzecią, z którą nie był tak blisko jak z nią – bo przed Victorią nie miał się czego wstydzić.

– Nie…? – zaintonowała niepewnie i zerknęła na szyby oranżerii, nawet się odwróciła, by zobaczyć je wszystkie i leciutko przymrużyła oczy. Niczego tu nie widziała, a już na pewno nie słyszała. Może coś tutaj było, lecz prawda była taka, że gdy tu wchodzili, to reakcja Laurenta przyćmiła dla niej wszystko inne, więc nie zwróciła wtedy uwagi na inne potencjalne bodźce. Louvain najwyraźniej również.

– Symbol kruka? To faktycznie mógł być nasz herb – wręcz musiał być, skoro róże porastały właśnie ich ogród, a Laurent doświadczył jakiegoś bardzo starego wspomnienia związanego z tajemniczymi kwiatami. Słuchała, o czym opowiadał, z uwagą, a gdy wyciągnął różdżkę, by pokazać im kufer oraz walizkę, jakie widział przed chwilą we wspomnieniu, tym bardziej zmrużyła oczy w skupieniu. Piękny, zdobiony kufer i walizka z symbolem kruka – tak, to był ich herb.

Najpierw kuzyn pokazał jej gest, którego nie widziała od lat, co nosiło pewne nostalgiczne znamiona, całkiem miłe, wbrew pozorom i już miała coś błyskotliwego na to odpowiedzieć… Ale wtedy Yule przyszło kilka miesięcy szybciej.

– Louvain, kochanie, boisz się duchów? – czy Victoria wyglądała właśnie jak kotka, która upolowała smaczne śniadanie w postaci wróbelka i dumna z siebie zamierzała go przynieść pod nogi swojego ludzkiego właściciela? To mogło być najbardziej dokładne opisanie jej obecnego wyrazu twarzy; lubiła mieć rację, nie – kochała mieć rację, zwłaszcza w takiej głupiej sprawie, o którą „sprzeczała” się z kuzynem najpierw w listach, a później już tutaj… Natomiast jej odpowiedź odnosząca się do całego pomysłu brzmiała tak:

– Hmmm – mruknęła w odpowiedzi, gdy Laurent wspomniał o seansie spirytystycznym, bo akurat ona doskonale zdawała sobie sprawę, że Laurent posiadał takie umiejętności, ostatecznie kiedyś już dla niej ich użył, ale wiedziała, że to jego małą tajemnica, którą  nie chciał się dzielić z innymi. Z kolei na wyjaśnienie, ze to nie pierwszy raz – kiwnęła tylko głową, przyjmując to do wiadomości. Pytania może mu zadać później, gdy już będą sami, bo jakoś nie wydawało jej się, by chciał się zwierzać przy jej kuzynie… chociaż może? Ale nie chciała strzelać, ani ryzykować jakiegoś niewygodnego pytania w obecności, która mogła być dla Prewetta nie do końca komfortowa do takiej rozmowy…

– Zastanawiałam się, kiedy się znudzisz – rzuciła do Louvaina bez urazy, bo wyglądało na to, że gdy zobaczył, że naprawdę będzie się tutaj odbywało badanie kwiatka i babranie w ziemi, a nie jakieś tajemnicze amory, to nie było już nic ciekawego. Nie czuła się tym obrażona – tak jak mu już napisała, nie przypominała sobie, by jej kuzyn interesował się zielarstwem, w przeciwieństwie do niej… i Laurenta, chociaż jemu rzeczywiście było bliżej do fauny, a nie flory, ale w tym miejscu doskonale się uzupełniali. – To ostatnia rzecz, o jaką powinieneś się martwić – odparła jeszcze na pożegnanie, mając na myśli dokładnie to: przecież w tym momencie ich oględziny ogrodu i róż się nie kończyły. …I Louvain zniknął, zostawiając ich samych, z czego Victorię z ręką w ziemi.


– I tak długo wytrzymał – rzuciła pod nosem, gdy już się odwróciła, by wrócić do swoich badań. Przyjrzała się uważnie płatkom róży, kolcom na łodydze, starej (wręcz bardzo starej?) donicy, potem temu jak wygląda ziemia, jak zachowuje się pod dotykiem, czy jest odpowiednio nawilżona… a potem nawet wyciągnęła trochę tej ziemi, by obejrzeć sobie korzenie roślinki – rzecz jasna delikatnie. To zajęło jej chwilę czasu, bo Lestrange robiła to bardzo dokładnie. W trakcie zagadywała Laurenta, czy na pewno się dobrze czuje i w jaki sposób wcześniej morze już do niego mówiło.

– To dziwne – mruknęła, kiedy już uznała, że niczego się od tego kwiatka nie dowie, i zaczęła na nowo wsypywać ziemię do doniczki. – Róże to cholernie kapryśnie kwiaty, są niesamowicie wymagające, a zobacz jak ona wygląda, jakby była wyhodowana na jakiś konkurs, albo wystawę. One wszystkie tak wyglądają, są idealne – mówiła do niebieskookiego, choć to nie na niego patrzyła, a na samotną różę w doniczce, pokazując mu miejsca, na które powinien zwrócić uwagę. – To z pewnością jest czarna róża, taka prawdziwie czarna, niezmodyfikowana. A te kwiaty, one wszystkie wyrosły w jedną noc. Moim zdaniem to naprawdę ma coś wspólnego z anomaliami, z tymi zbuntowanymi roślinami na terenie Anglii. W lipcu w Towarzystwie Herbologicznym badaliśmy taką dziwaczną, ogromną mandragorę, chociaż ona była faktycznie zmodyfikowana czarami, ale myślę, że na jej wzrost, bo była ogromna, też to wpłynęło – Louvain mógł być sceptyczny do tej teorii, ale po tym, gdy Victoria obejrzała roślinę, była tego pewna. Ciągle dźwięczało w jej głowie pytanie, czy to z jej powodu te róże wyrosły tak gwałtownie? – Coś na pewno jest z tymi różami nie tak, tylko że jeszcze nie bardzo wiem co… – dodała i wsadziła rękawicę z powrotem do torby. – Ta donica na przykład jest bardzo stara. Nie sądziłam, że ktoś będzie sadzić nowy kwiat w tak starą donicę, ogólnie… to jest dziwne. Może powinniśmy poszukać ciotkę i zapytać ją, kto ostatnio sadził coś w oranżerii, powinna wiedzieć, kto to zrobił – tu spojrzała raz jeszcze na różę. – Może wtedy dowiemy się, kto odpowiada za posianie tych wszystkich róż? – po chwili zawahania sięgnęła do donicy, by ją podnieść. – To co, maleńka, chyba pójdziesz z nami, hmm?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (279), Laurent Prewett (4862), Louvain Lestrange (3106), Pan Losu (165), Victoria Lestrange (6506)




Wiadomości w tym wątku
[06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 15.02.2025, 12:44
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 01:20
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent & Victoria - przez Pan Losu - 16.02.2025, 01:20
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent & Victoria - przez Louvain Lestrange - 16.02.2025, 12:55
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 16.02.2025, 21:10
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 21:32
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 17.02.2025, 23:08
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 17.02.2025, 23:55
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 18.02.2025, 00:31
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Eutierria - 19.02.2025, 22:36
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 19.02.2025, 23:45
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 20.02.2025, 02:07
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 20.02.2025, 11:22
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 22.02.2025, 18:00
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 23.02.2025, 00:20
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 23.02.2025, 14:19
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 26.02.2025, 18:18
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.02.2025, 03:31
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 03.03.2025, 18:03
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.03.2025, 10:38
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 10.03.2025, 00:18
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 11.03.2025, 21:25
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 13.03.2025, 21:26
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 15.03.2025, 19:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa