28.02.2025, 12:51 ✶
– Tak, Yule – powtórzył nieco dziwnie, jakby sam nie do końca wierzył w wydaną przez siebie samego diagnozę. Jakby wszystkie badania nie wskazywały jednoznacznie, że wkrótce jego kuzynka przybierze na stałe ptasią formę. Zaczynał się zastanawiać, czy Lorien aby przypadkiem się nie pomyliła, powierzając mu pieczę nad swoją przypadłością. Może ktoś inny, ktoś bardziej utalentowany, bardziej obeznany w tej całej sytuacji, mógłby jej skuteczniej pomóc. Ustawić inne eliksiry. Wiedzieć lepiej, gdzie szukać pomocy. Cokolwiek. Łatwiej też byłoby winić kogoś innego o potencjalne złe prowadzenie choroby, niż samego siebie.
Sześć miesięcy...
Przez sześć miesięcy dało się tyle zrobić. Sześć miesięcy to było dużo czasu. Sam miał wrażenie, że ostatnie pół roku, trwało zdecydowanie znacznie dłużej, a jednocześnie... A jednocześnie doskonale wiedział, że pół roku mogło minąć w mgnieniu oka. Nie znajdą lekarstwa w ciągu pół roku, skoro inni próbowali od wieków bez większych sukcesów.
Nie masz za co – chciał jej odpowiedzieć, ale ostatnim czego teraz potrzebował, były jej jakiekolwiek zapewnienia, że na pewno zrobił wszystko co było w jego mocu. Skinął więc jedynie głową, a zaraz potem prychnął trochę wbrew samemu sobie, słysząc jak szybciej od niego, planowała bazowanie dalszych badań na jej przypadku.
– Zadedykuję tobie podręcznik na ten temat – powiedział, siląc się na słaby żart. – I mówię poważnie Lorien. Odpocznij. Nie stresuj się, a może uda nam się to przedłużyć. – Nie powiedział, że skoro i tak ma pół roku, to równie dobrze może po prostu wyjechać na wakacje i cieszyć się ludzka formą, tak długo jak mogła. Może powinien, tradycją ich rodziny, wyzwać ją na partię pokera z zastrzeżeniem, że jeśli wygra (a przecież oszukiwać umiał) to Lorien wyjedzie na jakieś fajne wakacje? Sfałszować wydanie Czarownicy, w którym napisze że niejaką sędzina Wizengamotu, Lorien Mulciber wygrała kilkumiesięczne wakacje we Włoszech? Gdyby pogadał z rodziną na pewno udałoby się je ufundować.
Kolejny raz skinął głową.
– Nie, nie musisz, ale chciałbym ci przypomnieć, że jako twój lekarz, mogę Ci doradzać i doradzałbym ci poinformowanie o tym osoby, która prosiła mnie o informację o twoim stanie i była w tym wobec mnie bardzo stanowcza – Zwłaszcza, że tak jak szczególnie nie przepadał za Anthonym Shafiqiem, tak nie chciał szczególnie łamać słowa danego komuś kto spłacił jego długi. – Mówiłaś, że już kiedyś sprowadził ekspertów. Może znowu kogoś znajdzie.
Sześć miesięcy...
Przez sześć miesięcy dało się tyle zrobić. Sześć miesięcy to było dużo czasu. Sam miał wrażenie, że ostatnie pół roku, trwało zdecydowanie znacznie dłużej, a jednocześnie... A jednocześnie doskonale wiedział, że pół roku mogło minąć w mgnieniu oka. Nie znajdą lekarstwa w ciągu pół roku, skoro inni próbowali od wieków bez większych sukcesów.
Nie masz za co – chciał jej odpowiedzieć, ale ostatnim czego teraz potrzebował, były jej jakiekolwiek zapewnienia, że na pewno zrobił wszystko co było w jego mocu. Skinął więc jedynie głową, a zaraz potem prychnął trochę wbrew samemu sobie, słysząc jak szybciej od niego, planowała bazowanie dalszych badań na jej przypadku.
– Zadedykuję tobie podręcznik na ten temat – powiedział, siląc się na słaby żart. – I mówię poważnie Lorien. Odpocznij. Nie stresuj się, a może uda nam się to przedłużyć. – Nie powiedział, że skoro i tak ma pół roku, to równie dobrze może po prostu wyjechać na wakacje i cieszyć się ludzka formą, tak długo jak mogła. Może powinien, tradycją ich rodziny, wyzwać ją na partię pokera z zastrzeżeniem, że jeśli wygra (a przecież oszukiwać umiał) to Lorien wyjedzie na jakieś fajne wakacje? Sfałszować wydanie Czarownicy, w którym napisze że niejaką sędzina Wizengamotu, Lorien Mulciber wygrała kilkumiesięczne wakacje we Włoszech? Gdyby pogadał z rodziną na pewno udałoby się je ufundować.
Kolejny raz skinął głową.
– Nie, nie musisz, ale chciałbym ci przypomnieć, że jako twój lekarz, mogę Ci doradzać i doradzałbym ci poinformowanie o tym osoby, która prosiła mnie o informację o twoim stanie i była w tym wobec mnie bardzo stanowcza – Zwłaszcza, że tak jak szczególnie nie przepadał za Anthonym Shafiqiem, tak nie chciał szczególnie łamać słowa danego komuś kto spłacił jego długi. – Mówiłaś, że już kiedyś sprowadził ekspertów. Może znowu kogoś znajdzie.