• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh

[25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh
Pani doktor
Don't touch my crown with your flithy hands
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Jasne, krótkie włosy okalają wręcz niezdrowo baldą twarz. Patrzą na ciebie szarozielone oczy, zwykle wyrażające znudzenie, choć potafią czasem rozbłysnąć, gdy ich włąścicielka uzna coś za interesujące. Wąskie wargi rzadko kiedy zdobi usmiech, szczególnie ten szczery. Jest szczupła, doś wysoka, ma 170 centymetrów wzrostu. Zwylke ubrana elagancko, acz wygodnie. Woli spodnie od sukienek czy spódnic, z drugej strony częsciej dojrzy się ja w koszuli i marynarce niż w swetrze. Wybiera raczej ciemne oraz stonowane kolory. Wielbicielka delikatnej biżuterii, szczególnie tej wykonanej ze srebra i pereł. Unois się za nią zpach ziół, a także ciężkich perfum o nucie opium.

Annaleigh Dolohov
#9
31.01.2023, 19:53  ✶  
Zapewne pochwaliłaby podejście Lewej Ręki Czarnego Pana, było w końcu niezwykle kompetentne i racjonalne, gdyby tylko nie jeden mały szczegół. To ona tym razem robiła za narzędzie, a to jej się ani trochę nie uśmiechało. Była kobietą dumną, pochodzącej ze szlachetnego czystokrwistego rodu, węzłem małżeńskim zaś związała się z kolejnym, nie mniej szanowanym, dlatego też miała o sobie dość wysokie mniemanie i nie lubiła, gdy ktoś patrzył na nią z góry. Dlatego też nie zamierzała ot, tak dawać sobą pomiatać. Inaczej została wychowana. Inaczej żyła.
- Powinieneś wiedzieć, że nie na wszystkich działają te same metody i czasem trzeba zmienić swoje podejście - skwitowała, wcześniej posyłając kolejne zimne spojrzenie, tym razem Saurielowi. Nie widziała twarzy, ale jego głos i sposób wysławiania się od razu przywołał w jej głowie obraz dzieciaka. Niebezpiecznego, patrząc na noszoną przez niego maskę, ale dzieciaka. Był to jednak tylko jej domysł, który zachowała dla siebie, bo nie wiele mogła potwierdzić, nie widząc rysów twarzy danego osobnika.
Szczątkowe informacje, które dostała co do tego, czym będzie się zajmować, widać musiały jej wystarczyć. Miała już swoje podejrzenia, co miało się wydarzyć, mogła jednak się grubo pomylić, dlatego wolała zabrać szerszy asortyment. Tak w jej torbie zaczęły lądować eliksiry uzupełniające krew, Szkiele-Szro oraz esencję dyptamu. Zaczęła upychać bandaże, szczypce, igły i nici do szycia. Zawahała się, zgarnęła jednak jeszcze Eliksir Wiggenowy i uspokajający, tak na wszelki wypadek. Słowa, które mogłyby ujść za obraźliwe, tym razem zignorowała, woląc się skupić na zadaniu, niż wdawać się w kolejną potyczkę. Choć jej ręką lekko zawahała się, gdy muskała Eliksir Słodkiego Snu. Cóż, na pewno skutecznie uciszyłby pewną osobę. Ostatecznie nie skończył on jednak w i tak już wypchanej po brzegi torbie lekarskiej.
Była niemal gotowa do drogi, gdy tylko wysłała sowę z zaadresowaną do domu wiadomością, drugi jednak z zamaskowanych sprzymierzeńców postanowił też spróbować wytracić ją z równowagi. Przeszywający zimnem błysk w jej oku skierował się na Rookwooda, który powoli się oddalał.
- Nie pozwalaj sobie - odezwała się szorstko, czując, że następne kilkanaście godzin może okazać się ciężkich. Będzie musiała się w końcu hamować przed dokonaniem zbrodni, której mogła w końcu żałować.
Zarzuciła na siebie szybko czarną, prostą szatę, zgarnęła różdżkę, jasno pokazując, że bez niej się nie rusza, nie chcąc pozostać więcej bezbronna, po czym całkiem grzecznie na polecenie Mulcibera dotknęła świstoklika.
Po przybyciu odłożyła swoją torbę na stolik, ciesząc się samotnością, która zapewniła jej dwójka, opuszczająca na jakiś czas budynek. W tym czasie zaczęła zaś szukać czegoś zdatnego do picia. W końcu miała się rozgościć. 

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Annaleigh Dolohov (1291), Robert Mulciber (1556), Sauriel Rookwood (1531)




Wiadomości w tym wątku
[25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Robert Mulciber - 17.01.2023, 19:37
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Sauriel Rookwood - 17.01.2023, 20:15
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Annaleigh Dolohov - 18.01.2023, 23:17
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Robert Mulciber - 22.01.2023, 14:33
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Sauriel Rookwood - 22.01.2023, 15:22
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Annaleigh Dolohov - 25.01.2023, 21:50
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Robert Mulciber - 28.01.2023, 15:44
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Sauriel Rookwood - 28.01.2023, 17:17
RE: [25 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... | Robert & Sauriel & Annaleigh - przez Annaleigh Dolohov - 31.01.2023, 19:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa