01.03.2025, 21:57 ✶
– Przykro mi, że to pana spotkało – powiedział, gdy Neil skończył opowiadać.
Niestety, wiele osób wciąż działało w bardzo barbarzyński sposób. Ukraść komuś różdżkę? Kto niby tak robił? Icarus miał nadzieję, że ci złodzieje zostali już aresztowani. Choć Ministerstwo często zaniedbywało takie sprawy... Może mógł kiedyś zapytać Millie o te przestępstwa? Przecież sam nie chciał, żeby zabrano mu różdżkę. W końcu nie było to zwykłe narzędzie, lecz ważna część jego czarodziejskiej tożsamości.
– No dobrze, panie Enfer, przejdźmy do konkretów. Uważam, że jak najbardziej mogę pana przyjąć na tydzień próbny, a jak on dobrze pójdzie, zatrudnię pana na stałe. Oczywiście, będę skłonny zaproponować odpowiednią umowę i zadowalające dla pana stawki. Otwieramy dzisiaj o piątej, chciałbym pana prosić o zostanie całą zmianę. Zamykamy o drugiej w nocy, no, ale cóż... To bar. Wiedział pan, na co się pisze – uśmiechnął się i wstał, by uścisnąć rękę Neila.
Już wcześniej zdążył obgadać z Brutusem i Chrissy sprawę nowego pracownika i oboje byli zadowoleni z faktu, że ten będzie w stanie trochę ich odciążyć. Ostatnio dużo gości odwiedzało Convivium, wsparcie było niezbędne. A z nieśmiałym chłopakiem i zbuntowaną dziewczyną Neil miał stworzyć świetny zespół.
Niestety, wiele osób wciąż działało w bardzo barbarzyński sposób. Ukraść komuś różdżkę? Kto niby tak robił? Icarus miał nadzieję, że ci złodzieje zostali już aresztowani. Choć Ministerstwo często zaniedbywało takie sprawy... Może mógł kiedyś zapytać Millie o te przestępstwa? Przecież sam nie chciał, żeby zabrano mu różdżkę. W końcu nie było to zwykłe narzędzie, lecz ważna część jego czarodziejskiej tożsamości.
– No dobrze, panie Enfer, przejdźmy do konkretów. Uważam, że jak najbardziej mogę pana przyjąć na tydzień próbny, a jak on dobrze pójdzie, zatrudnię pana na stałe. Oczywiście, będę skłonny zaproponować odpowiednią umowę i zadowalające dla pana stawki. Otwieramy dzisiaj o piątej, chciałbym pana prosić o zostanie całą zmianę. Zamykamy o drugiej w nocy, no, ale cóż... To bar. Wiedział pan, na co się pisze – uśmiechnął się i wstał, by uścisnąć rękę Neila.
Już wcześniej zdążył obgadać z Brutusem i Chrissy sprawę nowego pracownika i oboje byli zadowoleni z faktu, że ten będzie w stanie trochę ich odciążyć. Ostatnio dużo gości odwiedzało Convivium, wsparcie było niezbędne. A z nieśmiałym chłopakiem i zbuntowaną dziewczyną Neil miał stworzyć świetny zespół.