02.03.2025, 00:52 ✶
Wyjec od matki dotarł do Aidana 5 września i rozpoczął szczebioczącą połajankę:
Rozczarowałeś mnie, Aidanie. Od dawna podnosiłam z tobą temat ożenku, lecz ilekroć próbowałam zapoznać cię z przykładnymi pannami z dobrych domów, zbywałeś mnie. I cóż teraz widzę? Anons w gazecie? Czy ty próbujesz sobie zakpić ze mnie, synu?
Łamy Czarownicy to nie miejsce na poszukiwanie żony. I to jeszcze dowiedziałam się o czymś takim od przyjaciółki. Ile wstydu się najadłam. Finito! Umówiłam cię na tę sobotę ze swatką Ramoną, bardzo poważaną w swoim fachu. Co najmniej trzech twoich kuzynów cieszy się dziś udanym pożyciem małżeńskim dzięki jej staraniom. Nie chcesz pomocy matki, dobrze więc, udzieli ci jej profesjonalistka. Pani Ramona jest dyskretna — a przecież dyskrecja rzecz honoru — o to się nie martw.
Staw się. Udowodnij mi, że jesteś dorosły.