De,
po prostu udawaj, że tego plakatu nie ma. Spróbuj się skupić na pracy, ignoruj uśmieszki. Głowa do góry, wypnij pierś, jesteś dumną panną noszącą nazwisko Lestrange, pamiętaj, że nie płoniemy. Ze wstydu też nie.
Chwile się zastanawiałam, czy nie podsunąć Ci Laurenta na chwilę, ale to głupi pomysł, po tym będzie za dużo plotek i mogłoby to bardzo źle wyjść. Po Saurielu też (dla Twojej wiadomości, tak, rozmawiamy ze sobą, wiem, że matka myśli, że nie, niech sobie myśli). Ale właściwie to mam kogoś takiego… Jest tylko trochę starszy od Ciebie, był chyba rocznik wyżej od Ciebie w szkole. Jedyny mankament jest taki, że to wampir – ale młody, przemieniony został bardzo niedawno i ciągle pracuję nad eliksirami, żeby ułatwić mu życie. Jest czystej krwi, z wyglądu też niczego sobie. Co myślisz? Odpowiadałoby Ci takie towarzystwo? To Yaxley.