• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [19/08/1972] Duch Gór

[19/08/1972] Duch Gór
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#6
02.03.2025, 05:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2025, 05:46 przez Ambrosia McKinnon.)  
Zerknęła na Flinta, wywołanego do tablicy, nagle określonego jako jej przyszły oprawca i wspólnik Peregrinusa, ale nawet jeśli to spojrzenie było niby to oburzone, jakby ją faktycznie właśnie zagnali w pułapkę i dała się temu bez wcześniejszych wątpliwości, to na dnie tego wyrazu pobłyskiwało rozbawienie. Daleko jej było do łatwowierności, ale może nie dlatego że nie ufała ludziom, a dlatego że wrodzony upór wzbraniał się przed tego typu tendencjami. Przyjęcie czyjejś prawdy było formą poddaństwa. Co prawda dobrowolną, ale ona ani nie robiła tego łatwo, ani bez powodu. Nigdy w całości.

- Jak mnie już znikniecie z tego świata to pamiętajcie o mojej mamie, bo jej przy śniadaniu o was opowiadałam - westchnęła z boleścią, chociaż mniej w niej było teatralności, a więcej zmęczenia marszem. Flint miał rację, bo czemu im te górskie koniki nie przypadły w udziale? Peregrinus w końcu był słabym wycieczkowiczem. Nie to, żeby go w tym momencie oceniała, ale widać było że jego umiejętności nie były tak posunięte jak jego kolegi. Ona natomiast zwyczajnie się męczyła. Konik byłby przyjazną alternatywą, ale tylko w marzeniach bo pewnie gdyby na niego wsiadła to równie szybko by spadła.

- Hm, czyli klasyczny napis do znalezienia w starych, niezbadanych górskich jaskiniach - mruknęła, przyglądając się rzędowi znaków, na które wskazał Peregrinus. Dłoń dotknęła wgłębień, a opuszki palców przesunęły się wzdłuż nich, kiedy podążyła wzdłuż ściany, jakby dotyk miał jej pomóc w studiowaniu i poznaniu nieznanego. Było coś takiego w tym zmyśle, że dawał człowiekowi jakąś pewność. Ludzie trzymali w dłoniach co tylko mogli, a porzekadłach sięgali również po wiedzę. Żałowała, że nie mogła się przebić głębiej, sięgnąć wewnątrz skały i wyciągnąć z niej tajemnice, bo wbrew pewnego rodzaju ignorancji, ceniła wiedzę. Ceniła poczucie bezpieczeństwa, jakie dawała. Teraz mieli przed sobą tylko jeden wyraźny napis. Ten najnowszy i ten najbardziej niepokojący.

- Od momentu kiedy pierwsza baśń się skończyła, została na zawsze utracona. Każda kolejna była tylko jej interpretacją, zmienioną na potrzeby chwili - rzuciła miękko. Tak zwany głuchy telefon. Ale rozumiała o co mu chodziło, bo nie zamierzała się kłócić że niektóre z tych historii na zawsze przepadły w odmętach wieków. Cierpiało na to nie tylko słowo mówione, ale też wszelakie zapisy i nawet nie chodziło jej o te na ścianach, zamazane przez rysy czasu. A może i specjalnie.

- Ha, ja mogę. Mam już wprawę z Windermere co do przecierania szlaków - rzuciła odważnie, ale nie miała zamiaru wpychać się przed Flinta, jeśli ten poczuwał się do obowiązku by iść pierwszemu. Co natomiast zrobiła to wyciągnęła talię tarota. Swoją własną, złożoną z odłamków tych należących do innych ludzi, uzupełnianą przez lata i z niepoprawną ilością powtarzanych kart. Chciał kartę, to dostanie kartę.

Rzut Tarot 1d78 - 32
Dwójka Denarów

Rzut TakNie 1d2 - 2
Nie


Palce wyciągnęły kartę z wprawą i uniosły ją ku górze. Blondynka spojrzała na nią i prychnęła, a na jej ustach pojawił się krzywy uśmiech.
- Dwójka denarów - pokazała im kartę w odwróconym położeniu. - Uważaj pod nogi.


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (1020), Dægberht Flint (1107), Peregrinus Trelawney (1195)




Wiadomości w tym wątku
[19/08/1972] Duch Gór - przez Peregrinus Trelawney - 06.10.2024, 17:32
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Dægberht Flint - 02.11.2024, 00:47
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Ambrosia McKinnon - 20.12.2024, 07:50
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Peregrinus Trelawney - 19.01.2025, 20:11
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Dægberht Flint - 31.01.2025, 14:19
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Ambrosia McKinnon - 02.03.2025, 05:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa