02.03.2025, 06:02 ✶
Może by się nawet ucieszył z dobrze wykonanego zaklęcia, tak samo jak i poczuł ukłucie satysfakcji, kiedy zauważył że to rzucone przez nią było mniej pewne i wytrzymałe. Ale był, no cóż... sobą. Ściągnął brwi pod wpływem jakiejś szybkiej myśli, która przemknęła mu przez głowę, przez moment ważąc opcje. Mógł zapakować swoje licho do pułapki i liczyć na to, że niedorośnięta Traversówna da sobie radę, w końcu była profesjonalistką. Mógł, ale wygrała opcja numer dwa.
Mogli być zamknięci z Faye w jakimś dziwacznym tańcu, gdzie konsekwentnie odpychali się od siebie, podczas gdy los pchał im się pod nogi, ale pośród licznych wad Leviathana nie leżała przyjemność w narażaniu ludzi. Co prawda tych, którzy byli mu do czegoś potrzebni, ale wciąż należało docenić gest. Nie należał do osób marnotrawnych i nawet jeśli po ojcu odziedziczył wstręt do ludzi, to na niektórych na swój sposób mu zależało.
Licho złapane przez Faye uderzyło w stworzoną przez nią bańkę i ta rozprysła się w niemal malowniczy sposób, przypominając nieco zniknięcie takiej mydlanej. Rowle natomiast zrobił krok w bok, trochę mimowolnie i w kierunku Traversówny, chociaż do stanięcia przed nią i zasłonięcia jej było mu daleko, a potem machnął różdżką. Chciał zrobić dokładnie to samo co ona i on wcześniej, czyli wyczarować bańkę dookoła zezłoszczonego stworzenia, jednocześnie ignorując na moment fakt, że to schwytane przez niego też zaczęło się miotać w swoim zamknięciu. A niepodtrzymywane czary, cóż, bywały zawodne.
kształtowanie na bańkę
rzut dla zamkniętego licha, jak będzie wyżej jak moje poprzednie zaklęcie to ucieka
Mogli być zamknięci z Faye w jakimś dziwacznym tańcu, gdzie konsekwentnie odpychali się od siebie, podczas gdy los pchał im się pod nogi, ale pośród licznych wad Leviathana nie leżała przyjemność w narażaniu ludzi. Co prawda tych, którzy byli mu do czegoś potrzebni, ale wciąż należało docenić gest. Nie należał do osób marnotrawnych i nawet jeśli po ojcu odziedziczył wstręt do ludzi, to na niektórych na swój sposób mu zależało.
Licho złapane przez Faye uderzyło w stworzoną przez nią bańkę i ta rozprysła się w niemal malowniczy sposób, przypominając nieco zniknięcie takiej mydlanej. Rowle natomiast zrobił krok w bok, trochę mimowolnie i w kierunku Traversówny, chociaż do stanięcia przed nią i zasłonięcia jej było mu daleko, a potem machnął różdżką. Chciał zrobić dokładnie to samo co ona i on wcześniej, czyli wyczarować bańkę dookoła zezłoszczonego stworzenia, jednocześnie ignorując na moment fakt, że to schwytane przez niego też zaczęło się miotać w swoim zamknięciu. A niepodtrzymywane czary, cóż, bywały zawodne.
kształtowanie na bańkę
Rzut Z 1d100 - 74
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 47
Sukces!
Sukces!
rzut dla zamkniętego licha, jak będzie wyżej jak moje poprzednie zaklęcie to ucieka
Rzut 1d100 - 49