02.03.2025, 08:17 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2025, 08:17 przez Dora Crawford.)
- Oh - westchnięcie zaokrągliło jej się w ustach, kiedy Quirke wyciągnęła różdżkę i przywołała herbaty z szafki. Pojemniczki zatańczyły, a skoncentrowany (bo przecież kazano się skupić) wzrok dziewczyny przeskoczył po kolejnych etykietach. Normalna? To brzmiało tak okropnie, jakby ktoś jej kiedyś powiedział, że posiadana ilość herbat była wprost proporcjonalna do stopnia zdziwaczenia. Nie, nie, nie... - Toż to raj! - oznajmiła z pełnym przekonaniem, klasnąwszy w dłonie i splatając ze sobą palce w geście zachwytu. Dla niej im więcej tym lepiej. - Ale ta najpierwsiejsza brzmi bardzo dobrze. Biała z kwiatem wiśni i figą. Tak, tą poproszę - podjęła decyzję, chociaż ciągnęło ją do klasyków w niemal niewątpliwy sposób. Herbatki ziołowe i napary w sumie zawsze stały u niej na górze listy preferencji, bo miały w sobie jakiś taki kojący efekt kocyka, który kojarzył się z babciną miłością i guślarską wiedzą. Czymś niemal mistycznym i głębszym niż codzienna magia. To była jakaś taka lepsza alchemia. Alchemia duszy.
- Jak tak myślę, to bym je ze sobą połączyła. Wykorzystała aspekt żywicy, który sprawia że twardnieje po wystawieniu na działanie powietrza - sięgnęła posłusznie po słoik, który podała jej Quirke i odstawiła na stół, gdzie miały pracować. Przez dłuższą chwilę też przyglądała się zebranym rzeczom, ale też pomieszczeniu, jakby szukała inspiracji w otoczeniu, ale też słuchając reszty wywodu Olivii bez przerywania jej, tylko od czasu do czasu kiwając głową.
- Okej, no dobrze. Ten buchorożec i garboróg faktycznie. Ale tak sobie teraz pomyślałam, co gdyby ten eliksir zrobić dwupoziomowo. Dwuetapowo? Cięższa substancja na bazie żywicy z wyciągnięciem jej właściwości na powietrze i tym jak twardnieje przez to. Góra to baza ze śluzu ślimaka. Nawilża i zabezpiecza, sama powiedziałaś że kremy. Żywica jest nierozpuszczalna w wodzie, więc hydrofilowość śluzu ją zabezpieczy. Nie jestem tylko pewna, czy to nie będzie działać jak mydło... w sensie że śliskie będzie. W każdym razie - machnęła ręką, nie zwracając uwagi na to że bardzo powoli robiła kółko dookoła stołu. - Powinno to rozwiązać problem wystawienia nieporuszonej substancji na powietrze. Do tego ja to widzę tak, że chyba mi się wydaje, że w takiej formie mikstura zacznie działać poruszona. To jest jeśli ktoś w nią wejdzie to zaburzy balans i wystawi bazę żywiczną na działanie powietrza i wtedy zacznie się akcja-reakcja utwardzania i zatrzymania w sobie co przylepione. Hmm... co ty na to? - zatrzymała się i spojrzała na Olivię z pewną naiwnością i jakąś taką nadzieją kogoś, kto doszukiwał się w starszej i bardziej doświadczonej osobie wsparcia czy nakierunkowania.
- Jak tak myślę, to bym je ze sobą połączyła. Wykorzystała aspekt żywicy, który sprawia że twardnieje po wystawieniu na działanie powietrza - sięgnęła posłusznie po słoik, który podała jej Quirke i odstawiła na stół, gdzie miały pracować. Przez dłuższą chwilę też przyglądała się zebranym rzeczom, ale też pomieszczeniu, jakby szukała inspiracji w otoczeniu, ale też słuchając reszty wywodu Olivii bez przerywania jej, tylko od czasu do czasu kiwając głową.
- Okej, no dobrze. Ten buchorożec i garboróg faktycznie. Ale tak sobie teraz pomyślałam, co gdyby ten eliksir zrobić dwupoziomowo. Dwuetapowo? Cięższa substancja na bazie żywicy z wyciągnięciem jej właściwości na powietrze i tym jak twardnieje przez to. Góra to baza ze śluzu ślimaka. Nawilża i zabezpiecza, sama powiedziałaś że kremy. Żywica jest nierozpuszczalna w wodzie, więc hydrofilowość śluzu ją zabezpieczy. Nie jestem tylko pewna, czy to nie będzie działać jak mydło... w sensie że śliskie będzie. W każdym razie - machnęła ręką, nie zwracając uwagi na to że bardzo powoli robiła kółko dookoła stołu. - Powinno to rozwiązać problem wystawienia nieporuszonej substancji na powietrze. Do tego ja to widzę tak, że chyba mi się wydaje, że w takiej formie mikstura zacznie działać poruszona. To jest jeśli ktoś w nią wejdzie to zaburzy balans i wystawi bazę żywiczną na działanie powietrza i wtedy zacznie się akcja-reakcja utwardzania i zatrzymania w sobie co przylepione. Hmm... co ty na to? - zatrzymała się i spojrzała na Olivię z pewną naiwnością i jakąś taką nadzieją kogoś, kto doszukiwał się w starszej i bardziej doświadczonej osobie wsparcia czy nakierunkowania.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.