02.03.2025, 22:05 ✶
7 września 1972, Londyn
Victorio,
To dla mnie żaden problem. Oczywiście mogę się spotkać z nią kilka razy publicznie. Właściwie, jeśli chcecie, możemy umówić się na pierwsze spotkanie. Naprawdę rozumiem całą sytuację - gdyby nie moja przypadłość, pewnie też bym się obawiał. Moi rodzice nie mają takiego fioła na punkcie swatania, ale matka... Matka zawsze chciała dla mnie jak najlepiej, więc pytałaby o wybrankę, dopytywała, może nawet wysyłała listy. Lepiej ją uprzedzić, w sensie Daphne, że jestem, czym jestem. Dla jej własnego bezpieczeństwa. I proszę, byście zachowały to dla siebie - przynajmniej na razie. W zamian ja będę usłużny. Ani jednej wzmianki do rodziców o tym, czym jestem. Jeśli w pismach rozwrzałoby, że łowca to bestia, ojciec ukręciłby mi kark własnoręcznie byłoby mi nieprzychylnie.
Świetnie się składa, że do mnie piszesz. Victoria, czy masz może na stanie eliksir nasenny? Kilka dawek. A najlepiej więcej. Wiesz, że nie prosiłbym, gdybym nie musiał, ale... ale muszę. POTRZEBUJĘ. Może nawet nie kilka, może kilkanaście. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz spałem dobrze. Gdybyś znalazła chociaż jedną fiolkę, to, proszę, poślij sową, szybko. Bardzo szybko. Muszę spać, muszę odpocząć, ale wszystko jest takie... intensywne. Ciężkie. Nie mogę się skupić. Może już śpię? Chyba nie. Jeszcze nie. Więc jeśli możesz, Victoria, proszę - przynieś mi sen.
Z góry dziękuję,
Asek