01.02.2023, 12:46 ✶
Elliott nauczył go spolegliwości; w jego towarzystwie Perseus stawał się rozgrzanym do czerwoności prętem, któremu ukochany nadawać mógł dowolny kształt, poddawał się jego woli, posłusznie spełniał każdą z jego próśb. Zupełnie inaczej czuł się w obecności Eunice, która jeszcze rok temu jawiła mu się jako pozbawiona osobowości mimoza, efemeryczna istota stanowiąca zaledwie tło dla relacji z jej bratem. Im bardziej się do niej zbliżał, tym coraz wyraźniej dostrzegał, jak ogromny posiadała potencjał, bezlitośnie miażdżony przez to, jak wielce była zagubiona w otaczającym ją świecie. Chciała zdominować dyskusję i zaznaczyć swoją pozycję, lecz z każdego słowa wylewały się emocje, które przez niejednego oponenta mogłyby zostać uznane za słabość – poznał to na własnej skórze zaledwie kilkanaście godzin temu.
— Jeśli ma to przebiegać w takim tonie, to spasuję — odrzekł, jednak nie wycofał się do gabinetu, jak pierwotnie zakładał jego plan. Zamiast tego podszedł do kanapy zajmowanej przez żonę i pochylił się nad nią, zatrzymując swą twarz milimetry od jej własnej — Wiem, co się wydarzyło i już się tym zająłem. Rozumiem twój gniew, ale ogromnie bym docenił, gdybyś nie traktowała mnie jako głównego antagonisty w tej historii.
Wsunął palce w jasne loki i oparł czoło o jej własne. Słodki zapach jej perfum sprawiał, że kręciło mu się w głowie, oddech stawał się płytki, zaś usta płonęły chęcią spoczęcia na atłasie skóry; ruszył więc na wędrówkę od skroni, poprzez wzgórza kości policzkowych, by spocząć na kąciku jej ust.
— Przepraszam, przepraszam, jestem tym wszystkim takim zmęczony — wyznał półszeptem, zakładając jej włosy za ucho — Jestem po twojej stronie, zawsze byłem. Nie przebieraj więc w słowach i nie wahaj się posunąć do rękoczynów, jeśli tylko przyniesie ci to ulgę. A potem przygotuję ci kąpiel i zaparzę herbatę, albo przyniosę lampkę wina i wtedy znajdziemy jakiejś wyjście razem.
Gniew nie był najlepszym doradcą, chyba, że chodziło o prędkie zniszczenie czegoś bezpowrotnie. A przecież Perseus niczego niszczyć nie chciał; być może nie zostali małżeństwem z własnej woli, lecz nie oznaczało to, że miał odpuścić tę relację, gdy pojawią się pierwsze trudności.
Oparł laskę o kanapę – nie była mu w tamtym momencie potrzebna. Nie zważając na ewentualne protesty, objął Eunice mocno i przycisnął do siebie, a wzruszenie ścisnęło go za gardło.
— Nie znikaj mi tak więcej… — poprosił z policzkiem wtulonym w jej miękkie pukle, podczas gdy duża dłoń błądziła po jej plecach. — Choćbyś miała ochotę wydrapać mi oczy, znajdź mnie i zrób to, zamiast uciekać.
Sam przecież boleśnie się przekonał o nieskuteczności ucieczki; nawet jeśli na początku pojawia się poczucie ulgi, to nie jest ono w stanie przetrwać wieczności. Problemy powracają bez względu na to, czy azylem przed nimi jest pachnąca rozmarynem posiadłość w Wiltshire, czy paryskie mieszkanie na poddaszu, gdzie gołębie wiją swe gniazda w lukarnie.
— Więc jak będzie? — zagaił po chwili, wciąż nie wypuszczając jej z objęć.
— Jeśli ma to przebiegać w takim tonie, to spasuję — odrzekł, jednak nie wycofał się do gabinetu, jak pierwotnie zakładał jego plan. Zamiast tego podszedł do kanapy zajmowanej przez żonę i pochylił się nad nią, zatrzymując swą twarz milimetry od jej własnej — Wiem, co się wydarzyło i już się tym zająłem. Rozumiem twój gniew, ale ogromnie bym docenił, gdybyś nie traktowała mnie jako głównego antagonisty w tej historii.
Wsunął palce w jasne loki i oparł czoło o jej własne. Słodki zapach jej perfum sprawiał, że kręciło mu się w głowie, oddech stawał się płytki, zaś usta płonęły chęcią spoczęcia na atłasie skóry; ruszył więc na wędrówkę od skroni, poprzez wzgórza kości policzkowych, by spocząć na kąciku jej ust.
— Przepraszam, przepraszam, jestem tym wszystkim takim zmęczony — wyznał półszeptem, zakładając jej włosy za ucho — Jestem po twojej stronie, zawsze byłem. Nie przebieraj więc w słowach i nie wahaj się posunąć do rękoczynów, jeśli tylko przyniesie ci to ulgę. A potem przygotuję ci kąpiel i zaparzę herbatę, albo przyniosę lampkę wina i wtedy znajdziemy jakiejś wyjście razem.
Gniew nie był najlepszym doradcą, chyba, że chodziło o prędkie zniszczenie czegoś bezpowrotnie. A przecież Perseus niczego niszczyć nie chciał; być może nie zostali małżeństwem z własnej woli, lecz nie oznaczało to, że miał odpuścić tę relację, gdy pojawią się pierwsze trudności.
Oparł laskę o kanapę – nie była mu w tamtym momencie potrzebna. Nie zważając na ewentualne protesty, objął Eunice mocno i przycisnął do siebie, a wzruszenie ścisnęło go za gardło.
— Nie znikaj mi tak więcej… — poprosił z policzkiem wtulonym w jej miękkie pukle, podczas gdy duża dłoń błądziła po jej plecach. — Choćbyś miała ochotę wydrapać mi oczy, znajdź mnie i zrób to, zamiast uciekać.
Sam przecież boleśnie się przekonał o nieskuteczności ucieczki; nawet jeśli na początku pojawia się poczucie ulgi, to nie jest ono w stanie przetrwać wieczności. Problemy powracają bez względu na to, czy azylem przed nimi jest pachnąca rozmarynem posiadłość w Wiltshire, czy paryskie mieszkanie na poddaszu, gdzie gołębie wiją swe gniazda w lukarnie.
— Więc jak będzie? — zagaił po chwili, wciąż nie wypuszczając jej z objęć.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory