04.03.2025, 17:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2025, 22:46 przez Icarus Prewett.)
Jej łzy łamały mu serce, jej strach ściskał go samego za gardło, a władać nim zaczynała jedynie rozpaczliwa potrzeba pomocy jej w jakikolwiek sposób. Głos Mony tak drżał, gdy opowiadała o rozmywających się ulicach... Czy to możliwe, że ktoś ją odurzył? Icarus chciał wiedzieć, kto to mógł być. Zniszczyłby sukinsyna, jeśli ten chciał zrobić jej coś złego.
Tyle, że teraz jego zadanie było inne.
— Już, spokojnie — rzekł cichym, łagodnym głosem.
Tym samym, przygarnął Monę do siebie, otoczył ją ramionami i dał jej pozostać w swoich objęciach, ile tylko potrzebowała. Zauważył, że pachniała dość... słodkawo. Jakby zapach spalonego cukru przylepił się jej do ubrania i włosów. Nie była to jednak woń na tyle mocna, by odurzyć również Icarusa.
Kiedy się od niej odsunął, odgarnął delikatnym ruchem kosmyk włosów z jej twarzy. Chciał, żeby widziała jego czułość, żeby czuła się bezpiecznie. Może Icarus nie był najsilniejszy fizycznie. Nie czarował też wybitnie. Nie umiałby nikogo obronić inaczej niż słowami. Tyle, że wiedział, że bezpieczeństwo emocjonalne w tej chwili było najważniejsze. A ono nie wymagało mięśni ani wybitnych magicznych zdolności.
— Powiedz, co się stało. Po kolei — zachęcił ją.
Tyle, że teraz jego zadanie było inne.
— Już, spokojnie — rzekł cichym, łagodnym głosem.
Tym samym, przygarnął Monę do siebie, otoczył ją ramionami i dał jej pozostać w swoich objęciach, ile tylko potrzebowała. Zauważył, że pachniała dość... słodkawo. Jakby zapach spalonego cukru przylepił się jej do ubrania i włosów. Nie była to jednak woń na tyle mocna, by odurzyć również Icarusa.
Kiedy się od niej odsunął, odgarnął delikatnym ruchem kosmyk włosów z jej twarzy. Chciał, żeby widziała jego czułość, żeby czuła się bezpiecznie. Może Icarus nie był najsilniejszy fizycznie. Nie czarował też wybitnie. Nie umiałby nikogo obronić inaczej niż słowami. Tyle, że wiedział, że bezpieczeństwo emocjonalne w tej chwili było najważniejsze. A ono nie wymagało mięśni ani wybitnych magicznych zdolności.
— Powiedz, co się stało. Po kolei — zachęcił ją.